Nowe waluty na kryptogiełdzie – które e-monety trafiły na kryptogiełdę

Poznaj nowe waluty na kryptogiełdzie

Ostatnie miesiące na kryptogiełdzie przyniosły mocne przetasowanie. Na obrotu trafiły nowe, dobrze rokujące altcoiny. Przedstawiamy listę nowości, którymi warto się zainteresować

  1. Cardana (ADA) – oparta na publicznym rejestrze blockchain, Cardana ma na celu stworzenie wielopoziomowej platformy do smart-kontaktów. Już od startu ADA osiągnęła całkiem wysoką kapitalizację, a w przyszłości – może zagrozić pozycji Ethereum. Ciekawostką jest, że to pierwsza kryptowaluta stricte oparta o system metodologii akademickiej, a jej nazwa pochodzi z jednej strony od nazwiska lekarza i astrologa Girolamo Cardany, a z drugiej od imienia Ady Lovelace, twórczyni pierwszego języka programowania. Na ten moment Cardana należy do najbardziej rozbudowanych projektów opartych o blockchain. Wypuszczenie jej na kryptogiełdę zostało poprzedzone dwoma latami pracy, do programowania użyto także częściowo nowego języka programowania o nazwie Plutus.
  2. TRON (TRX) – kryptowaluta stworzona przez chińskiego programistę i przedsiębiorcę Justina Suna. W zamierzeniu miała zostać wypuszczona głównie na rynek Państwa Środka, niespodziewanie szybko zaczęła podbijać Europę. Początkowo oparta o system blockchain Ethereum, TRON szybko wypracował własną technologię blocków. W przeciwieństwie do wielu kryptowalut, kopanych za pomocą procesora, TRON zajmuje pamięć dysku twardego, tworząc zdecentralizowaną bazę danych. Ma to w przyszłości posłużyć jako podstawa platformy growo-streaminogwej uniezależnionej od Komunistycznej Partii Chin. Ciekawostką jest to, że TRON można zakupić w Polsce za pomocą vouchera TRON.
  3. Stellar Lumens (XLM) – dla odmiany, ta kryptowaluta to godna konkurencja Ripple. Za pomocą lumenów można wysyłać środki z dowolnego miejsca na świecie, z natychmiastowym potwierdzeniem i praktycznie zerową prowizją. W przeciwieństwie do większości kryptowalut tego rodzaju, lumenów nie da się kopać, za to w ich źródło wpisana jest inflacja, wynosząca ok. 1% rocznie. Twórcy postawili sobie za cel stworzenie waluty maksymalnie stabilnej, łatwej w przetwarzaniu i przechowywaniu. Chociaż projekt trwa od 2015 roku, dopiero niedawno XLM pojawiły się na większych giełdach kryptowalutowych.
  4. SportsFix (SFT) – niewiele kryptowalut zdaje się być powiązanych z rozgrywkami sportowymi, SportFix jednak próbuje zapełnić tę niszę. Kryptowaluta jest własnością firmy transmitujące rozgrywki na poziomie lokalnym i międzynarodowym na terenie Azji Wschodniej. W zamian za tokeny SFT, fani będą mogli wspierać swoje drużyny, wykupywać miejsca na stadionach czy opłacać abonament za oglądanie transmisji ze swoimi ulubionymi drużynami. Platforma SportFix ma więc być czymś w rodzaju Netflixa poświęconego sportowi, z kryptowalutą jako podstawowym środkiem płatności.
  5. Zcash (ZEC) – kolejny projekt sieci płatniczej, tym razem jednak oparty na systemie blockchain Ethereum. Głównym hasłem Zcash jest prywatność – platforma posiada szereg dedykowanej technologii mającej zapewnić maksimum bezpieczeństwa przy transakcjach. W przeciwieństwie do większości kryptowalut, dane nadawcy i odbiorcy Zcash są utajnione w publicznym blockchainie. Mimo tego na razie zdecydowana większość transakcji przy pomocy ZEC jest publiczna, jednak użytkownicy cenią sobię tę walutę za łatwość pozyskania i sporą kapitalizację.

Tych pięć wybranych kryptowalut bardzo dobrze zapowiada się na koniec roku 2018. A która jest Waszym faworytem i czy, któraś z nich jest czymś w co warto zainwestować?

Jak pomnożyć pieniądze bez ryzyka

Zobacz jak pomnożyć pieniądze bez ryzyka

Każdy inwestor marzy o tym, aby inwestycja przyniosła możliwie jak największy zysk przy minimalnym ryzyku. Czy jednak taki sposób na to jak pomnożyć pieniądze bezpiecznie istnieje? Zazwyczaj mówi się, że zyskowna inwestycja wymaga dużego ryzyka, czasami jednak można dorobić się dodatkowego kapitału, praktycznie… nie ryzykując niczego. Oto kilka przykładów udanych inwestycji bez ryzyka.

