Poznaj sekrety inwestowania najbogatszych – Donald Trump

Poznaj sekrety inwestowania Donalda Trumpa

Aktualny prezydent Stanów Zjednoczonych zdecydowanie jest postacią kontrowersyjną, zarówno jako polityk, jak i inwestor. Dość powszechnie słyszy się zdanie, że lwią część swojego majątku Trump odziedziczył, a do prawdziwego bogactwa doprowadzili go pośrednicy, zarządzający kapitałem za niego. Jak jednak było naprawdę? Oto kilka sekretów inwestowania Donalda Trumpa:

  1. Rzeczywiście, Trump część swojego majątku uzyskał w spadku. Prawdziwym inwestorem był tu dziadek Trumpa, który przybył do Ameryki jako szesnastoletni, ubogi emigrant. Frederick Trump dorobił się na słynnej gorączce złota w Klondike – jednak nie na samym złocie, a świadczeniu usług dla przybywających poszukiwaczy. Dziadek Donalda zostawił sobie równowartość pół miliona dolarów, które później jego najmłodszy syn zainwestował w firmę deweloperską.
  2. Gdy Donald przejmował firmę po ojcu, była warta 500 milionów dolarów. Jeśli więc ktoś szuka porad, jak przejść “od pucybuta do milionera”, Trump zdecydowanie nie jest odpowiednią osobą do dawania takich. Nawet po przejęciu firmy, Donald wykorzystywał głównie kontakty i pieniądze ojca. Frank Trump poświadczał za syna przy firmowych kredytach na budowę czy rewitalizację luksusowych hoteli w centrum Manhattanu.
  3. Nie oznacza to jednak, że Donald nie podjął dobrych decyzji inwestycyjnych. Korzystając z rozwijającej się ekonomii, Trump celował w towary i usługi luksusowe, na które ciągle rósł popyt w Ameryce. Sieć hoteli Trumpa zaczynała więc być utożsamiana z sukcesem, budując przy tym mocną pozycję na rynku i rozpoznawalną markę.
  4. Trump jest dowodem, że dużo lepiej poruszać się na znanym sobie gruncie. Jego przejęte po ojcu i dziadku biznesy hotelarskie kwitły, okraszone dobrymi decyzjami. Gdy jednak ten przedsiębiorca zaczynał inwestować w inne sektory, praktycznie zawsze kończyło się to porażką. Trump ma za sobą nieudane inwestycje w sztuki Broadwayowe, sport, czy, co niemalże doprowadziło go do bankructwa, kasyna. W ciągu piętnastu lat jedynym “pozahotelowym” większym biznesem Trumpa, który przyniósł wymierny zysk, były konkursy piękności, a i z tych w końcu się wycofał z powodu kontrowersji.
  5. Miliarder dużo inwestował w swoje nazwisko. Trump znany był z forsowania swojego nazwiska wszędzie, gdzie tylko można było. Słynna wieża Trump Tower jest na to dowodem, podobnie jak sieć innych biznesów, sygnowanych właśnie nazwiskiem Trumpa. Inwestycje mogły upadać, jednak nazwisko nadal kojarzyło się z sukcesem i luksusem klasy wyższej. Dzięki temu Trump zawsze znajdował kolejnych inwestorów i kredytodawców do współpracy.

Historia Donalda Trumpa z jednej strony jest potwierdzeniem znanej mądrości, pierwszy milion najlepiej odziedziczyć. Z pewnością trudno uznać go za wzór dla niewielkich przedsiębiorców – tych może zaciekawić raczej postać dziadka Donalda, który budował swój biznes od zera. Donald ma jednak na swoim koncie kilka ciekawych posunięć inwestycyjnych, niewiarygodnie mocną markę osobistą i długą historię pełną sukcesów i porażek.

Co warto wiedzieć o inwestowaniu w brand firmy

Dowiedz się co warto wiedzieć o inwestowaniu w brand firmy

Branding, czyli tworzenie strategii marki, jest obecnie jednym z obowiązkowych elementów marketingu. Wielu przedsiębiorców twierdzi wręcz, że branding należy rozpocząć jeszcze przed założeniem firmy. Argumentują przy tym, że wpadająca w ucho nazwa czy kreatywne logo przyciągają klientów marek niszowych i budują więź z klientem już od pierwszego kontaktu. Na co jednak należy zwrócić uwagę? I co warto wiedzieć o inwestowaniu we własny brand?

