Czy wiesz w co inwestować w 2018 roku?

Sprawdź w co inwestować w 2018 roku

Mija już połowa roku 2018. W świecie inwestowania przez te sześć miesięcy zaszły znaczące zmiany – Bitcoin nie wydaje się już tak pewnym aktywem dla lokowania kapitału niż jeszcze w styczniu, wzrasta za to zainteresowanie akcjami spółek skarbu państwa. Oto krótka lista aktyw, w które nadal warto inwestować w 2018 roku.

  1. Kryptowaluty nadal są sposobem, jak pomnożyć pieniądze. Podczas gdy Bitcoin wydaje się mieć nalepsze czasy za sobą, inwestorzy zaczynają stawiać na waluty alternatywne, jak Ethernum, Gridcoin czy Ripple. Te nadal mogą generować spektakularne zyski. Należy jednak wypatrywać rychłego pęknięcia baniek spekulacyjnych, altcoiny są więc raczej materiałem na szybką inwestycję, najlepiej jeszcze w tym roku.
  2. Akcje spółek skarbu państwa. Zainteresowanie akcjami wypuszczanymi przez skarb państwa rozpoczęło się od wykwitu funduszy inwestycyjnych zainteresowanych właśnie tym rodzajem papierów wartościowych. Eksperci przewidują, że państwowe akcje będą umacniać swoją pozycję jeszcze przez wiele lat. Duże obrót akcjami ma być także symptomem przemijającego kryzysu.
  3. Pożyczki społecznościowe. Ten sposób inwestowania wiążę się z ciągłym drożeniem oprocentowania kredytów bankowych, przez co klienci szukają alternatywnych źródeł pożyczek. Pożyczki społecznościowe mogą być dla inwestora pewnym sposobem na dodatkowych, stały dochód z oprocentowania.
  4. Diamenty i złoto. Tak, jak w roku poprzednim, nadal warto inwestować w diamenty, zwłaszcza niewielkie, od 0,1 do 1,0 karata. Mają one gwałtownie zyskać na wartości w okolicy roku 2020, jest więc to inwestycja długofalowa. Podobnie złoto, zakupione dzisiaj ma warte o 150% procent więcej w 2024 roku. Dlatego fundusze emerytalne oparte o ten kruszec zyskują na zainteresowaniu inwestorów.
  5. Komiksy. Inwestycje alternatywne i kolekcjonerskie to dobry wybór nawet dla początkujących. Operując wiedzą na temat unikatów i zdolnością przeszukiwania aukcji internetowych ze starociami można niewielkim nakładem znacząco się wzbogacić. Inwestując większe kwoty w unikaty, możliwe jest zarobienie na komiksach większej gotówki niż na złocie.
  6. Dźwignie forex. Niezależnie od podejścia inwestora do rynku pieniężnego, day trading nadal wydaje się być polecanym sposobem inwestycji na drugą połowę bieżącego roku. Aby zarobić na forex należy jednak posiadać wiedzę i wyczucie, w innym wypadku szybko można stracić całość zainwestowanego kapitału.
  7. Rozpoczęcie własnego biznesu. Rok 2018 jest dobry na staranie się o dofinansowanie do własnego biznesu z Unii Europejskiej. Prawie 25 tysięcy złotych można uzyskać dotacją bezzwrotną, pod warunkiem prowadzenia własnej działalności przez co najmniej rok kalendarzowy. W porównaniu z latami poprzednimi sam proces przyznawania środków na rozwój biznesu ma być prostszy niż dotychczas.

Druga połowa 2018 roku wydaje się być dobrą porą na odważne posunięcia inwestycyjne. Odpowiednio lokując oszczędności w kryptowaluty, metale szlachetne czy światowy rynek pieniężny można spodziewać się solidnych zysków w bliższej lub dalszej perspektywie. Jest to też dobry czas na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej.

Darmowe szkolenia z inwestowania!

Poznaj nasze darmowe szkolenia z inwestowania

Każdy, kto w swoim życiu dorobił się oszczędności, chociażby niewielkich, stanął przed dylematem: co dalej? Czy przeznaczyć dodatkowe pieniądze na przyjemności, odłożyć na konto, czy może zainwestować?

Logicznie rzecz biorąc, inwestycja wydaje się najlepszym rozwiązaniem, pozwala bowiem na zwielokrotnienie kapitału, który nie jest nam w tej chwili absolutnie potrzebny. Nie wszyscy jednak decydują się na takie posunięcie. Dlaczego? Inwestycje często wiążą się z ryzykiem, a ponadto wymagają nakładu czasowego oraz wiedzy. Jak jednak każdej dziedzinie, również w inwestycjach można się wyszkolić. Oto kilka punktów na temat tego, na co pozwala odpowiednie wyszkolenie w inwestycjach:

  1. Zdobywasz wiedzę pozwalającą Ci na efektywne zarządzanie pieniędzmi, nie tylko tymi zainwestowanymi. Powiększanie zasobu wiadomości odnośnie inwestowania zmienia sposób myślenia o oszczędnościach i kapitale. Zyskać może na tym domowy budżet, ponieważ wraz z nauką odnośnie inwestowania idzie także ta o zarządzaniu kapitałem domu lub firmy. Osoby uczące się inwestycji od zera, stają się jednocześnie lepsze w dysponowaniu pieniędzmi, które nie są oszczędnościami.
  2. Inwestycje mogą być pierwszym krokiem ku dochodowi pasywnemu. Dochód pasywny to taki Święty Graal młodych inwestorów, moment, w którym nie musisz już podejmować żadnych działań, aby uzyskiwać miesięczny przychód pozwalający na godziwe życie. Nie każdy jest w stanie dojść do tego etapu w inwestycjach, z pewnością jednak poszerzanie wiedzy na szkoleniach może w tym pomóc.
  3. Samodoskonalisz się w sposób praktyczny. Ludzki umysł nie lubi pustki, zawsze starając się ją wypełnić jak nie interakcjami, to wiedzą. Szkoląc się z zakresu inwestycji, kierujesz swoją uwagę w rejony, które pozwolą Ci stać się człowiekiem bardziej świadomym ekonomicznie. Poznajesz wagę pieniędzy, mechanizmy nimi rządzące, zdobywasz nowe doświadczenie, które potem możesz wykorzystać we własnym życiu.
  4. Inwestowanie to najlepszy sposób, aby zapewnić sobie stałą emeryturę, a potomkom godziwy spadek. Niezależnie od oficjalnych komunikatów ze strony rządu, państwowe emerytury nie są czymś, na co warto by czekać. Już w tej chwili co trzeci emeryt ma zbyt mały dochód, aby zakupić potrzebne leki, a wraz z obniżeniem wieku emerytalnego istnieje możliwość, że przyszłe pokolenia będą miały jeszcze gorzej. Skoro nie można liczyć na państwo w kwestii godziwej starości, pozostaje jedynie działać na własną rękę. Wiele inwestycji długoterminowych może nabierać wartości nawet przez dziesiątki lat, jest to więc idealny wybór dla tych, którzy chcą dorobić się czegoś w dłuższej perspektywie.
  5. Pieniądz, który zostawisz sam w sobie, traci na wartości. Jeśli masz oszczędności i nic z nimi nie zrobisz, bardzo szybko zje je inflacja. Ta może nie wygląda groźnie w perspektywie kilku miesięcy, czy nawet lat, jeśli jednak odłożysz pieniądze na dłużej, drastycznie stracą na wartości.
  6. Warto zabezpieczyć się na trudne czasy. Nigdy nie wiadomo, kiedy przyda się dodatkowe źródło dochodu. Dzięki szkoleniom w inwestowaniu dowiesz się, w co lokować kapitał w czasie ekonomicznej stabilności, a na czym można zyskać w czasie kryzysu.
  7. Staniesz się niezależny. To prawdopodobnie główny powód, dla którego warto poszerzać wiedzę o inwestycjach. Niezależność może mieć różną naturę – niektórzy marzą o byciu niezależnym od szefa czy klientów, inni – od banków lub kredytów. Dzięki szkoleniom w inwestycjach możesz dowiedzieć się, które rodzaje inwestowania są dla tych, co chcą odciąć się od instytucji finansowych, podczas gdy inne zapewnią stały, dodatkowy dodatek do pensji.

Szkolenie się w inwestowaniu może być przydatne dla absolutnie każdego, kto posiada chociaż minimalne oszczędności. Nawet niewielki wkład własny może być dobrym początkiem dla finansowej niezależności oraz świadomości ekonomicznej. Inwestowanie jest najbardziej praktycznym sposobem dbania o swoją przyszłość.

Nade wszystko, szkoląc się w inwestowaniu, niczego nie tracisz, jedynie zyskujesz wiedzę, którą będziesz mógł później wykorzystać w odpowiedniej chwili. Każdy moment jest bowiem dobry na rozpoczęcie przygody z inwestowaniem swoich oszczędności.

Zainteresowany? Wystarczy kliknąć!

Dowiedz się jak bezpiecznie grać na forex

Traderze – wiesz jak bezpiecznie grać na forex

Rynek walutowy ma opinię bardzo wymagającego, zwłaszcza dla początkujących. Zasadniczo nie jest polecany dla tych, którzy nie są pewni, jak grać na forex bezpiecznie. Jednakże, przy zachowaniu pewnych środków ostrożności, operowanie walutami może stać się bardzo dochodowym źródłem inwestycji. Wymaga to jednak inwestorskiego wyczucia i dużej dozy wiedzy. Oto kilka punktów, na które należy zwrócić uwagę, inwestując na forex.