  1. Drogie przedmioty, które nigdy jeszcze nie straciły na wartości. Większość majątku, jaki gromadzimy za życia starzeje się bardzo szybko, tracąc swoją wartość. Elektronika już kilka miesięcy po zakupie jest kilkanaście, kilkadziesiąt procent tańsza, chociaż nie jest wykluczone, że za paręnaście lat taki sprzęt retro zyska na wartości. Są jednak przedmioty, które drożeją – sztabki złota, dzieła sztuki, drogie wina, rzadkie okazy kolekcjonerskie. Zaopatrzenie się właśnie w nie to w miarę pewna inwestycja, bez ryzyka.
  2. Własne umiejętności. Może to wydać się truizmem, ale inwestycja w siebie zawsze jest najlepszą inwestycją, należy jednak wiedzieć, za co dokładnie się wziąć i jak to potem sprzedać. Dobrym pomysłem zawsze jest nauka programowania – tu rynek pracowniczy od lat przeżywa niedobór specjalistów. Nauka perspektywicznego języka, takiego jak chociażby język chiński, również może być przepustką do lukratywnych zleceń.
  3. Lokaty bankowe. Większość banków oferuje lokaty oszczędnościowe czy polisy lokacyjne. Ryzyko w takim wypadku jest praktycznie zerowe, niestety – także zysk zazwyczaj jest niewielki. Niemniej jednak, w przypadku posiadania oszczędności, ulokowanie ich w lokacie jest nadal lepszym pomysłem, niż gdyby jedynie leżały na koncie debetowym i traciły na wartości.
  4. Niektóre produkty giełdowe. Tutaj nie można mówić o całkowitym braku ryzyka, z pewnością jednak jego stosunek do możliwego zysku wygląda zachęcająco. Ulokowanie pieniędzy w akcjach dobrze prosperującej firmy z dobrymi perspektywami to niemalże pewna inwestycja. Podobnie jednak jak w większości przypadków, wymaga umiejętności oceny, które papiery wartościowe przyniosą największe zyski przy niewielkim ryzyku.
  5. Pożyczki społecznościowe. Kolejnym przykładem inwestycji o niskim ryzyku są pożyczki społecznościowe, dzięki którym nawet osoba z niewielkimi oszczędnościami może stać się kredytodawcą. Taki typ pożyczki zapewnia stały przyrost środków w wysokości kilkunastu procent. Zazwyczaj jedyne ryzyko polega na tym, że spłata pożyczonej kwoty przeciągnie się dłużej, niż było to przewidziane. Niemniej jednak warto zainteresować się tą metodą inwestycji jako wymagającą niewielkiego zachodu i wkładu środków, a przynoszącą wymierny, stały zysk.
  6. Fundusze inwestycyjne. Fundusze inwestycyjne dzielą się na wiele rodzajów, także w oparciu o współczynnik podejmowanego ryzyka. Istnieją więc fundusze o niewielkim ryzyku i właśnie te w ostatnich latach stały się popularne, głównie ze względu na niechęć do bardziej ryzykownych działań, związaną z kryzysem gospodarczym z roku 2008. W rezultacie na polskim rynku pojawiło się wiele okazji na zainwestowanie w niemalże pewne fundusze, gwarantujące zysk bez ryzyka.

To tylko część sposobów na pomnożenie pieniędzy bez ryzyka. Przeglądając tę listę, można wysnuć wniosek, że pewne inwestycje albo wymagają konkretnej, często specjalistycznej wiedzy, albo przynoszą niewielki zysk. Jest to prawdą – gdyby pomnożenie pieniędzy było proste, niewymagające żadnej wiedzy, ryzyka i zaangażowania, wszyscy w Polsce staliby się z biegu milionerami, za sprawą cudownych sposobów na pomnażanie gotówki. Na szczęście jednak tak nie jest – gdy wszyscy są bogaci, jest to praktycznie tożsame z tym, że nikt nie jest bogaty.

Poznaj co warto wiedzieć o inwestowaniu alternatywnym

Cy wiesz co warto wiedzieć o inwestowaniu alternatywnym 

Inwestycje alternatywne to sposób na to jak pomnożyć pieniądze, który przyciągają zazwyczaj tych, którzy liczą na zauważenie szansy przegapionej przez innych. Co jednak w ogóle nazywamy inwestowaniem alternatywnym? Najprostsza definicja mówi o inwestowaniu w aktywa nisko skorelowane z rynkami finansowymi. Taka inwestycja może obejmować wiele grup towarów i usług, zwiększających swoją wartość z czasem – od kamieni szlachetnych, po znaczki pocztowe czy drogie wina. Przedstawiamy listę rzeczy, które warto wiedzieć o inwestycjach alternatywnych.

  1. Inwestowanie alternatywne w dużej mierze opiera się na wybitnej znajomości przedmiotu inwestycji. Niekiedy wymaga specjalistycznej wiedzy z danej dziedziny, zwłaszcza, jeśli nie posiadasz naprawdę olbrzymich środków na inwestycje. Miliarder, który pragnie rozpocząć inwestowanie w dzieła sztuki, może pozwolić sobie na zakup obrazów najpopularniejszych, powszechnie znanych artystów. Inwestor alternatywny “średniego szczebla” celuje jednak w twórczość dobrze rokującą, a więc artystów mniej znanych, lecz z potencjałem. Do tego jednak potrzebna jest wiedza na temat dzieł sztuki.
  2. Bardzo dobrym przedmiotem inwestycji alternatywnych jest polska numizmatyka. W przypadku tego rodzaju inwestycji dobrą drogą jest przyjrzenie się rynkowi lokalnemu – to właśnie polskie monety, płyty czy znaczki mogą być sporo warte wśród kolekcjonerów za kilka, kilkanaście lat. W przypadku numizmatyki, niski nakład lokalnych kolekcji działa na korzyść inwestora. Monety rzadkie i limitowane, banknoty kolekcjonerskie, mają duży potencjał na wzrost ceny w kolejnych miesiącach czy latach.
  3. Inwestycje alternatywne są z zasady mało płynne. “Płynność” inwestycji ocenia się po tym, jak szybko możliwe jest jej spieniężenie. W przypadku tradycyjnych inwestycji, takich jak akcje czy obracanie walutami na forex, płynność jest niemalże stuprocentowa – w każdej chwili można wypłacić zainwestowane środki. W przypadku obrazów, alkoholu, znaczków – płynność jest zależna od tego, ile osób jest w stanie odkupić od nas taki przedmiot. Czasem szukanie odpowiedniego kupca samo w sobie pochłania czas i energię. Trzeba to wziąć pod uwagę, decydując się na inwestowanie alternatywne.
  4. Inwestycje alternatywne zazwyczaj są długoterminowe. Większość przedmiotów inwestycji tego rodzaju musi “poleżeć” u inwestora, aby zyskać na wartości. Może to potrwać miesiące lub nawet lata, w zależności od sytuacji na rynku i oczekiwanego zysku. Istnieją jednak okazje, które można spieniężyć z zyskiem bardzo szybko – chodzi tu głównie o przypadek, gdy kupujemy przedmiot inwestycji o zaniżonej cenie, od kogoś, kto nie zna jego prawdziwej wartości.
  5. Poruszanie się po niszowym rynku inwestycyjnych może sprawić, że natrafimy na bardzo korzystne okazje. Wiąże się z tym, o czym pisaliśmy w punkcie poprzednim – odsprzedawaniem przedmiotów bez znajomości ich wartości. I o ile zapewne sprzedając stare monety większość sprawdzi ich rzeczywistą wartość, tak osoby wyprzedające stare gry na konsole pierwszej i drugiej generacji (niektóre warte są tysiące dolarów) czy lalki z lat 60. (tak samo – niektóre osiągają wielką wartość jako przedmioty kolekcjonerskie) mogą przypadkiem oddać coś drogiego za ułamek ceny.
  6. Warto inwestować w rzeczy wirtualne. Rynek gier jest bardzo specyficzny i częstokroć wirtualne przedmioty osiągają niewiarygodne ceny. Jeszcze kilka lat temu na sprzedaży ekwipunku w popularnej wśród młodzieży grze Tibia można było zarobić dziesiątki tysięcy złotych, pod warunkiem włożenia w to sporej pracy polegającej na żmudnym uzyskiwaniu potrzebnych zasobów. Niemniej jednak – zarabianie grając w Tibię na pewno wielu będzie się wydawać dużo ciekawszym zajęciem niż praca na etat.