  1. Odpowiedni akcent. Wielu przedsiębiorców stawia na elementy mało unikalne i zapadające w pamięć. Kierują się przy tym przekonaniem, że skoro u konkurencji widzieli coś podobnego, na pewno będzie to dobrze działać także w przypadku ich firmy. W rzeczywistości może być wręcz przeciwnie. Sztuką więc jest dobranie uniwersalnie działających elementów i indywidualnego akcentu, odróżniającego brand od innych.
  2. Kodowanie kolorem to niedoceniany element budowania brandu. Wiele najsłynniejszych marek stosuje kodowanie kolorystyczne. Przykładowo, Coca-Cola kodowana jest zawsze kolorem czerwonym, a jej największy konkurent – Pepsi – niebieskim. Restaurację McDonald’s koduje połączenie czerwonego i żółtego, chociaż ostatnio widać tendencję do zmiany tonu poprzez zastosowanie koloru ciemnozielonego. Z kolei niebieski i granatowy utożsamiane są z profesjonalizmem, przez co olbrzymia liczba firmowych stron internetowych posiada granatowe elementy szaty graficznej. Oznacza to, że odejście od tego schematu (np. na rzecz ciemnofioletowego czy wiśniowego) pozytywnie wpłynie na rozpoznawalność brandu.
  3. Unifikacja stopki mailowej. Każdy e-mail zewnętrzny powinien zawierać logo, nazwę firmy, adres i dane kontaktowe, ewentualnie slogan oraz linki do mediów społecznościowych. Pomaga to zachować spójność przy kontakcie z klientem i pozytywnie wpływa na budowanie świadomości marki.
  4. Zbytnie eksperymentowanie może się nie opłacać. Było już o braku unikalności, ale także zbytnia przesada w drugą stronę może być zabójcza dla marki. Budowanie brandu powinno odbywać się w sposób spójny z obszarem działań przedsiębiorstwa, nie może też odbywać się kosztem funkcjonalności. Nie warto “wrzucać” do brandu każdego kreatywnego pomysłu, tworzy to jedynie chaos i wrażenie braku profesjonalizmu.
  5. Branding powinien być dostosowany do potrzeb i spojrzenia klienta. Inną komunikację prowadzi marka kierowana do nastolatków, inną – do przedsiębiorców. Przed jakimikolwiek działaniami mającymi na celu wykreowanie brandu należy ustalić więc profil odbiorcy i krótką charakterystykę narracji marki. Na początek wystarczy zadać kilka podstawowych pytań. Czy brand stawia na “tradycyjność” czy “nowoczesność”? “Formalność” czy “luźność” komunikatów? “Fachowość” czy “finezyjność”? Odpowiedzi na te pytania pomagają odpowiednio sprofilować narrację i przyczyniają się do przyszłego sukcesu marki.

Na dość konkurencyjnym rynku polskim przedsiębiorcy coraz większą wagę zaczynają przypisywać budowaniu długotrwałej relacji z klientem. Za pomocą odpowiedniego brandingu można wypromować firmę oraz sprawić, aby kolejni klienci powracali do niej regularnie. Nigdy nie należy jednak zapominać, że absolutną podstawą jest dobra jakość towarów lub świadczonych usług. Nie od dzisiaj wiadomo, że nawet najlepiej wykreowana marka nie utrzyma się na rynku, o ile nie będzie spełniać oczekiwań klientów.

Czy już wiesz co warto wiedzieć o zmianach w social mediach?

Unia Europejska wprowadziła istotne zmiany dlatego dowiedz się co warto wiedzieć o zmianach w social media.

Social media to od wielu lat podstawowe narzędzie marketingowe wielu inwestorów. Jak większość trendów w internecie, tak trendy w social mediach zmieniają się bardzo szybko. Oto kilka zmian, które mogą zainteresować ludzi biznesu, poszukujących pomysłu, w co inwestować:

  1. Influencer marketing rośnie w siłę. W nawale informacji i szumu medialnego zwykli ludzie coraz bardziej zwracają się ku autorytetom szukając porady czy mentoringu. Konkretna twarz lepiej sprzedaje produkt. W następnym roku można spodziewać się jedynie umocnienia tego trendu, jak i wzrostu liczby aspirujących mikroinflucencerów.
  2. Chatboty. Nie tak dawno Facebook dał możliwość przedsiębiorcom legalnej implementacji chatbota – wcześniej było to niezgodne z regulaminem tej platformy i mogło skutkować zawieszeniem konta. Dobrze napisany chatbot jest wielkim udogodnieniem dla każdego, kto ma kontakt z klientami przez portale społecznościowe, pozwalając zwiększyć wydajność pracy poprzez odpowiednią segregację wiadomości już na starcie oraz prowadzić ciekawe kampanie marketingowe, dające odbiorcy złudzenie bezpośredniego, dynamicznego kontaktu.
  3. RODO. Prawdopodobnie każdy, kto kiedykolwiek korzystał z internetu, został zasypany informacjami o zmianach w administrowaniu danymi. Od tej chwili z każdego medium społecznościowego można jawnie wycofać zgody na przesyłanie informacji do przedsiębiorstw mających umowy z administratorem tychże danych. Proces ten może być sprytnie ukryty czy wymagać odznaczenia trzystu okienek z nazwami firm współpracujących, niemniej jednak – wcześniej nie było to możliwe.
  4. Livestreamy i stories. Przesyłane na żywo zdjęcia czy filmy, archiwizowane lub kasowane po odtworzeniu, to kolejny trend w social mediach, bardzo użyteczny przy działaniach marketingowych. Sama forma nie jest nowa, jednak dopiero teraz doczekała się prawdziwej popularności. Kampanie prowadzone za pomocą livestreamu, instastories lub snapchata uznawane są za bardziej spontaniczne i naturalne niż inne formy promocji.
  5. Social selling, czyli metoda budowania długotrwałej relacji marki z klientem za pomocą social mediów. W social sellingu nade wszystko chodzi o relację obustronną – podczas gdy tradycyjny marketing stawia na nadawanie komunikatu (np. reklamy) w stronę biernego odbiorcy, tutaj wywiązuje się pewien rodzaj dialogu. Takie skrócenie dystansu, poprzez świadomość relacji sprawia, że social selling staje się głównym narzędziem marketingowym wielu firm.

Pierwsza połowa roku 2018 nie przyniosła wielkiej zmiany w social mediach, obserwuje się raczej rozwinięcie trendów, które już miały miejsce wcześniej. Marketingowcy i przedsiębiorcy dostają coraz więcej narzędzi do promocji w ramach social mediów, klienci coraz chętniej korzystają z social mediów w celu kontaktu lub utrzymania relacji z marką. Prawdopodobnie taki stan utrzyma się jeszcze długo, takie media jak Facebook, Instagram czy Tumblr nadal zyskują na popularności i nic nie zapowiada większej zmiany w tej materii.

Dowiedz się jak skutecznie grać na forex

Czy wiesz jak skutecznie grać na forex?