  1. Wybór brokera. Od tego mogą zacząć się kłopoty, a z nimi – utrata przeznaczonego na inwestycję kapitału. Brokera należy dobierać do wybranej przez siebie strategii oraz par walutowych, na których zamierzamy operować. Zazwyczaj broker, który ma niski spread na jedną parę, odbija sobie na kolejnej, ewentualnie swapach czy innym rodzaju prowizji. Zawsze więc powinno się dobierać pośrednika porównując najważniejsze parametry oferty z konkurencją. Jeszcze inną kwestią jest stabilność platformy i obsługi, sprawa kluczowa dla rynku tak mocno zmiennego jak forex. Należy pamiętać, że czasem upadek czy zacięcie się platformy na dziesięć minut może spowodować wielkie szkody.
  2. Rozpoczynanie od małych dźwigni. Większość brokerów oferuje dźwignię nawet 1:200, standardem są 1:50 czy 1:100. Początkujący jednak nie powinien zaczynać od tak dużej dźwigni, która bardzo łatwo może doprowadzić do natychmiastowej utraty wszystkich zgromadzonych środków. Niewielkie kwoty i małe dźwignie – to metoda, która pozwala na zarządzanie ryzykiem i doskonalenie umiejętności jako inwestor.
  3. Używanie narzędzi Stop Loss i Take Profit. Nawet kompletni laicy wiedzą o istnieniu tych narzędzi. Wydają się one oczywiste, wielu inwestorów jednak ma tendencję do nieustannego przesuwania ich na otwartej pozycji, w zależności od tego, jak idą notowania. Nie jest to dobry pomysł i kompletnie mija się z celem SL/TP. Jeśli Stop Loss jest ustawiony na spadek o konkretną ilość pipsów, a w trakcie gry zostanie obniżony parokrotnie w nadziei na odbicie, samo narzędzie traci pierwotny sens. Tym bardziej, że na forexie zazwyczaj takie odbicie po prostu nie następuje.
  4. Rozpoczynanie od wersji demo. Masz doświadczenie z giełdą, ale nigdy nie grałeś na forex? Rozpocznij od wersji demo. Pominięcie tego kroku nie jest dobrym pomysłem, forex jest bowiem rynkiem niezwykle specyficznym i nieporównywalnym z żadnym innym. Dlatego też nawet doświadczeni inwestorzy powinni zaczynać od wersji demonstracyjnej, pozwalającej na podstawowe wyczucie zasad kierujących forexem.
  5. Powstrzymuj swoje emocje. W wersji demo wszystko wydaje się proste i logiczne, często jednak przestaje takie być, gdy w grę wchodzi prawdziwa stawka. Emocje i zaburzone postrzeganie ryzyka – to problemy, z jakim mierzą się inwestorzy, którzy pierwszy raz decydują się na grę na forex. Niektórzy z obawy przed utratą wszystkiego grają zbyt zachowawczo. W rezultacie również tracą, tyle że na raty. Inni, ze skłonnością do hazardu, stawiają zbyt losowo, o zbyt dużą stawkę, co z kolei prowadzi do częstych błędów.
  6. Nie graj, jeśli nie jesteś stuprocentowo pewien, że wiesz, jak to robić. Teoretyczna wiedza powinna zawsze poprzedzać praktyczną. Dla osób lubiących losowe ryzyko lepszym wyborem byłoby zainwestowanie kapitału w zdrapki lub lotka – szansa wygranej z pewnością byłaby większa, niż przy losowym, chaotycznym inwestowaniu na forexie. Zwłaszcza, że w zdrapkę wystarczy wygrać dużą sumę raz, na rynku walutowym dobra, wyważona gra polega na wielokrotnych “wygranych” przy niewielkiej liczbie porażek.
  7. Inwestuj jednorazowo najwyżej 5% swojego kapitału. Ograniczenia stawiane sobie to najlepsza droga do minimalizowania strat. Nigdy nie stracisz na forex więcej, niż zdecydujesz się postawić. Nie należy więc pakować wszystkich oszczędności jednorazowo w nawet najbardziej obiecującą pozycję. Pięć procent jest odpowiednie dla początkującego, zaawansowani traderzy praktycznie nigdy nie wychodzą poza inwestycje zawierające 10% kapitału w jednej pozycji. A i takie zagranie uważa się za ryzykowne, zyskowne jedynie przy strategiach agresywnych.

Trzymanie się tych kilku zasad pozwoli na uniknięcie straty kapitału i bezpieczną grę na forex. Zawsze warto pamiętać o tym, że rynek walutowy jest bardzo kapryśny, notowania zmieniają się w przeciągu paru sekund, a nawet duże skoki mogą pojawiać się wbrew przewidywaniom ekspertów. Dlatego też warto zabezpieczyć się na wypadek losowej przegranej – nawet analizując wszystkie możliwe zmienne, niektórych wydarzeń nie da się przewidzieć. Środki ostrożności z pewnością pomogą zachować większość kapitału nawet w przypadku chybionych założeń. Niektóre z nich mogą sprawić, że w przypadku trafnych wyborów zyski będą mniejsze, niż gdyby postawić np. dwa razy większą dźwignię. Ograniczenie ryzyka praktycznie zawsze wiąże się też z pewnym ograniczeniem możliwego zysku, z zamian za bezpieczeństwo gry. Zawsze więc należy znaleźć balans pomiędzy bezpieczeństwem a ryzykiem. Wszystko zależy od doświadczenia, strategii i pewności siebie inwestora.

Czy wiesz jak pomnożyć pieniądze w e-marketingu

Dowiedz się jak mnożyć pieniądze w e-marketingu

Marketing internetowy powoli zaczyna wypierać ten tradycyjny. Wynika to ze stopniowego zaniku zainteresowania mediami tradycyjnymi – coraz mniej czasu spędza się przy telewizji czy czytaniu gazet, coraz więcej na Facebooku oraz innych mediach społecznościowych. Zwłaszcza ludzie młodzi, najbardziej podatni na zmiany, zdecydowanie preferują internet nad inne środki przekazu. Dotarcie do takich osób może znacząco zwiększyć rozpoznawalność marki czy produktu. Jakich jednak narzędzi należy używać do promowania swojej firmy w internecie?

Narzędzia podstawowe:

  1. Strona internetowa oraz strony zapleczowe. Strona jest wizytówką firmy – powinna być klarowna, zawierać wszystkie potrzebne informacje na temat oferty oraz umożliwiać szybki kontakt. Obowiązuje zasada pierwszego wrażenia, marki, których strony wyglądają jak przeniesione w czasie z roku dwutysięcznego, odbierane są przez klientów jako mało profesjonalne. Jeśli chodzi o zaplecze, im więcej różnorodności, tym lepiej. Dobre zaplecze nie wygląda wcale jako strony zapleczowe, niewielkie zróżnicowanie w formie i treści może sprawić, że wyszukiwarki “zwęszą” podstęp i pominie strony w rankingach.
  2. Fanpage marki na Facebooku. Niezależnie od ostatnich kontrowersji związanych z portalem, Facebook to nadal bardzo potężne narzędzie marketingowe. Aby zwrócić uwagę na konkretną markę na Facebooku potrzebne są jednak nie tylko kampanie promocyjne, ale także stały zalew ciekawych treści. Nic dziwnego więc, że ostatnio wybić się trudno, jednak nieposiadanie w ogóle strony na Facebooku z pewnością nie pomoże. Dla wielu klientów właśnie to komunikator Facebooka będzie pierwszym narzędziem kontaktu, o jakim pomyślą.