Oto kilka ważnych informacji co warto wiedzieć o inwestowaniu w aktywa alternatywne. Oczywiście, w żaden sposób nie wyczerpuje to tematu – wręcz przeciwnie, ten wpis jest tylko zalążkiem tego, co można powiedzieć o alternatywnym inwestowaniu. Każdy przedmiot w inwestycjach alternatywnych i każdy rynek ma swoją własną specyfikę, którą trzeba poznać, aby inwestować skutecznie. Z drugiej jednak strony, na rynkach alternatywnych można znaleźć okazje do inwestycji nierzadko bardziej zyskowne niż przy klasycznym inwestowaniu. Finalnie więc, wszystko opiera się o znajomość tematu… oraz łut szczęścia.

Poznaj sekrety inwestowania najbogatszych – Jeff Bezos

Poznaj z nami sekrety inwestowania najbogatszych – Jeff Bezos

Jeff Bezos, twórca Amazona, to w tej chwili najbogatszy człowiek na świecie. Swojej fortuny dorobił się w niezwykle krótkim czasie – już w cztery lata po założeniu sieci Amazon Bezos pojawił się na liście najbogatszych ludzi świata. Jakie pomysły inwestycyjne i jaką drogę do fortuny przebył ten miliarder? Oto sekrety inwestowania Jeffa Bezosa.

  1. Bezos nie jest entuzjastą rozdrabniania się. Podczas gdy niektórzy inwestorzy, jak np. Jan Kulczyk czy Donald Trump lokują kapitał w wielu projektach i sektorach rynku, majątek Bezosa stanowią głównie akcje Amazonu. Bezos przyznaje, że myśląc w co inwestować, interesuje go głównie jeden projekt, którego jest inwestorem – firma Blue Origin, zajmująca się rozwijaniem technologii kosmicznych. Prócz tego z dużych inwestycji można wymienić wykupienie dziennika The Washington Post, miliarder jednak podkreśla, że zazwyczaj skupia się jedynie na jednym zadaniu na raz.
  2. Współpracownicy określają typ zarządzania Bezosa jako “zimny” i “kalkulacyjny”. Ten człowiek zdecydowanie nie kieruje się sentymentami. Podobno większość decyzji w Amazonie odnośnie awansów, zwolnień i nowych wdrożeń zostało podjętych na podstawie tabelek w Excelu opisujących przychody i kosztorysy związane z każdym z pracowników czy decyzji. Trudno odmówić efektywności takiej metodzie, jednak wzbudza ona kontrowersję wokół samej osoby Bezosa.
  3. Sposób zarządzania tego miliardera zdecydowanie budzi wiele kontrowersji. Nie jest jednak wielka tajemnica – nawet w Polsce warunki zatrudnienia w magazynach Amazonu wywołały niemały skandal. Słynna “kalkulacja kosztów” Bezosa prowadzi do powierzania pracy fizycznej przy magazynowaniu i rozdzielaniu paczek najtańszym pracownikom niewykwalifikowanym oraz outsourcowaniu zadań do krajów z niską płacą minimalną. Nawet jednak w USA pracownicy niskich szczebli w Amazonie zarabiają mało, w porównaniu chociażby z pracą w popularnych marketach czy sieciach fast food.
  4. Bezos nie wierzy w balans pracy i życia prywatnego. Uważa, że tego rodzaju stwierdzenie jest sugestią, że należy iść na kompromis i albo robić karierę, albo posiadać udane życie prywatne. Według Jeffa lepszym rozwiązaniem jest “harmonia pracy i życia”, przez co ma na myśli przenikanie się wzajemne obu części życia tak, aby jedno pozytywnie wpływało na drugie.
  5. Według Jeffa celem rozwoju każdej firmy jest szybka dominacja rynku. Aby do tego doprowadzić, należy jak najszybciej skorzystać z okazji na rozwój w sektorze, na którym jeszcze nie zagościł inny potentat, mogący w przebiegach stłumić rozwój konkurencji. Za taką okazję Bezos uznaje, np. rozwój sprzedaży internetowej w przeszłości, technologie mobilne czy, myśląc przyszłościowo, komercyjne loty kosmiczne. Oznacza to, że Bezos wie jak żyć z rodziną i jak pomnożyć pieniądze.
  6. Miliarder nie lubi spotykać się z inwestorami. Praktycznie każdy, kto zainwestuje duże środki w akcje Amazonu musi liczyć się z całkowitą i niepodważalną dominacją Bezosa w firmie oraz zebraniami inwestorów w formacie jedynie sześciu godzin w roku. Twórca Amazonu nie ma zamiaru oddawać nikomu władzy większej niż ta, do podziału której zmusza go prawo czy twarde zasady amerykańskiej giełdy.