Forex, czyli światowy rynek walutowy, od lat przyciąga wszelkiej maści inwestorów. Mimo dużego progu wejścia i możliwości utraty całego zgromadzonego kapitału, wielu inwestuje w naukę tzw. day tradingu w nadziei na wielki zysk. Jak jednak powinna wyglądać optymalna gra na forex i od czego najlepiej zacząć?

  1. Mierz swoje siły na zamiary. Forex to trudny rynek, początkujący powinien więc najpierw zacząć od wiedzy teoretycznej i gry na koncie demo, dopiero później inwestując prawdziwe pieniądze. Większość początkujących korzysta także z rad mentora, bardziej doświadczonego tradera. Mentorów można znaleźć np. na różnych blogach o inwestowaniu czy forach związanych z tradingiem.
  2. Podążaj z trendem. Inwestorzy indywidualni nigdy nie staną się tak dużymi graczami na forex, aby wygenerować poważny trend czy solidną bańkę spekulacyjną. Dlatego też najrozsądniej jest podążać z już istniejącym trendem, wypatrując jego przełamania.
  3. Zawsze dywersyfikuj portfel. Na forex jednorazowo powinno się otwierać pozycje o wartości nie większej niż 5-7% posiadanego kapitału. Inwestowanie na forex zawsze jest ryzykowne, dlatego też odpowiednie podejście do zarządzania pieniędzmi jest nawet ważniejsze niż podczas gry na giełdzie.
  4. Zaczynaj od niewielkich dźwigni. Jeszcze do niedawna standardową dźwignią oferowaną przez większość brokerów było 1:100. W tej chwili jednak można bez problemu otworzyć rachunki z dźwigniami 1:200 czy 1:500 na najpopularniejszych parach walutowych. Duża dźwignia może oznaczać większy zysk, u początkujących jednak duże dźwignie skorelowane są niemalże wyłącznie z przegranymi. Zaczynać warto od 1:5 czy 1:10, na rachunku, który pozwoli na operowanie niewielkimi kwotami bez strat.
  5. Odpowiednio zarządzaj czasem. Trading to bardzo stresujące zajęcie. Grając na forex łatwo zatracić równowagę pracy i odpoczynku. Zawodowi traderzy mają czasami w zwyczaju ciągłe przeglądanie wykresów i analiz, w każdej chwili wypatrując dobrego momentu na otwarcie lub zamknięcie pozycji. Na dłuższą metę jednak takie zachowanie prowadzi albo do wypalenia, albo do uzależnienia od gry forex, podobnego do nałogu hazardowego. Dlatego też bardzo ważna jest higiena pracy i czas na bezwzględny wypoczynek.
  6. Trzymaj się swojego Stop Loss i Take Profit. Podczas gry na forex praktycznie każdego kusi przesunięcie Stop Loss i Take Profit w ostatniej chwili, w nadziei na zmianę trendu. Takie posunięcia sprawiają jednak tylko, że narzędzia te stają się bezużyteczne. Łatwiej też przy ciągłym przesuwaniu dać się ponieść emocjom i zlekceważyć wcześniejsze wnioski z analizy trendu, a to niemal zawsze prowadzi do dotkliwych strat.
  7. Naucz się kontrolować swoje emocje. W tradingu emocje to największy wróg inwestora, a gdy w grę wchodzą duże pieniądze, nawet zawodowcom zdarza się, aby zdenerwowanie przysłoniło chłodną analizę. Między innymi właśnie panowania nad emocjami uczy rozpoczynanie gry od niewielkich dźwigni i małych kwot.

Gra na forex z pewnością nie jest zajęciem dla każdego – wymaga stalowych nerwów i solidnych podstaw technicznych. Niektórzy inwestorzy mają jednak do rynku walutowego sentyment, argumentując, że odczuć związanych z tradingiem na forex nie można zastąpić giełdą czy innymi formami zarabiania pieniędzy.

Skuteczna gra na forex nie jest jednak przeżyciem dostępnym tylko nielicznym z odpowiednim zmysłem finansowym – da się jej nauczyć poświęcając trochę czasu i zaangażowania. Dobrym traderem może więc zostać każdy.

Czy wiesz w co inwestować w 2018 roku?

Sprawdź w co inwestować w 2018 roku

Mija już połowa roku 2018. W świecie inwestowania przez te sześć miesięcy zaszły znaczące zmiany – Bitcoin nie wydaje się już tak pewnym aktywem dla lokowania kapitału niż jeszcze w styczniu, wzrasta za to zainteresowanie akcjami spółek skarbu państwa. Oto krótka lista aktyw, w które nadal warto inwestować w 2018 roku.