Narzędzia dodatkowe:

  1. Influencer marketing. Influencerem jest każdy bloger czy youtuber mający stałą grupę tworzących społeczność fanów. Mniejsi influencerzy mogą zgodzić się na współpracę za barter, czyli wymianę produktów firmy w zamian za reklamę. Influencerzy o dużej popularności liczą sobie sporo pieniędzy za post sponsorowany, jednak efekty takiego marketingu mogą przebić chociażby reklamę w telewizji. W marketingu influencerskim prócz dotarcia z reklamą do odpowiedniej liczby odbiorców dochodzi jeszcze patronat osoby, która jest autorytetem czy idolem swojej społeczności. Dzięki temu ta forma reklamy bywa bardzo skuteczna.
  2. Wykup powierzchni reklamowej na popularnych stronach czy portalach. Powinno się celować raczej w obszar powiązany z marką. Przykład: sklep z ubraniami dla dzieci wykupujący banner reklamowy na portalu parentingowym. Ważne, aby upewnić się, by reklama była tak skonstruowana, aby nie blokowały jej najpopularniejsze wtyczki do przeglądarek przeznaczone do filtrowania treści. Należy pamiętać, że większość internautów, zwłaszcza ludzi młodych, używa Adblocka czy innych nakładek celem ograniczenia widoczności reklam w internecie.
  3. Newsletter. Praktycznie darmowe narzędzie marketingowe, przyciągające zainteresowanie klientów. Zwłaszcza, gdy wiąże się z kodami promocyjnymi i zniżkami lub przekazywaniem wiedzy praktycznej. Zdecydowanie warto raz na jakiś czas przypomnieć o sobie mailowo, zbyt nachalne wysyłanie materiałów promocyjnych jednak może skutkować oznaczeniem wiadomości jako spamu.
  4. Marketing szeptany. Innymi słowy, wynajęcie specjalistów, którzy na forach, stronach i blogach będą wspominali o marce. Jest to jednak działanie długofalowe. Mało kto nabiera się na jednorazowe komentarze o treści “Polecam markę X, najlepsza marka na świecie”. Czasami wystarczy samo zaznaczenie obecności marki na rynku, aby ten rodzaj reklamy przynosił efekty.
  5. Google Adwords. Kampanie google Adwords to najprostszy sposób na zwiększenie wyszukiwań po konkretnych słowach kluczowych. Przykładowo, jeśli mamy sklep sprzedający sprzęt AGD, mieszczący się w Sosnowcu, wybrane słowa kluczowe mogą brzmieć “mikrofalówka 800W sosnowiec”. Im bardziej sprecyzowane słowa kluczowe, tym większa szansa na pozytywny wynik kampanii. Dobrze jest wybrać te, które niosą za sobą dane o rodzaju produktu czy usługi (np. manicure hybrydowy, używane telefony komórkowe) oraz miejsce (np. Warszawa, zachodniopomorskie, w pobliżu Poznania).

Marketing internetowy nie musi być specjalnie drogi. Co prawda duże kampanie bywają kosztowne, jednak niektóre narzędzia, jak np. odpowiednie zaplecze, prowadzenie fanpage’a czy newslettera, bywają bardzo tanie. Należy pamiętać, że czasy niewielkich kampanii tradycyjnych kończą się, a to właśnie marketing e-commerce jest tym, w co warto inwestować. Zwłaszcza, jeśli celujemy w ludzi poniżej pięćdziesiątego roku życia, ostatnim bastionem, do którego lepiej trafiają metody tradycyjne, są bowiem seniorzy. Już za kilkanaście lat to jednak się może zmienić i w internecie zaroi się od kampanii targetowanych na osoby starsze.

W co inwestować w social mediach?

Sprawdźmy w co warto inwestować w social mediach

Według badań, aż 20 milionów Polaków posiada aktywne konto na Facebooku. Nadal nie jest to przewidywana połowa populacji, jednak w niektórych grupach odsetek użytkowników social mediów może sięgać nawet 90%. Nic dziwnego, że marketing z wykorzystaniem właśnie tych kanałów uważany jest za nawet bardziej skuteczny, niż metody tradycyjne.

Przedstawiamy siedem sposobów na inwestycje w social media:

  1. Influencer marketing – nazwa ta oznacza zlecenie zadań marketingowych osobie, która posiada już zaangażowaną jej działania publikę. Zazwyczaj są to blogerzy czy youtuberzy, którzy w taki właśnie sposób monetyzują swoją pracę. Działania marketingowe mogą mieć różne oblicza – od napisania postu sponsorowanego zawierającego lokowanie produktu, po udział w reklamach czy kampaniach. Mniej popularni influencerzy mogą być zadowoleni z wymiany barterowej (produkt za recenzję), ci bardziej znani są jednak dość drodzy i mają napięte terminy.
  2. Snapchat. Z co najmniej kilku powodów ta platforma jest często pomijana przez marketingowców. Chociażby dlatego, że każda wrzucona reklama będzie wyświetlana przez obserwujących najwyżej parę sekund, po czym ginie bezpowrotnie. Nie należy jednak lekceważyć Snapchata, który w ostatnim czasie jest jednym z popularniejszych social mediów wśród ludzi młodych.
  3. Ask.fm. Ask.fm to platforma do zadawania pytań, może więc pełnić funkcję szybkiej komunikacji z klientami. Posiadanie Aska daje wrażenie otwartości i gotowości do dialogu z potencjalną społecznością, z powodzeniem może zastępować bardziej rozbudowane FAQ czy niewielkie centrum obsługi klienta. Podobnie jak Snapchat, to social medium preferowane jest przez nastolatków oraz ludzi po dwudziestce.
  4. Blogi i strony generujące content. Zasada “im więcej treści, tym lepiej” sprawdza się, pod warunkiem, że będzie to treść ciekawa i przydatna dla potencjalnego odbiorcy. Szczególnie cenne są artykuły poradnikowe, specjalistyczne, odpowiadające na pytania, jakie mogą mieć przypadkowi internauci. Dobrze jest zoptymalizować treść pod kątem SEO, dodając frazy kluczowe i stosując przyjazne czytelnikowi formy.
  5. Konkursy. Ta forma promocji szczególnie sprawdzi się w przypadku marek reklamujących produkty i usługi dla klientów detalicznych. Konkurs, zwłaszcza kreatywny, może niewielkim kosztem podbić zasięgi zarówno bloga, jak i fanpage’a.
  6. Kampanie marketingowe na Facebooku. Promocja postów i stron dzięki narzędziom dostępnym na tej platformie to temat na dłuższą rozprawę. Powszechnie wiadomo, że gdy liczba fanów przekroczy dziesięć tysięcy, Facebook ucina zasięgi postu, dzięki czemu trafiają one do mniejszej liczby potencjalnych klientów. Zaradzić można temu jedynie wykupując kampanie sponsorowane, promujące dany wpis. Decydując się na wykupienie takiej reklamy na facebooku, warto zatrudnić do jej targetowania specjalistę od social mediów, wcześniej dokładnie zastanawiając się, w jaką demografię celować. Zbyt szerokie lub wąskie targetowanie finalnie niweczy jakiekolwiek działania marketingowe.
  7. Stworzenie grupy na Facebooku. Od niedawna Facebook zapewnia opcję powiązania grupy ze stroną, ciekawa grupa może być się dobrym narzędziem promocyjnym. Co prawda użytkownicy bardzo niechętnie udzielają się w grupach związanych z konkretnymi markami, jednakże wybranie ogólniejszego tematu może spotkać się z zainteresowaniem. Przykładowo, marka związana z modą może zostać przyłączona do grupy z poradami stylistycznymi, usługi remontowe – ze społecznością interesującą się urządzaniem domu, dom maklerski – z ciekawostkami na temat tego, w co inwestować. Ważne jest, aby grupę adminować regularnie, generując nowe tematy do dyskusji dla użytkowników.

Zarządzanie treścią w social mediach jest formą promocji, która powoli wypiera metody tradycyjnie. Trudno się zresztą dziwić, skoro praktycznie wszystkie produkty kierowane do osób przed czterdziestym rokiem życia mają dużo większą szansę na udaną kampanię w internecie, niż poza nim. Ludzie młodzi coraz mniej sięgają ku mediom tradycyjnym, zamiast gazet preferując portale informacyjne, zamiast telewizji – Netflixa czy Showmaxa. Całkowite pomijanie chociażby szczątkowego marketingu sieciowego jest więc bardzo poważnym błędem, który może doprowadzić nawet do upadku marki.

 

Sprawdź jaki nie powinien być blog o inwestowaniu

Czy wiesz jaki nie powinien być blog o inwestowaniu?

Pisanie bloga może nie jest tak popularne jak jeszcze kilka lat temu, nadal jednak może być bardzo opłacalną formą wyrazu. Zdecydowanie, gdy chodzi o blogi z poradami wszelkiej maści, od kreatywnej organizacji czasu, poprzez gotowanie, po związki damsko-męskie. Jednak nie każdy, kto zakłada blog, robi to w sposób przemyślany. Oto x przykładów, czego nie powinno się robić z blogiem o inwestowaniu.

  1. Nie powinno się zakładać bloga o inwestowaniu, jeśli nie wiesz wiele o inwestowaniu. Może to wydawać się wręcz aksjomatem, zdarzają się jednak osoby, które zakładając bloga najpierw wymyślają “chodliwy” temat, a dopiero potem dokształcają się w trakcie. Inwestycje czasami bywają jednak bardzo skomplikowane, jeśli więc ktoś nie ma pojęcia np. jak zacząć inwestować na giełdzie, nie powinien udzielać lekcji innym.
  2. Nie należy także zakładać bloga, jeśli nie umiesz zrozumiale pisać. Można by pomyśleć, że umiejętność pisania posiada niemalże 100% Polaków, nie wszyscy są jednak dobrzy w przekazywaniu swoich myśli. Jest to bardziej skomplikowane, gdy dochodzi do trudnych tematów, np. jak przekazać laikowi podstawy analizy technicznej. Bardzo dobry inwestor czy ekonomista niekoniecznie jest dobrym nauczycielem lub pisarzem.
  3. Pisanie artykułów, których odbiorcy nie potrafisz sprecyzować, nie jest dobrym pomysłem. Są dwie drogi pisania o inwestowaniu – albo wyjaśniasz podstawy i mniej zaawansowane tematy, trafiając do “zwykłego Kowalskiego”, albo celujesz w odbiorców już obeznanych z tematem. Ewentualnie możesz połączyć to, pisząc raz dla jednej z tych grup, raz dla drugiej. Jeśli nie masz sprecyzowanych odbiorców, tekst staje się chaotyczny, ponieważ część bardziej zaawansowanych terminów zostaje wyjaśniona, część nie. Artykuł staje się za trudny dla laików i zbyt nużący dla ekspertów.
  4. Nie powinieneś kreować się w ramach bloga na autorytet, jeśli nie masz ku temu odpowiedniej wiedzy. Merytoryczne przekazywanie wiedzy sprawi, że czytelnicy sami uznają takiego autora za osobę godną naśladowania czy eksperta w swojej dziedzinie. Pozamerytoryczne, jak np. wrzucanie zdjęć plików banknotów zdobytych dzięki inwestowaniu, są jedynie śmieszne. Niestety, coraz większa liczba autorów próbuje przekonać do siebie odbiorców właśnie poprzez takie, niskie sposoby.
  5. Na blogu nie powinno być nachalnych reklam, zwłaszcza artykułów i narzędzi związanych z inwestowaniem. Jeśli bloger poleca czy recenzuje jakiś produkt, uczciwie zaznaczając jego wady i zalety, zdobywa zaufanie. Jeśli natomiast reklamuje wszystko, za co mu zapłacono, szybko staje się niewiarygodny jako inwestor. Czytelnicy nie wiedzą wtedy, czy kolejny artykuł nie będzie przypadkiem nieuczciwą reklamą.
  6. Każdy autor bloga powinien traktować swoich czytelników z szacunkiem. Oznacza to uznanie, że są to osoby na tyle inteligentne, aby umieć odnaleźć się w przekazywanej tematyce. Absolutnie wykluczone jest podejście wyższościowe, wulgarne czy pasywno-agresywne. Nie oznacza to jednak, że autor powinien pozwalać na wszystko, włączając w to bezsensowne kłótnie w komentarzach.
  7. Blog nie powinien składać się głównie z pustej treści, obliczonej pod słowa kluczowe i zasięgi. Wiadomo, marketing internetowy to poważna rzecz, nawet jednak dobrze wypromowany artykuł pisany według porad eksperta od pozycjonowania nie na wiele się zda, jeśli nie ma w nim interesującej treści. Unikać powinno się więc mowy-trawy, nabijaczy akapitów i długich dygresji nie na temat.