Ze wszystkich najbogatszych inwestorów, których opisywaliśmy do tej pory na blogu, Jeff Bezos jest prawdopodobnie tym, którego działania są najgorzej oceniane przez opinię publiczną. Słynący z kalkulacji i zamordyzmu, Bezos jest albo podziwiany przez aspirujących biznesmenów i konkurencję, albo nienawidzony przez osoby oburzone polityką prowadzenia firmy. A jakie jest Wasze zdanie na temat aktualnie najbogatszego człowieka na świecie? Dajcie znać w komentarzach.

Jak grać na forex z mniejszą dźwignią inwestycyjną

Czy już wiesz jak grać na forex z mniejszą dźwignią inwestycyjną

W ciągu ostatnich dni międzynarodowa komisja europejska ESMA wydała postanowienie ograniczające użycie dźwigni forex, zwanej potocznie lewarem. W tej chwili maksymalna dźwignia dla Polski wynosi 1:100, co oznacza, że inwestor może obracać kapitałem stukrotnie większym, niż zgromadzone na rachunku faktyczne środki. Już za kilka tygodni jednak maksymalny lewar będzie wynosił jedynie 1:30. Co jest powodem takiej zmiany? Czy możliwe jest obejście ograniczenia i jakie będą skutki takiego posunięcia ze strony ESMA?

Nade wszystko warto zrozumieć, co stało za posunięciem komisji wydającej dyrektywę nakazującą tak drastyczne ograniczenie dźwigni forex. Według ESMA większość klientów korzystających z tego rodzaju rozwiązania traci zgromadzone na rachunku pieniądze – mowa tu obliczeniach, które wykazały, że nawet 85% inwestorów traci na transakcjach przy pomocy lewara. Ograniczenie dźwigni ma więc zmniejszyć ryzyko utraty całości zgromadzonych środków. Transakcje przy pomocy wysokiego lewara są uważane za wyjątkowo ryzykowne i zdecydowanie niepolecane dla początkujących inwestorów. Mimo tego po dźwignię sięgały osoby początkujące, licząc na szybki, łatwy zysk.

Można zadawać sobie pytanie – czy odgórna dyrektywa zakazująca ryzykownych operacji nie jest przypadkiem przedobrzeniem w drugą stronę? Na szczęście, propozycja ESMA zawiera możliwość uzyskania dostępu do lewarów 1:100 czy nawet 1:500… jednak po spełnieniu pewnych warunków. Chodzi tu o uzyskanie statusu “klienta profesjonalnego”. Aby stać się takim klientem, należy spełnić minimum dwa z trzech założeń:

  • prowadzić transakcje o dużej wartości, z częstotliwością co najmniej 10 takich transakcji na kwartał, w ciągu ostatnich czterech kwartałów;
  • posiadać na rachunku zgromadzone środki o łącznej wartości minimum 500 000 (wliczają się w to zarówno depozyty, jak i instrumenty finansowe);
  • pracować co najmniej rok w sektorze finansowym, na stanowisku wymagającym specjalistycznej wiedzy odnośnie transakcji finansowych, forexu lub instrumentów.

Nie trudno zauważyć to jednak większość inwestorów, pomimo tego iż wie co warto wiedzieć o inwestowani, nie ma szans spełnienia tych warunków. Dyskusyjne jest także, co dokładnie oznacza “zawieranie transakcji o dużej wartości” – zważywszy na to, że w kolejnym punkcie mowa o połowie miliona euro zgromadzonych środków, “duża wartość transakcji” może okazać się kwotą wręcz olbrzymią, osiągalną dla promila polskich inwestorów.

Czy jednak nie da się ominąć dyrektywy w inny sposób? Brokerzy już znaleźli rozwiązanie – przeniesienie licencji do Australii. Nie ma żadnego zakazu uniemożliwiającego współpracę europejskiego klienta detalicznego z brokerem z licencją australijską, a z uwagi pokrywanie się obu licencji w dużym stopniu, takie przenosiny nie są specjalnie trudne.

Nie zmienia to jednak faktu, że w takiej sytuacji ucierpieć mogą ci, którzy zdecydują się na współpracę z “australijskim” brokerem – w przypadku konfliktu lokalny nadzór finansowy ASIC działa jedynie w przypadku rezydentów Australii. Klienci z Europy nie będą więc chronieni przed nieuczciwymi pośrednikami. Można także spodziewać się wykwitu nowej fali oszustów, korzystających z luki prawnej.

Na ten moment wygląda na to, że na dyrektywie ESMA stracą jednak głównie brokerzy – akcje większości dużych, europejskich pośredników forex już zanotowały spory spadek, pomimo tego, że żadne przepisy jeszcze nie weszły w życie. Na to trzeba będzie poczekać jeszcze kilka tygodni, Unia Europejska wymaga bowiem przetłumaczenia dyrektywy na wszystkie oficjalne języki związkowe. Trudno powiedzieć, kiedy dokładnie zakończy się etap tłumaczenia, jedno jest pewne – czekają nas duże zmiany na rynku inwestycji forex.