  1. Kryptowaluty nadal są sposobem, jak pomnożyć pieniądze. Podczas gdy Bitcoin wydaje się mieć nalepsze czasy za sobą, inwestorzy zaczynają stawiać na waluty alternatywne, jak Ethernum, Gridcoin czy Ripple. Te nadal mogą generować spektakularne zyski. Należy jednak wypatrywać rychłego pęknięcia baniek spekulacyjnych, altcoiny są więc raczej materiałem na szybką inwestycję, najlepiej jeszcze w tym roku.
  2. Akcje spółek skarbu państwa. Zainteresowanie akcjami wypuszczanymi przez skarb państwa rozpoczęło się od wykwitu funduszy inwestycyjnych zainteresowanych właśnie tym rodzajem papierów wartościowych. Eksperci przewidują, że państwowe akcje będą umacniać swoją pozycję jeszcze przez wiele lat. Duże obrót akcjami ma być także symptomem przemijającego kryzysu.
  3. Pożyczki społecznościowe. Ten sposób inwestowania wiążę się z ciągłym drożeniem oprocentowania kredytów bankowych, przez co klienci szukają alternatywnych źródeł pożyczek. Pożyczki społecznościowe mogą być dla inwestora pewnym sposobem na dodatkowych, stały dochód z oprocentowania.
  4. Diamenty i złoto. Tak, jak w roku poprzednim, nadal warto inwestować w diamenty, zwłaszcza niewielkie, od 0,1 do 1,0 karata. Mają one gwałtownie zyskać na wartości w okolicy roku 2020, jest więc to inwestycja długofalowa. Podobnie złoto, zakupione dzisiaj ma warte o 150% procent więcej w 2024 roku. Dlatego fundusze emerytalne oparte o ten kruszec zyskują na zainteresowaniu inwestorów.
  5. Komiksy. Inwestycje alternatywne i kolekcjonerskie to dobry wybór nawet dla początkujących. Operując wiedzą na temat unikatów i zdolnością przeszukiwania aukcji internetowych ze starociami można niewielkim nakładem znacząco się wzbogacić. Inwestując większe kwoty w unikaty, możliwe jest zarobienie na komiksach większej gotówki niż na złocie.
  6. Dźwignie forex. Niezależnie od podejścia inwestora do rynku pieniężnego, day trading nadal wydaje się być polecanym sposobem inwestycji na drugą połowę bieżącego roku. Aby zarobić na forex należy jednak posiadać wiedzę i wyczucie, w innym wypadku szybko można stracić całość zainwestowanego kapitału.
  7. Rozpoczęcie własnego biznesu. Rok 2018 jest dobry na staranie się o dofinansowanie do własnego biznesu z Unii Europejskiej. Prawie 25 tysięcy złotych można uzyskać dotacją bezzwrotną, pod warunkiem prowadzenia własnej działalności przez co najmniej rok kalendarzowy. W porównaniu z latami poprzednimi sam proces przyznawania środków na rozwój biznesu ma być prostszy niż dotychczas.

Druga połowa 2018 roku wydaje się być dobrą porą na odważne posunięcia inwestycyjne. Odpowiednio lokując oszczędności w kryptowaluty, metale szlachetne czy światowy rynek pieniężny można spodziewać się solidnych zysków w bliższej lub dalszej perspektywie. Jest to też dobry czas na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.

Darmowe szkolenia z inwestowania!

Poznaj nasze darmowe szkolenia z inwestowania

Każdy, kto w swoim życiu dorobił się oszczędności, chociażby niewielkich, stanął przed dylematem: co dalej? Czy przeznaczyć dodatkowe pieniądze na przyjemności, odłożyć na konto, czy może zainwestować?

Logicznie rzecz biorąc, inwestycja wydaje się najlepszym rozwiązaniem, pozwala bowiem na zwielokrotnienie kapitału, który nie jest nam w tej chwili absolutnie potrzebny. Nie wszyscy jednak decydują się na takie posunięcie. Dlaczego? Inwestycje często wiążą się z ryzykiem, a ponadto wymagają nakładu czasowego oraz wiedzy. Jak jednak każdej dziedzinie, również w inwestycjach można się wyszkolić. Oto kilka punktów na temat tego, na co pozwala odpowiednie wyszkolenie w inwestycjach:

  1. Zdobywasz wiedzę pozwalającą Ci na efektywne zarządzanie pieniędzmi, nie tylko tymi zainwestowanymi. Powiększanie zasobu wiadomości odnośnie inwestowania zmienia sposób myślenia o oszczędnościach i kapitale. Zyskać może na tym domowy budżet, ponieważ wraz z nauką odnośnie inwestowania idzie także ta o zarządzaniu kapitałem domu lub firmy. Osoby uczące się inwestycji od zera, stają się jednocześnie lepsze w dysponowaniu pieniędzmi, które nie są oszczędnościami.
  2. Inwestycje mogą być pierwszym krokiem ku dochodowi pasywnemu. Dochód pasywny to taki Święty Graal młodych inwestorów, moment, w którym nie musisz już podejmować żadnych działań, aby uzyskiwać miesięczny przychód pozwalający na godziwe życie. Nie każdy jest w stanie dojść do tego etapu w inwestycjach, z pewnością jednak poszerzanie wiedzy na szkoleniach może w tym pomóc.
  3. Samodoskonalisz się w sposób praktyczny. Ludzki umysł nie lubi pustki, zawsze starając się ją wypełnić jak nie interakcjami, to wiedzą. Szkoląc się z zakresu inwestycji, kierujesz swoją uwagę w rejony, które pozwolą Ci stać się człowiekiem bardziej świadomym ekonomicznie. Poznajesz wagę pieniędzy, mechanizmy nimi rządzące, zdobywasz nowe doświadczenie, które potem możesz wykorzystać we własnym życiu.
  4. Inwestowanie to najlepszy sposób, aby zapewnić sobie stałą emeryturę, a potomkom godziwy spadek. Niezależnie od oficjalnych komunikatów ze strony rządu, państwowe emerytury nie są czymś, na co warto by czekać. Już w tej chwili co trzeci emeryt ma zbyt mały dochód, aby zakupić potrzebne leki, a wraz z obniżeniem wieku emerytalnego istnieje możliwość, że przyszłe pokolenia będą miały jeszcze gorzej. Skoro nie można liczyć na państwo w kwestii godziwej starości, pozostaje jedynie działać na własną rękę. Wiele inwestycji długoterminowych może nabierać wartości nawet przez dziesiątki lat, jest to więc idealny wybór dla tych, którzy chcą dorobić się czegoś w dłuższej perspektywie.
  5. Pieniądz, który zostawisz sam w sobie, traci na wartości. Jeśli masz oszczędności i nic z nimi nie zrobisz, bardzo szybko zje je inflacja. Ta może nie wygląda groźnie w perspektywie kilku miesięcy, czy nawet lat, jeśli jednak odłożysz pieniądze na dłużej, drastycznie stracą na wartości.
  6. Warto zabezpieczyć się na trudne czasy. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się dodatkowe źródło dochodu. Dzięki szkoleniom w inwestowaniu dowiesz się, w co lokować kapitał w czasie ekonomicznej stabilności, a na czym można zyskać w czasie kryzysu.
  7. Staniesz się niezależny. To prawdopodobnie główny powód, dla którego warto poszerzać wiedzę o inwestycjach. Niezależność może mieć różną naturę – niektórzy marzą o byciu niezależnym od szefa czy klientów, inni – od banków lub kredytów. Dzięki szkoleniom w inwestycjach możesz dowiedzieć się, które rodzaje inwestowania są dla tych, co chcą odciąć się od instytucji finansowych, podczas gdy inne zapewnią stały, dodatkowy dodatek do pensji.