Tych kilka punktów pozwoli uniknąć najczęstszych błędów, jakie popełniają autorzy blogów dla początkujących inwestorów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby założyć takiego bloga na próbę i udostępniać na początku jedynie wybranej publiczności do oceny treści. Jest to z pewnością lepsze wyjście, niż rzucenie się na głęboką wodę w chwili, gdy przedtem nie prowadziło się żadnej platformy.

Dowiedz się w co inwestować na kryptogiełdzie

Tags

, , , ,

Kryptowaluta ma szansę zostać walutą przyszłości dlatego warto wiedzieć w co inwestować na kryptogiełdzie

Kryptowaluty królują na rynku inwestycji alternatywnych w Polsce. Chyba żadna forma inwestowania nie została tak szeroko zauważona przez ludzi, którzy przedtem nie mieli z inwestowaniem dużo wspólnego. Możliwość zwielokrotnienia majątku na rzadkich rodzajach kryptowalut rozpala wyobraźnię nawet zwykłych Kowalskich, którzy chcieliby po prostu w coś włożyć kilkaset złotych, aby po jakimś czasie odebrać dużo większą kwotę. W co jednak należy inwestować na giełdzie kryptowalutowej? Na naszym blogu dla inwestorów prezentujemy kilka dobrze rokujących przykładów kryptowalut.

  1. Bitcoin. Najbardziej znana kryptowaluta i najbardziej oczywisty kandydat. Grupa fejsbukowa o inwestowaniu w bitcoina liczy sobie dziesiątki tysięcy uczestników dyskusji. Czy jednak można w tej chwili, na początku roku 2018, zyskać na inwestycji w tę kryptowalutę? Zdania są wyjątkowo podzielone. Dla niektórych – nie ma złego okresu, aby inwestować w bitcoina. Dla innych – potencjał tej kryptowaluty już dawno się rozmył, a bitcoin miał swój czas rok, półtora roku temu. Z pewnością jednak do tej pory jest to najbardziej popularna z kryptowalut i jeśli nawet nie będzie zyskiwać na wartości w nieskończoność, trudno przewidzieć moment, w której trend obróci się na malejący na dłuższy czas.
  2. Litecoin. Litecoin został stworzony przez byłego pracownika Google, Charlesa Lee w tej chwili nazywany jest “drugą kryptowalutą świata”. Litecoin jest walutą cztery razy szybszą (jeśli chodzi o możliwość przetwarzania i zatwierdzania) niż bitcoin, w ostatecznym rozrachunku ma także powstać go więcej – 84 milionów monet kontra 21 milionów monet bitcoina. Litecoin na także potężne wsparcie techniczne, a jego cena wciąż rośnie. Pod wieloma względami litecoina uważa się za udoskonaloną wersję bitcoina – obie kryptowaluty są w swojej strukturze bardzo podobne, litecoin miał być bowiem szybszą i bezpieczniejszą wersją bitcoina. Trzeba przyznać, że swoje założenia wypełnia bardzo sumiennie.
  3. Ripple. Ripple to kryptowaluta bardzo użyteczna, pozwala bowiem na niezwykle szybkie rozliczenia i transakcje pomiędzy bankami. Nic dziwnego więc, że twórcy Ripple zarabiają głównie na udzielaniu licencji na swoją technologię. Ripple jest używane do rozliczeń międzynarodowych i przewalutowań przez ponad 100 banków, jednak świetnie nadaje się także jako materiał na inwestycje.
  4. Bitcoin Cash. Nowa i dość dziwaczna w rodowodzie kryptowaluta. Bitcoin Cash jest bowiem wersją bitcoina niekompatybilną z tradycyjnym bitcoinem. Powód powstania? Wysokie opłaty i bardzo długi czas przetwarzania przez walutę-matkę. Bitcoin Cash ma na celu być tą wersją bitcoina, która będzie w stanie obsługiwać dużą liczbę transakcji w sposób szybszy i z wielokrotnie mniejszymi prowizjami. Jak na razie więc i cel, rosnący trend Bitcoina Cash wyglądają bardzo obiecująco.
  5. Librecoin. Libercoin jest projektem opartym o system crowdfundingu i jako taki nie pojawia się jeszcze na giełdzie. Ma to swoje dobre oraz złe strony. Dobra jest taka, że inwestorzy, którzy wyłożą kapitał na stworzenie technologii Librecoina mogą znaleźć się w uprzywilejowanej pozycji i wykupić jednostki tej waluty po stałej, bardzo niskiej cenie. Wady? Trudno przewidzieć, jak zachowa się Librecoin, gdy zostanie już wypuszczony na do kryptogiełdę, a wszelkie przewidywania opierają się na zapewnieniach twórców, a nie niezależnych ekspertów. Niemniej jeśli ktoś pragnie inwestować w walutę bardzo alternatywną – oto ona.
  6. Dogecoin. To chyba absolutnie najdziwniejsza propozycja w tym zestawieniu. Dogecoin bowiem został stworzony, jak wynika z wypowiedzi jego twórcy “dla śmiechu”, jest generalnie średnio zbalansowany, mało użyteczny i praktycznie pozbawiony wsparcia technicznego. Jak więc zarobić na tak dziwnej walucie? Otóż dogecoin ma… całkiem sporą i ciągle powiększająca się kapitalizację. Innymi słowy, wbrew swojej niepoważnej opinii, nabiera wartości, głównie poprzez niewielkich inwestorów, którzy operują na dogecoinie małymi kwotami.
  7. Monero. Ulubiona kryptowaluta hakerów i przestępców, Monero zapewnia całkowitą anonimowość. Większość kryptowalut jest znana właśnie z dawania – często złudnego – poczucia anonimowości, Monero jednak podniosło poprzeczkę w sferze całkowitej niewykrywalności odbiorcy oraz nadawcy transakcji. Jest przy tym dużo szybsze i pobiera mniejszą prowizję niż bitcoin. Nic dziwnego więc, że bardzo szybko znalazło zainteresowanie nie tylko wśród środowisk hakerskich – również inwestorzy uważają Monero za kryptowalutę dobrze wróżącą na przyszłość. Na polskich kryptogiełdach Monero jest zresztą wyjątkowo popularne.