Poznaj metody zakupu kryptowalut – voucher tron, kryptogiełda i inne sposoby

Tags

, , ,

Czy znasz metody zakupu kryptowalut – voucher tron, kryptogiełda i inne sposoby ?

Jeśli myślisz o inwestycji w kryptowaluty, z pewnością zastanawiasz się, jaki jest najbardziej bezpiecznych sposób na ich nabycie. W kryptowaluty można się zaopatrzyć z kilku źródeł. W tym momencie najpopularniejsze stały się specjalne giełdy, jeszcze jednak dwa lata temu większość inwestorów kupowała Bitcoiny w kantorach lub wymieniała się z innymi. Jakie są, na dzień dzisiejszy, najpopularniejsze metody nabycia kryptowalut? W jaki sposób będziemy je kupować w przyszłości? Oto kilka mniej lub popularnych sposobów na nabycie waluty kryptograficznej.

  1. Giełda. Jak wspomnieliśmy we wstępie, kupno kryptowaluty na giełdzie jest w tej chwili najpopularniejszym rozwiązaniem. Giełdy mają tę przewagę nad kantorami, że pozwalają na w miarę elastyczne zarządzanie ceną kupna i sprzedaży. Także i prowizje są zazwyczaj mniejsze niż w przypadku kantoru. Większość dużych giełd posiada potężne zabezpieczenia i programy ochrony użytkowników. Przykładami giełd o dużej płynności mogą być: Binance (największa giełda na świecie z dużym wyborem kryptowalut) czy BitBay (giełda obsługująca wymiany bezpośrednio z polskich złotówek, bez przewalutowań na dolary czy euro). Kupując e-monetę na kryptogiełdzie należy wpierw wiedzieć jak zacząć inwestować na kryptogiełdzie. Bez tej wiedzy trudno będzie dokonać zakupu.
  2. Kantory. Kiedyś był to bardzo popularny sposób zakupu kryptowalut, teraz mocno stracił na rzecz giełd. Wynika to głównie z tego, że jeszcze niedawno wybór kryptowalut w kantorze był dużo większy niż na nawet największych giełdach, a także kantory posiadały bardzo dużą płynność. Z uwagi na średnio korzystne warunki transakcji kantory nie są już preferowanym sposobem zakupu kryptowaluty.
  3. Voucher. Vouchery jeszcze do niedawna w ogóle nie występowały na rynkach kryptowalutowych. Zmieniło się to w momencie, gdy kolejne rządy i organizacje międzynarodowe zaczęły przejawiać chęci zmiany prawnego statusu quo walut kryptograficznych. Voucher kryptowalut ma z założenia chronić nabywców przed zmianami w prawie. Ponadto, jako że klasyczne vouchery dostępne są w postaci fizycznej, eliminuje to możliwość przeprowadzenia ataku hakerskiego. Przykładem voucherów może być np. voucher TRON. Vouchery nie są w tej chwili szczególnie popularnym sposobem na nabycie kryptowaluty, ich zasięg się jednak systematycznie zwiększa.
  4. Kopanie. Czynność potocznie zwana kopaniem polega na wykorzystaniu procesora do generacji bloku kryptowaluty. W tej sposób można nabyć ją bez przeprowadzania transakcji gotówkowych. Nie jest to jednak sposób bezpłatny – sama czynność kopania zużywa spore pokłady energii elektrycznej, a kopanie na dużą skalę wymaga dodatkowo potężnego sprzętu. Dodatkowo, na ten moment kopanie niektórych kryptowalut, jak np. Bitcoina, jest po prostu nieopłacalne. Jeszcze w 2017 wydatki związane z wydobyciem tej kryptowaluty zaczęły przewyższać potencjalne zyski. W tej chwili kopie się raczej waluty rzadkie, niedrogie, o możliwym potencjale na wzrost.
  5. Odkupienie od innego posiadacza. Podobnie jak wymiana w kantorze, jest to metoda stara i obecnie niepopularna. Wymienić kryptowalutę na gotówkę można za pomocą specjalnych stron – najpopularniejsza to LocalBitcoins. Transakcja jest przeprowadzana bezpośrednio między zainteresowanymi, a strona jedynie pobiera marżę. Wielką wadą tej metody zawsze było jej stosunkowo duże ryzyko, brak zabezpieczeń i weryfikacji. Także wysokie prowizje odstraszały potencjalnych zainteresowanych, więc wraz z popularyzacją giełd wymiana bezpośrednia została niemalże całkowicie wyparta.
  6. Wykorzystanie bankomatu. Istnieją specjalne bankomanty, zwane także automatami bitcoinowymi lub bitomatami, służące do wymiany gotówki na Bitcoiny. W Polsce jednak do użytku zostały oddane jedynie cztery takie maszyny. Powód? Niskie zainteresowanie, głównie związane z dominacją płatności bezgotówkowej w naszym kraju. Bitomaty są więc raczej rozwiązaniem dla osób mieszkających zagranicą.

Oto kilka sposób nabycia kryptowalut. Jak można zauważyć, różnią się one rozpowszechnieniem, pobieraną marżą, bezpieczeństwem oraz płynnością transakcji. O popularności giełd decyduje spora ich płynność, dobre zabezpieczenia przed atakami crackerskimi oraz stosunkowo niewielka marża. Mniej bezpieczne i płynne metody, jak wymiany bezpośrednie oraz kantory, zaczynają powoli zanikać. Pojawiają za to się nowe sposoby zakupu kryptowaluty, jak vouchery czy automaty bitcoinowe.

Warto także zwrócić uwagę na duże przetasowanie sił w stosunkowo krótkim czasie. Metody popularne jeszcze rok, dwa lata wcześniej, teraz cieszą się bardzo niewielkim zainteresowaniem. Wynika z tego, że trudno prognozować, jaki sposób pozyskania walut kryptograficznych będzie popularny w okolicach 2020 roku. Być może giełdy wypalą się na rzecz voucherów, albo do łask wróci których ze starszych sposobów wymiany.