Szkolenie się w inwestowaniu może być przydatne dla absolutnie każdego, kto posiada chociaż minimalne oszczędności. Nawet niewielki wkład własny może być dobrym początkiem dla finansowej niezależności oraz świadomości ekonomicznej. Inwestowanie jest najbardziej praktycznym sposobem dbania o swoją przyszłość.

Nade wszystko, szkoląc się w inwestowaniu, niczego nie tracisz, jedynie zyskujesz wiedzę, którą będziesz mógł później wykorzystać w odpowiedniej chwili. Każdy moment jest bowiem dobry na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem swoich oszczędności.

Zainteresowany? Wystarczy kliknąć!

Dowiedz się jak bezpiecznie grać na forex

Traderze – wiesz jak bezpiecznie grać na forex

Rynek walutowy ma opinię bardzo wymagającego, zwłaszcza dla początkujących. Zasadniczo nie jest polecany dla tych, którzy nie są pewni, jak grać na forex bezpiecznie. Jednakże, przy zachowaniu pewnych środków ostrożności, operowanie walutami może stać się bardzo dochodowym źródłem inwestycji. Wymaga to jednak inwestorskiego wyczucia i dużej dozy wiedzy. Oto kilka punktów, na które należy zwrócić uwagę, inwestując na forex.

  1. Wybór brokera. Od tego mogą zacząć się kłopoty, a z nimi – utrata przeznaczonego na inwestycję kapitału. Brokera należy dobierać do wybranej przez siebie strategii oraz par walutowych, na których zamierzamy operować. Zazwyczaj broker, który ma niski spread na jedną parę, odbija sobie na kolejnej, ewentualnie swapach czy innym rodzaju prowizji. Zawsze więc powinno się dobierać pośrednika porównując najważniejsze parametry oferty z konkurencją. Jeszcze inną kwestią jest stabilność platformy i obsługi, sprawa kluczowa dla rynku tak mocno zmiennego jak forex. Należy pamiętać, że czasem upadek czy zacięcie się platformy na dziesięć minut może spowodować wielkie szkody.
  2. Rozpoczynanie od małych dźwigni. Większość brokerów oferuje dźwignię nawet 1:200, standardem są 1:50 czy 1:100. Początkujący jednak nie powinien zaczynać od tak dużej dźwigni, która bardzo łatwo może doprowadzić do natychmiastowej utraty wszystkich zgromadzonych środków. Niewielkie kwoty i małe dźwignie – to metoda, która pozwala na zarządzanie ryzykiem i doskonalenie umiejętności jako inwestor.
  3. Używanie narzędzi Stop Loss i Take Profit. Nawet kompletni laicy wiedzą o istnieniu tych narzędzi. Wydają się one oczywiste, wielu inwestorów jednak ma tendencję do nieustannego przesuwania ich na otwartej pozycji, w zależności od tego, jak idą notowania. Nie jest to dobry pomysł i kompletnie mija się z celem SL/TP. Jeśli Stop Loss jest ustawiony na spadek o konkretną ilość pipsów, a w trakcie gry zostanie obniżony parokrotnie w nadziei na odbicie, samo narzędzie traci pierwotny sens. Tym bardziej, że na forexie zazwyczaj takie odbicie po prostu nie następuje.
  4. Rozpoczynanie od wersji demo. Masz doświadczenie z giełdą, ale nigdy nie grałeś na forex? Rozpocznij od wersji demo. Pominięcie tego kroku nie jest dobrym pomysłem, forex jest bowiem rynkiem niezwykle specyficznym i nieporównywalnym z żadnym innym. Dlatego też nawet doświadczeni inwestorzy powinni zaczynać od wersji demonstracyjnej, pozwalającej na podstawowe wyczucie zasad kierujących forexem.
  5. Powstrzymuj swoje emocje. W wersji demo wszystko wydaje się proste i logiczne, często jednak przestaje takie być, gdy w grę wchodzi prawdziwa stawka. Emocje i zaburzone postrzeganie ryzyka – to problemy, z jakim mierzą się inwestorzy, którzy pierwszy raz decydują się na grę na forex. Niektórzy z obawy przed utratą wszystkiego grają zbyt zachowawczo. W rezultacie również tracą, tyle że na raty. Inni, ze skłonnością do hazardu, stawiają zbyt losowo, o zbyt dużą stawkę, co z kolei prowadzi do częstych błędów.
  6. Nie graj, jeśli nie jesteś stuprocentowo pewien, że wiesz, jak to robić. Teoretyczna wiedza powinna zawsze poprzedzać praktyczną. Dla osób lubiących losowe ryzyko lepszym wyborem byłoby zainwestowanie kapitału w zdrapki lub lotka – szansa wygranej z pewnością byłaby większa, niż przy losowym, chaotycznym inwestowaniu na forexie. Zwłaszcza, że w zdrapkę wystarczy wygrać dużą sumę raz, na rynku walutowym dobra, wyważona gra polega na wielokrotnych “wygranych” przy niewielkiej liczbie porażek.
  7. Inwestuj jednorazowo najwyżej 5% swojego kapitału. Ograniczenia stawiane sobie to najlepsza droga do minimalizowania strat. Nigdy nie stracisz na forex więcej, niż zdecydujesz się postawić. Nie należy więc pakować wszystkich oszczędności jednorazowo w nawet najbardziej obiecującą pozycję. Pięć procent jest odpowiednie dla początkującego, zaawansowani traderzy praktycznie nigdy nie wychodzą poza inwestycje zawierające 10% kapitału w jednej pozycji. A i takie zagranie uważa się za ryzykowne, zyskowne jedynie przy strategiach agresywnych.