Istnieje już na rynku ponad 1300 różnych kryptowalut. Większość z nich nigdy nie będzie wiele warta, te jednak, które przebiją się, mogą stanowić zalążek fortun dla swoich inwestorów. Jedno jest pewne – inwestycje w kryptowaluty to zdecydowanie najbardziej głośny rodzaj inwestycji alternatywnych i być może coś w co warto inwestować. Nie wydaje się, aby cokolwiek zmieniło się w tej kwestii w najbliższej przyszłości.

Chcesz wiedzieć co warto wiedzieć o inwestowaniu na kryptogiełdzie?

Tags

, , ,

Poznaj co warto wiedzieć o inwestowaniu na kryptogiełdzie?

Tradycyjni inwestorzy z jednej strony patrzą pożądliwie na giełdy kryptowalutowej, z drugiej jednak – częstokroć wstrzymują się przed inwestowaniem ze względu na to, jak bardzo kryptowaluty się różnią od innych form inwestycji. Czym dokładnie i co warto wobec tego wiedzieć o inwestowaniu na kryptogiełdzie? Oto kilka ważnych punktów do rozważania dla początkującego inwestora.

  1. Kryptowaluty przyciągają o wielu więcej oszustów niż tradycyjne formy inwestycji. Wiąże się to z dwoma zjawiskami – po pierwsze, w kryptowaluty często inwestują nie zawodowi inwestorzy, a kompletni laicy. Po drugie – kryptowaluty to stosunkowo nowa forma inwestycji, owiana wieloma mitami. Bardzo często pod pozorem inwestycji na kryptogiełdzie różni krętacze próbują wciągnąć swoje ofiary w piramidy finansowe lub rozsyłanie zawirusowanego oprogramowania. Inwestując w kryptowaluty trzeba więc być o wiele bardziej ostrożnym niż w przypadku giełdy czy foreksa.
  2. Kryptowaluty są niewiarygodnie zmienne. Jest to jednocześnie ich zaleta oraz wada. Dzięki właśnie tej cesze na kryptowalutach można bardzo wiele zarobić. Są jednak one w związku z tym niezwykle wręcz nieprzewidywalne, odporne na analizę techniczną i sporą część narzędzi, które dobrze się sprawdzają np. w analizie notowań giełdowych. Gdy bitcoin zaczął nagle i szybko spadać, zaskoczyło to prawie każdego i niemalże wszystkie przewidywania odnośnie tego, kiedy trend się obróci, okazały się całkiem błędne.
  3. Mimo tego kryptowaluty można analizować jak każde inne aktywo. Należy jednak zdawać sobie sprawę, że wyniki analizy technicznej w przypadku kryptowalut są dużo mniej pewne niż w przypadkach aktyw tradycyjnych. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby do przewidywania zachowania par kryptowalutowych nie używać podobnego narzędzia, jak przy tradycyjnych parach walutowych na foreksie. Zawsze jest to lepsza decyzja niż próby ślepego obstawiania.
  4. Altcoiny to dobry sposób na inwestycje, o ile znasz się na samych kryptowalutach. Altcoin to każda waluta, która została stworzona po sukcesie bitcoina i ma za zadanie powtórzyć jego sukces. Część altcoinów działa na bardzo podobnym systemie co bitcoin, niektóre z nich jednak próbują tenże system udoskonalić lub wręcz zbudować kryptowalutę na zupełnie innych zasadach. Ważne jest, że altcoiny w początkowej fazie istnienia kosztują naprawdę niewiele, aby w razie sukcesu zwielokrotnić swoją wartość – dokładnie tak, jak zrobił to bitcoin. Altcoiny są więc trochę jak konie wyścigowe – jeśli obstawisz dobrego, możesz zgarnąć całą pulę, bez potrzeby ciągłego tradingu.
  5. Kryptowaluty mają tendencję do bardzo głębokich korekt. Jest to kolejna cecha wynikająca z ich zmienności. Korekta na poziomie 30-50% spadku kursu w przypadku kryptowalut jest raczej codziennością, niż bardzo rzadką gratką dla inwestorów polujących na głębokie korekty. I znowu, jest to równocześnie wada, jak i zaleta. Kupując kryptowalutę w głębokiej korekcie, bardzo szybko inwestor może podwoić swój kapitał po powrocie kursu do trendu. Istnieje jednak bardzo duże ryzyko pomylenia głębokiej korekty ze zwyczajnym odwróceniem trendu.
  6. Kryptowaluty są bardzo podatne na działania polityczne i gospodarcze z nimi związane. Z jednej strony kryptowaluty są zdecentralizowane oraz niezależne od banków czy korporacji. Trzeba jednak pamiętać, jak bardzo ich status zależy od statusu nadanego im przez poszczególne państwa. Gdy do wszystkiego dochodzi kwestia naliczania i rozliczania podatków od obrotu i inwestycji. W rezultacie, gdy tylko rządy podjęły działania mogące negatywnie odbić się na statusie kryptowalut, notowania praktycznie wszystkich zaczęły natychmiast spadać. Rekordziści spadku zaliczyli dół liczący nawet 90% wartości, a to wszystko w ciągu jednego dnia. Dopóki więc kryptowaluty nie zostaną należycie uregulowane, ich kursy będą mocno zależne od aktualnych ustaleń rządowych.