 

Poznaj sekrety inwestowania najbogatszych – Jan Kulczyk

Wejdź i poznaj sekrety inwestowania najbogatszych – Jan Kulczyk

Sukces Jana Kulczyka jest dowodem, że nawet w tak nieprzyjaznym dla przedsiębiorców środowisku, jakim była Polska Ludowa, można osiągnąć spory sukces. Dzisiaj niewielu już pamięta, że Kulczyk zaczął prowadzić interesy w wyjątkowo niesprzyjającym środowisku skrajnego PRL-u. Z drugiej jednak strony – późniejsza przemiana systemowa była wręcz rajem zdolnych przedsiębiorców i okazją do zgromadzenia potężnego majątku. Historia polskiego biznesmena wskazuje, iż miał doskonałe przeczucie i wiedział co warto wiedzieć o inwestowaniuOto kilka sekretów najbogatszego Polaka.

  1. Kulczyk pierwszy milion dostał od ojca. Podobnie jak wielu innych najbogatszych ludzi świata, bynajmniej nie startował od zera, chociaż nie można mu było odmówić głowy do interesów. Swoje pierwsze pieniądze zainwestował w samochody, głównie dystrybucję niemieckich i czeskich modeli w Polsce. Rok 1990 był odpowiednim czasem na tego rodzaju interesy – samochód był dla Polaków symbolem wysokiego statusu społecznego, stąd wielu przesiadało się jak najszybciej na importowane zachodnie modele.
  2. Kulczykowi zawdzięczamy dominację piwa wśród alkoholi w Polsce. Ponownie – przed 1989 rokiem preferowanym alkoholem były nade wszystko te oparte na spirytusie, czyli głównie wódka i pochodzące od niej trunki. Były one tańsze w produkcji, a także – masowo importowane z ZSRR. Jan Kulczyk w latach 90. zainwestował w rozwój piwowarstwa, przez co w ciągu zaledwie dwudziestu lat preferencje Polaków zmieniły się diametralnie. Na ten moment to piwo jest najczęściej spożywanym napojem alkoholowym w kraju.
  3. Przemiana systemowa nauczyła Kulczyka, w jaki sposób korzystać z okazji inwestycyjnych. Inwestor szybko nauczył się, jak korzystać z nowo otwartych granic i świeżych rynków zbytu. Wykorzystywał to później… w Afryce, czekając na dobry moment na rozwój zacofanych rejonów Czarnego Lądu. Kulczyk Investments prowadziła interesy tam, gdzie jej prezes zauważał stabilizację sytuacji gospodarczej i politycznej, dającą szansę na wielkie inwestycje.
  4. Ten przedsiębiorca w ciągu ostatnich 15 lat przed swoją śmiercią tylko raz nie pojawił się na pierwszym miejscu listy najbogatszych Polaków. Co więcej, w 2007 roku spadł z pierwszej pozycji wprost na miejsce dwunaste. Miało to związek z… rozwodem. Praktycznie cały majątek zgromadzony w Polsce przypadł w udziale byłej żonie Jana Kulczyka, Grażynie Kulczyk. Sama Grażyna jest zresztą znaną bizneswoman i mecenasem sztuki współczesnej. Pojawiała się także na liście najbogatszych Polaków razem z mężem, zajmując w kolejnych latach miejsca od piątego (2009 rok, ranking Wprost) do 30 (lata 2010-2011).
  5. Istniały podejrzenia odnośnie powiązania Jana Kulczyka z… KGB. Inwestor miał przeprowadzać rozmowy i prowadzić interesy z Władimirem Ałganowem, byłym radzieckim funkcjonariuszem wywiadu. Nie zostało ujawnione, jaki był cel spotkań obu przedsiębiorców, możliwe jednak, że miały one związek z rozwojem sektora energetycznego, jako że Ałganow, podobnie jak Kulczyk, posiadał pokaźne udziały w firmie zajmującej się dostawą energii elektrycznej.
  6. Kulczyk mawiał, że nade wszystko nie należy bać się dużych transakcji. Z prowadzeniu interesów dominował więc rozmach – potrafił wydać 150 milionów złotych na import czy 300 milionów na pakiet obiecujących akcji. Podstawą inwestycji było więc ciągłe obracanie naprawdę wielkimi kwotami, sprzedaż i kupno akcji, olbrzymie projekty budowlane i związane z infrastrukturą czy lokowanie kapitału w zagranicznych spółkach. Większość tych interesów opłacała się inwestorowi z nawiązką, Kulczyk zdecydowanie posiadał wyczucie odnośnie tego, co akurat może się opłacić.

Oto kilka ciekawostek o człowieku, który przez wiele lat dzierżył miano najbogatszego Polaka. W tym momencie jego majątek został podzielony pomiędzy dwoje dzieci, Sebastiana i Dominikę, kontynuujących zarządzanie pozostawionymi przez ojca spółkami. Czas pokaże, czy któreś z nich zdoła pomnożyć majątek w sposób tak spektakularny, jak zrobił to sam Jan Kulczyk.

Czy wiesz co warto wiedzieć o inwestowaniu w content marketing?

Poznaj co warto wiedzieć o inwestowaniu w content marketing

Content marketing jest w tej chwili najpopularniejszą formą inwestowania w internecie. Dawno wyparł mniej skuteczne i dużo łatwiejsze do zablokowania graficzne reklamy internetowe. Czym jednak jest content marketing i w co inwestować by stał się skuteczny?