Trzymanie się tych kilku zasad pozwoli na uniknięcie straty kapitału i bezpieczną grę na forex. Zawsze warto pamiętać o tym, że rynek walutowy jest bardzo kapryśny, notowania zmieniają się w przeciągu paru sekund, a nawet duże skoki mogą pojawiać się wbrew przewidywaniom ekspertów. Dlatego też warto zabezpieczyć się na wypadek losowej przegranej – nawet analizując wszystkie możliwe zmienne, niektórych wydarzeń nie da się przewidzieć. Środki ostrożności z pewnością pomogą zachować większość kapitału nawet w przypadku chybionych założeń. Niektóre z nich mogą sprawić, że w przypadku trafnych wyborów zyski będą mniejsze, niż gdyby postawić np. dwa razy większą dźwignię. Ograniczenie ryzyka praktycznie zawsze wiąże się też z pewnym ograniczeniem możliwego zysku, z zamian za bezpieczeństwo gry. Zawsze więc należy znaleźć balans pomiędzy bezpieczeństwem a ryzykiem. Wszystko zależy od doświadczenia, strategii i pewności siebie inwestora.

Czy wiesz jak pomnożyć pieniądze w e-marketingu

Dowiedz się jak mnożyć pieniądze w e-marketingu

Marketing internetowy powoli zaczyna wypierać ten tradycyjny. Wynika to ze stopniowego zaniku zainteresowania mediami tradycyjnymi – coraz mniej czasu spędza się przy telewizji czy czytaniu gazet, coraz więcej na Facebooku oraz innych mediach społecznościowych. Zwłaszcza ludzie młodzi, najbardziej podatni na zmiany, zdecydowanie preferują internet nad inne środki przekazu. Dotarcie do takich osób może znacząco zwiększyć rozpoznawalność marki czy produktu. Jakich jednak narzędzi należy używać do promowania swojej firmy w internecie?

Narzędzia podstawowe:

  1. Strona internetowa oraz strony zapleczowe. Strona jest wizytówką firmy – powinna być klarowna, zawierać wszystkie potrzebne informacje na temat oferty oraz umożliwiać szybki kontakt. Obowiązuje zasada pierwszego wrażenia, marki, których strony wyglądają jak przeniesione w czasie z roku dwutysięcznego, odbierane są przez klientów jako mało profesjonalne. Jeśli chodzi o zaplecze, im więcej różnorodności, tym lepiej. Dobre zaplecze nie wygląda wcale jako strony zapleczowe, niewielkie zróżnicowanie w formie i treści może sprawić, że wyszukiwarki “zwęszą” podstęp i pominie strony w rankingach.
  2. Fanpage marki na Facebooku. Niezależnie od ostatnich kontrowersji związanych z portalem, Facebook to nadal bardzo potężne narzędzie marketingowe. Aby zwrócić uwagę na konkretną markę na Facebooku potrzebne są jednak nie tylko kampanie promocyjne, ale także stały zalew ciekawych treści. Nic dziwnego więc, że ostatnio wybić się trudno, jednak nieposiadanie w ogóle strony na Facebooku z pewnością nie pomoże. Dla wielu klientów właśnie to komunikator Facebooka będzie pierwszym narzędziem kontaktu, o jakim pomyślą.

Narzędzia dodatkowe:

  1. Influencer marketing. Influencerem jest każdy bloger czy youtuber mający stałą grupę tworzących społeczność fanów. Mniejsi influencerzy mogą zgodzić się na współpracę za barter, czyli wymianę produktów firmy w zamian za reklamę. Influencerzy o dużej popularności liczą sobie sporo pieniędzy za post sponsorowany, jednak efekty takiego marketingu mogą przebić chociażby reklamę w telewizji. W marketingu influencerskim prócz dotarcia z reklamą do odpowiedniej liczby odbiorców dochodzi jeszcze patronat osoby, która jest autorytetem czy idolem swojej społeczności. Dzięki temu ta forma reklamy bywa bardzo skuteczna.
  2. Wykup powierzchni reklamowej na popularnych stronach czy portalach. Powinno się celować raczej w obszar powiązany z marką. Przykład: sklep z ubraniami dla dzieci wykupujący banner reklamowy na portalu parentingowym. Ważne, aby upewnić się, by reklama była tak skonstruowana, aby nie blokowały jej najpopularniejsze wtyczki do przeglądarek przeznaczone do filtrowania treści. Należy pamiętać, że większość internautów, zwłaszcza ludzi młodych, używa Adblocka czy innych nakładek celem ograniczenia widoczności reklam w internecie.
  3. Newsletter. Praktycznie darmowe narzędzie marketingowe, przyciągające zainteresowanie klientów. Zwłaszcza, gdy wiąże się z kodami promocyjnymi i zniżkami lub przekazywaniem wiedzy praktycznej. Zdecydowanie warto raz na jakiś czas przypomnieć o sobie mailowo, zbyt nachalne wysyłanie materiałów promocyjnych jednak może skutkować oznaczeniem wiadomości jako spamu.
  4. Marketing szeptany. Innymi słowy, wynajęcie specjalistów, którzy na forach, stronach i blogach będą wspominali o marce. Jest to jednak działanie długofalowe. Mało kto nabiera się na jednorazowe komentarze o treści “Polecam markę X, najlepsza marka na świecie”. Czasami wystarczy samo zaznaczenie obecności marki na rynku, aby ten rodzaj reklamy przynosił efekty.
  5. Google Adwords. Kampanie google Adwords to najprostszy sposób na zwiększenie wyszukiwań po konkretnych słowach kluczowych. Przykładowo, jeśli mamy sklep sprzedający sprzęt AGD, mieszczący się w Sosnowcu, wybrane słowa kluczowe mogą brzmieć “mikrofalówka 800W sosnowiec”. Im bardziej sprecyzowane słowa kluczowe, tym większa szansa na pozytywny wynik kampanii. Dobrze jest wybrać te, które niosą za sobą dane o rodzaju produktu czy usługi (np. manicure hybrydowy, używane telefony komórkowe) oraz miejsce (np. Warszawa, zachodniopomorskie, w pobliżu Poznania).

Marketing internetowy nie musi być specjalnie drogi. Co prawda duże kampanie bywają kosztowne, jednak niektóre narzędzia, jak np. odpowiednie zaplecze, prowadzenie fanpage’a czy newslettera, bywają bardzo tanie. Należy pamiętać, że czasy niewielkich kampanii tradycyjnych kończą się, a to właśnie marketing e-commerce jest tym, w co warto inwestować. Zwłaszcza, jeśli celujemy w ludzi poniżej pięćdziesiątego roku życia, ostatnim bastionem, do którego lepiej trafiają metody tradycyjne, są bowiem seniorzy. Już za kilkanaście lat to jednak się może zmienić i w internecie zaroi się od kampanii targetowanych na osoby starsze.

W co inwestować w social mediach?

Sprawdźmy w co warto inwestować w social mediach

Według badań, aż 20 milionów Polaków posiada aktywne konto na Facebooku. Nadal nie jest to przewidywana połowa populacji, jednak w niektórych grupach odsetek użytkowników social mediów może sięgać nawet 90%. Nic dziwnego, że marketing z wykorzystaniem właśnie tych kanałów uważany jest za nawet bardziej skuteczny, niż metody tradycyjne.

Przedstawiamy siedem sposobów na inwestycje w social media:

  1. Influencer marketing – nazwa ta oznacza zlecenie zadań marketingowych osobie, która posiada już zaangażowaną jej działania publikę. Zazwyczaj są to blogerzy czy youtuberzy, którzy w taki właśnie sposób monetyzują swoją pracę. Działania marketingowe mogą mieć różne oblicza – od napisania postu sponsorowanego zawierającego lokowanie produktu, po udział w reklamach czy kampaniach. Mniej popularni influencerzy mogą być zadowoleni z wymiany barterowej (produkt za recenzję), ci bardziej znani są jednak dość drodzy i mają napięte terminy.
  2. Snapchat. Z co najmniej kilku powodów ta platforma jest często pomijana przez marketingowców. Chociażby dlatego, że każda wrzucona reklama będzie wyświetlana przez obserwujących najwyżej parę sekund, po czym ginie bezpowrotnie. Nie należy jednak lekceważyć Snapchata, który w ostatnim czasie jest jednym z popularniejszych social mediów wśród ludzi młodych.
  3. Ask.fm. Ask.fm to platforma do zadawania pytań, może więc pełnić funkcję szybkiej komunikacji z klientami. Posiadanie Aska daje wrażenie otwartości i gotowości do dialogu z potencjalną społecznością, z powodzeniem może zastępować bardziej rozbudowane FAQ czy niewielkie centrum obsługi klienta. Podobnie jak Snapchat, to social medium preferowane jest przez nastolatków oraz ludzi po dwudziestce.
  4. Blogi i strony generujące content. Zasada “im więcej treści, tym lepiej” sprawdza się, pod warunkiem, że będzie to treść ciekawa i przydatna dla potencjalnego odbiorcy. Szczególnie cenne są artykuły poradnikowe, specjalistyczne, odpowiadające na pytania, jakie mogą mieć przypadkowi internauci. Dobrze jest zoptymalizować treść pod kątem SEO, dodając frazy kluczowe i stosując przyjazne czytelnikowi formy.
  5. Konkursy. Ta forma promocji szczególnie sprawdzi się w przypadku marek reklamujących produkty i usługi dla klientów detalicznych. Konkurs, zwłaszcza kreatywny, może niewielkim kosztem podbić zasięgi zarówno bloga, jak i fanpage’a.
  6. Kampanie marketingowe na Facebooku. Promocja postów i stron dzięki narzędziom dostępnym na tej platformie to temat na dłuższą rozprawę. Powszechnie wiadomo, że gdy liczba fanów przekroczy dziesięć tysięcy, Facebook ucina zasięgi postu, dzięki czemu trafiają one do mniejszej liczby potencjalnych klientów. Zaradzić można temu jedynie wykupując kampanie sponsorowane, promujące dany wpis. Decydując się na wykupienie takiej reklamy na facebooku, warto zatrudnić do jej targetowania specjalistę od social mediów, wcześniej dokładnie zastanawiając się, w jaką demografię celować. Zbyt szerokie lub wąskie targetowanie finalnie niweczy jakiekolwiek działania marketingowe.
  7. Stworzenie grupy na Facebooku. Od niedawna Facebook zapewnia opcję powiązania grupy ze stroną, ciekawa grupa może być się dobrym narzędziem promocyjnym. Co prawda użytkownicy bardzo niechętnie udzielają się w grupach związanych z konkretnymi markami, jednakże wybranie ogólniejszego tematu może spotkać się z zainteresowaniem. Przykładowo, marka związana z modą może zostać przyłączona do grupy z poradami stylistycznymi, usługi remontowe – ze społecznością interesującą się urządzaniem domu, dom maklerski – z ciekawostkami na temat tego, w co inwestować. Ważne jest, aby grupę adminować regularnie, generując nowe tematy do dyskusji dla użytkowników.