  1. Content marketing daje ponad ośmiokrotnie lepsze rezultaty niż marketing tradycyjny. Wynika to głównie z zasady, że ludzie… nie lubią reklam, przyzwyczaili się już do tradycyjnych form reklamy i zaczęli je ignorować. Dobry content marketing różni się od takich reklam na wielu płaszczyznach, uznawany jest za mniej inwazyjną opcję dialogu z klientem.
  2. Dobrze wypozycjonowana strona może znacznie podkręcić Twoją sprzedaż. Większość internautów potrzebnych produktów i usług szuka, wpisując słowa kluczowe w internecie. Niewielu jednak z nich zagląda na dziesiątą czy jedenastą stronę wyszukiwarki, ograniczając się zazwyczaj do kilku pierwszych pozycji. Dlatego tak ważne jest, aby strona firmowa bądź sklepu internetowego figurowała wysoko w wynikach Google.
  3. Content marketing jest tanią formą reklamy. Przynajmniej w porównaniu z tradycyjnymi metodami, gdzie większość budżetu idzie na wykupienie takiej reklamie zasięgu. W content marketingu większość zasięgu “tworzy się sama” – marketerzy kreują treści, które są często czytane, a nie umieszczają reklamę w poczytnym miejscu.
  4. Mimo wszystko zasięgi warto podkręcić, zwłaszcza jeśli chodzi o social media. Social media marketing jest jednym z głównych nurtów content marketingu – użytkownicy coraz częściej szukają w social mediach ciekawych, nietuzinkowych treści.
  5. Content marketing to najlepszy sposób na zbudowanie więzi z klientem. Tradycyjna reklama jest przekazem jednostronnym – reklamodawca jest w takim wypadku nadawcą treści, którą biernie przyswajają odbiorcy. Internet przyczynił się do demokratyzacji i zmiany formy przekazu – teraz możliwe jest prowadzenie bezpośredniego dialogu z klientami.
  6. Real time marketing sprawi, że Twoje treści staną się o 50% bardziej widoczne. Warto pisać o tym, co akurat interesuje ludzi w danej chwili: czy to ważne rozgrywki sportowe, święta czy popularne newsy ostatniego tygodnia. W internecie treści szybko pojawiają się i znikają, zwłaszcza w social mediach, nie ma więc dużej obawy o “przeterminowanie treści”.
  7. Z drugiej strony, treść na blogach powinna być uniwersalna. W przeciwieństwie do social mediów, blogi dezaktualizują się wolniej. O ile jakaś doza dostosowania treści do aktualnych trendów jest wskazana, dobrze jest co najmniej w części postawić na uniwersalny przekaz – poradniki czy felietony.

Ponad dwie trzecie firm w Polsce inwestuje już w taką czy inną formą content marketingu, co chyba jest najlepszym wskaźnikiem tego, że taka forma reklamy się opłaca. Widać także spadek zainteresowania reklamą graficzną. Nie ma co się dziwić: nawet pięć milionów Polaków ma zainstalowane w przeglądarce rozszerzenia blokujące niepożądane treści. Content marketing jest więc najlepszym sposobem na trafienie do użytkowników internetu i z biegiem czasu na tendencja będzie się tylko pogłębiać.

Poznaj sekrety inwestowania najbogatszych – Mark Zuckerberg

Poznaj sekrety inwestowania najbogatszych Marka Zuckerberga

Mark Zuckerberg, z majątkiem szacowanym na 66 miliardów dolarów, znajduje się w czołówce najbogatszych ludzi świata. Jakie są jego strategie inwestowania, w co inwestuje swój wielki majątek, jakie pomysły uważa za przyszłościowe i co warto wiedzieć o inwestowaniu w Facebooks? Oto kilka sekretów inwestowania Marka Zuckerberga.

  1. Zuckerberg myśli długofalowo. Inwestuje w technologie, które mają szansę na rozwinięcie się dopiero za dziesięć lat, a nawet i w dalszej przyszłości. Chodzi tu głównie o rzeczywistość wirtualną, ale także innowacyjne pomysły na przesył danych czy komunikację internetową.
  2. Uważa także, że w firmie najważniejszy jest stały rozwój. Większa część gigantycznych przychodów Facebooka idzie zarówno na usprawnianie serwisu, jak i na badania nad nowymi technologiami. Zuckerberg wierzy, że bez innowacyjności żadna firma nie będzie w stanie stać się konkurencyjna.
  3. Większość z własnego majątku Zuckerberg wydaje na cele charytatywne. Miliarder jest zapalonym filantropem. Żona Zuckerberga, Priscilla Chan, zajmuje się zarządzaniem fundacją charytatywną, m.in. walczącą z epidemią eboli w Afryce. W niektórych latach nawet 99% procent przychodu z Facebooka szło na cele charytatywne.
  4. Polityka Zuckerberga doprowadziła do zmian w prawie unijnym dotyczącym gromadzenia i przetwarzania danych osobowych. Głośna ustawa RODO miała między innymi podłoże w aferze dotyczącej użycia danych użytkowników do kampanii prezydenckich. Zuckerberg był przesłuchiwany w tej sprawie przez wiele różnych podmiotów, a finalnie sprawa skończyła się zaostrzeniem praw dotyczących obrotu danymi osobowymi.
  5. Zuckerbergowi udało się stracić w jeden dzień 9 miliardów dolarów. Miało to źródło w opisanej powyżej aferze związanej z przetwarzaniem danych. W ciągu zaledwie jednego dnia cena akcji Facebooka spadła o ponad 7%, doprowadzając do rekordowego spadku wartości majątku właściciela firmy.

Jaka więc jest strategia zarządzania i inwestycji Zuckerberga? Nade wszystko – celować w rozwój, szukać nowych, innowacyjnych rozwiązań, ulepszać usługi, z których korzystają usługobiorcy. Istnieje jednak ciemna strona tego biznesu – skanowanie i sprzedawanie danych, eksperymenty socjologiczne na losowych użytkownikach Facebooka czy niejawne kampanie prezydenckie, wykorzystujące zebrane przez firmę danę.