Zarządzanie treścią w social mediach jest formą promocji, która powoli wypiera metody tradycyjnie. Trudno się zresztą dziwić, skoro praktycznie wszystkie produkty kierowane do osób przed czterdziestym rokiem życia mają dużo większą szansę na udaną kampanię w internecie, niż poza nim. Ludzie młodzi coraz mniej sięgają ku mediom tradycyjnym, zamiast gazet preferując portale informacyjne, zamiast telewizji – Netflixa czy Showmaxa. Całkowite pomijanie chociażby szczątkowego marketingu sieciowego jest więc bardzo poważnym błędem, który może doprowadzić nawet do upadku marki.

 

Sprawdź jaki nie powinien być blog o inwestowaniu

Czy wiesz jaki nie powinien być blog o inwestowaniu?

Pisanie bloga może nie jest tak popularne jak jeszcze kilka lat temu, nadal jednak może być bardzo opłacalną formą wyrazu. Zdecydowanie, gdy chodzi o blogi z poradami wszelkiej maści, od kreatywnej organizacji czasu, poprzez gotowanie, po związki damsko-męskie. Jednak nie każdy, kto zakłada blog, robi to w sposób przemyślany. Oto x przykładów, czego nie powinno się robić z blogiem o inwestowaniu.

  1. Nie powinno się zakładać bloga o inwestowaniu, jeśli nie wiesz wiele o inwestowaniu. Może to wydawać się wręcz aksjomatem, zdarzają się jednak osoby, które zakładając bloga najpierw wymyślają “chodliwy” temat, a dopiero potem dokształcają się w trakcie. Inwestycje czasami bywają jednak bardzo skomplikowane, jeśli więc ktoś nie ma pojęcia np. jak zacząć inwestować na giełdzie, nie powinien udzielać lekcji innym.
  2. Nie należy także zakładać bloga, jeśli nie umiesz zrozumiale pisać. Można by pomyśleć, że umiejętność pisania posiada niemalże 100% Polaków, nie wszyscy są jednak dobrzy w przekazywaniu swoich myśli. Jest to bardziej skomplikowane, gdy dochodzi do trudnych tematów, np. jak przekazać laikowi podstawy analizy technicznej. Bardzo dobry inwestor czy ekonomista niekoniecznie jest dobrym nauczycielem lub pisarzem.
  3. Pisanie artykułów, których odbiorcy nie potrafisz sprecyzować, nie jest dobrym pomysłem. Są dwie drogi pisania o inwestowaniu – albo wyjaśniasz podstawy i mniej zaawansowane tematy, trafiając do “zwykłego Kowalskiego”, albo celujesz w odbiorców już obeznanych z tematem. Ewentualnie możesz połączyć to, pisząc raz dla jednej z tych grup, raz dla drugiej. Jeśli nie masz sprecyzowanych odbiorców, tekst staje się chaotyczny, ponieważ część bardziej zaawansowanych terminów zostaje wyjaśniona, część nie. Artykuł staje się za trudny dla laików i zbyt nużący dla ekspertów.
  4. Nie powinieneś kreować się w ramach bloga na autorytet, jeśli nie masz ku temu odpowiedniej wiedzy. Merytoryczne przekazywanie wiedzy sprawi, że czytelnicy sami uznają takiego autora za osobę godną naśladowania czy eksperta w swojej dziedzinie. Pozamerytoryczne, jak np. wrzucanie zdjęć plików banknotów zdobytych dzięki inwestowaniu, są jedynie śmieszne. Niestety, coraz większa liczba autorów próbuje przekonać do siebie odbiorców właśnie poprzez takie, niskie sposoby.
  5. Na blogu nie powinno być nachalnych reklam, zwłaszcza artykułów i narzędzi związanych z inwestowaniem. Jeśli bloger poleca czy recenzuje jakiś produkt, uczciwie zaznaczając jego wady i zalety, zdobywa zaufanie. Jeśli natomiast reklamuje wszystko, za co mu zapłacono, szybko staje się niewiarygodny jako inwestor. Czytelnicy nie wiedzą wtedy, czy kolejny artykuł nie będzie przypadkiem nieuczciwą reklamą.
  6. Każdy autor bloga powinien traktować swoich czytelników z szacunkiem. Oznacza to uznanie, że są to osoby na tyle inteligentne, aby umieć odnaleźć się w przekazywanej tematyce. Absolutnie wykluczone jest podejście wyższościowe, wulgarne czy pasywno-agresywne. Nie oznacza to jednak, że autor powinien pozwalać na wszystko, włączając w to bezsensowne kłótnie w komentarzach.
  7. Blog nie powinien składać się głównie z pustej treści, obliczonej pod słowa kluczowe i zasięgi. Wiadomo, marketing internetowy to poważna rzecz, nawet jednak dobrze wypromowany artykuł pisany według porad eksperta od pozycjonowania nie na wiele się zda, jeśli nie ma w nim interesującej treści. Unikać powinno się więc mowy-trawy, nabijaczy akapitów i długich dygresji nie na temat.

Tych kilka punktów pozwoli uniknąć najczęstszych błędów, jakie popełniają autorzy blogów dla początkujących inwestorów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby założyć takiego bloga na próbę i udostępniać na początku jedynie wybranej publiczności do oceny treści. Jest to z pewnością lepsze wyjście, niż rzucenie się na głęboką wodę w chwili, gdy przedtem nie prowadziło się żadnej platformy.