Zuckerberg z jednej strony udowodnił swój silny wpływ na klientów korzystających z jego serwisu, z drugiej jednak – stracił sporo na spadku zaufania. Krążą plotki, że postanowił wycofać się z czynnego zarządzania swoją firmą i zająć prowadzeniem działalności charytatywnej razem z żoną. Finalnie więc zbieranie danych i odsprzedawanie ich nie skończyło się dobrze, co może być nauczką dla wielu przedsiębiorców, aby nie lekceważyć opinii publicznej.

Mark Zuckerberg jednak z pewnością nie zbiednieje za bardzo, niezależnie od nietrafionych posunięć. Doświadczenie mówi, że współcześnie, gdy ktoś zostaje miliarderem, zapewne miliarderem także umrze.

W co nowego inwestować na kryptogiełdzie – Cryptonsq, Tron i inne

Tags

, , , , , , , , , , ,

Poznaj nasze TOP5, czyli w co inwestować na kryptogiełdzie – CryptonsQ, Tron i nie tylko

Ostatnie miesiące przyniosły znaczące zmiany, jeśli chodzi o kryptowaluty. Dokonało się istotne przetasowanie sił na rynku, doszły także nowe technologie i pomysły na wykorzystanie kryptowalut do płatności internetowych i mobilnych. Oto uzupełniająca lista przyszłościowych kryptowalut, zawierająca dodatkowo kilka faktów odnośnie tego, co warto wiedzieć o inwestowaniu w nie.

  1. CryptonsQ – rewolucja w usługach dla biznesu? Kolejną kryptowalutą celująca w popularny segment usług dla przedsiębiorców i konsumentów jest CryptonsQ, znany też w Polsce po prostu jako kryptons. Tym razem jednak twórcy celują w segment rozrywkowy, pragnąc usprawnić przepływ środków pomiędzy twórcami a odbiorcami działalności artystycznej (seriali, filmów, sztuki). O poważnym postrzeganiu kryptowaluty wskazuje posiadanie oficjalnego „whitepaper” a także planach wprowadzenia wirtualnej monety na kryptogiełdę. Na temat „whitepapewr” waluty znajdziemy informacje na stronie głównej, a także stronie anty-radio.pl. Natomiast wprowadzenie na kryptogiełdę może sprawić, iż jednostki CryptonsQ mogą być warte ok. 0,00067453 ETH, czyli znacznie zwiększyć swoją wartość. Warto zatem pamiętać, iż CryptonsQ jest walutą dość młodą, w planach jednak ma ciągły rozwój i finalne wypuszczenie 100 milionów tokenów waluty w pierwszym kwartale 2019 roku. Obecnie natomiast, jak przeczytamy na stronie, klient ma szansę na 41% zysk bez obawy o straty.
  2. Tron. Oparty na bazie sieci Ethernum, Tron opiera się na trzech założeniach: personalizacji, braku możliwości kopania i szybkim przesyle. Podobnie jak CryptonsQ, Tron ma być połączony z przemysłem rozrywkowym, w tym przypadku jednak twórcy stawiają na gry online, w których będzie można otrzymać nagrody w postaci jednostek Trona. Jak na razie kryptowaluta została dopiero co wypuszczona na giełdę, następne miesiące więc pokażą, jak potoczą się losy tego pomysłu. Interesujący i wierzymy, że również bezpiecznym sposobem na jej zakup jest voucher tron.
  3. Altcoin – Jeszcze do niedawna to bitcoin uznawany był za walutę nie do wyśledzenia, jednakże liczba podejrzanych transakcji na stronach używających protokołu TOR zmusił służby specjalne do rozpracowania tej kryptowaluty. Dlatego powstał DeepOnion,  waluta o – podobno – czterokrotnie lepszych zabezpieczeniach, niż bitcoin. Warto tu nadmienić, że DeepOnion nie służy jedynie do kupowania nielegalnej broni, narkotyków i podrabianych dokumentów. Korzysta się z niego także w szlachetnych celach, jak walka z opresyjnymi rządami czy tyranią Państwa Islamskiego. Istnieje jednak także bardziej konwencjonalne zastosowanie tej kryptowaluty – można nią dokonywać mikropłatności w niektórych grach sieciowych.
  4. DragonChain. Kolejna kryptowaluta stworzona z zamiarem wykorzystania w handlu online. DragonChain ma wyróżniać się posiadaniem szerokiej sieci partnerskiej w sklepach, dających upust klientom posiadającym tokeny DragonChaina. Ponadto, waluta “wynagradza” swojego właściciela dla wkład w obrót i ekosystem DragonChaina w ramach specjalnych eventów. Na ten moment rynek DRGN wart jest około 160 milionów dolarów w tokenach.
  5. 0x. O sile 0x świadczy duży wkład sponsorów i inwestorów w tę kryptowalutę. Zwróciła ona uwagę co najmniej kilku znanych “ojców i matek” rynku kryptowalutowego, w rekordowym czasie osiągając przez to obrót rzędu 150 milionów dolarów. Czym jednak jest 0x? To kolejna kryptowaluta oparta o decentralizację i chronienie interesów nabywców, mająca zastąpić nie tyle bitcoina, co popularne Ethernum, do którego zresztą często jest porównywane. 0x ma być jednak bardziej stabilne i bezpieczniejsze przy przysyle.

Oto top 5 nowości na rynkach kryptowalutowych. Oczywiście, na tym nie kończy się lista nowych, interesujących altcoinów, wybraliśmy jednak te, które naszym zdaniem wydają się najciekawsze i najlepiej rokujące. Ważnym kryterium był także czas życia kryptowaluty – na liście znalazły się jedynie te bardzo młode, a więc stosunkowo tanie i o dużym potencjale rozwojowym.