Potencjalny przedsiębiorca ma więc dwie drogi – albo traktować kryptowaluty jak każde aktywo rynkowe i próbować tradingu, albo inwestować długoterminowo, mając nadzieję na drastyczny wzrost kursu. Który sposób jest łatwiejszy? Większość doświadczonych inwestorów zapewne stwierdzi, że ten drugi – sporo kryptowalut pobiera wysokie prowizje przy obrocie, a ich zmienna natura sprawia, że czasami najlepiej jest zakupić pakiet, nie interesować się przez dwa lata i dopiero wtedy wrócić, niż codziennie operować na ciągle zmieniającym się rynku. Traderzy kryptowalut jednak czasami wychodzą na tym dużo lepiej, chociażby dlatego, że ciągle są na bieżąco i w tak niestałym środowisku umieją wyczuć, kiedy warto wypłacić pieniądze i nigdy więcej do danej kryptowaluty nie wracać. Jedno jest pewne, ani bitcoin, ani ethernum, ani monero nie będą nabierać wartości w nieskończoność. Być może szał na kryptowaluty niedługo się skończy, rynek się ustabilizuje i przyciągnie większą liczbę traderów, tworząc drugi, alternatywny organizm giełdowy.

Inwestorze – wiesz jak pomnożyć pieniądze małymi kwotami?

Tags

, ,

Dowiedz się jak pomnożyć pieniądze małymi kwotami

Mówi się, że małe pieniądze to mały zarobek. Rzeczywiście – jeśli ktoś otrzymał w spadku milion dolarów zapewne ma dużo większe możliwości pomnożenia tego kapitału niż osoba odkładająca złotówki od średniej polskiej pensji. Nie oznacza to jednak, że małych pieniędzy inwestować się w ogóle nie da. Wiedzą o tym ci, którzy znają zasady inwestowania dla początkujących. Jak więc inwestować małe – powiedzmy, do tysiąca złotych – kwoty osobistych oszczędności?

  1. Pożyczki społecznościowe. Aby zacząć działać w sektorze pożyczkowym, nie trzeba mieć dużo pieniędzy. Wystarczy trochę oszczędności, nawet liczonych w kilkadziesiąt złotych. Istnieje wiele serwisów zajmujących się właśnie pożyczkami społecznościowymi, czyli gromadzeniem zarówno pożyczkobiorców, jak i pożyczkodawców. Zalety? Niski próg wejścia finansowego, stosunkowo niewiele formalności. Wadą takich inwestycji jest możliwość natknięcia się na nieuczciwego pożyczkobiorcę oraz stosunkowo niewielkie zarobki na tej formie inwestycji.
  2. Altcoiny. Inwestycje kryptowalutowe mają się bardzo dobrze, nadal zyskując popularność. Oprócz najpopularniejszych walut kryptograficznych, jak bitcoin czy monero, istnieją całe setki niewielki, tanich walut alternatywnych. To właśnie w nich przedsiębiorcy widzą potencjalny zysk. I to spory, bo obstawienie dobrze rokującego altcoina może przynieść wielokrotne pomnożenie kapitału. Nie jest to jednak takie proste zadanie, nie wiadomo bowiem, który – i czy w ogóle – altcoin powtórzy sukces bitcoina.
  3. Fundusze inwestycyjne. Wybór funduszów inwestycyjnych jest bardzo szeroki, a udziały w nich można uzyskać za niewielkie kwoty. Czy jednak na funduszach inwestycyjnych można wiele zarobić? Zasadniczo tak, ale… głównie, jeśli zainwestujesz dobrze duże pieniądze. Podobnie jak w wielu inwestycjach, profity mnożą się z każdym zwielokrotnieniem zainwestowanej kwoty. Na funduszach inwestycyjnych można więc zyskać inwestując niewielkie pieniądze, ale zysk również będzie niewielki.
  4. Przedmioty kolekcjonerskie. Nieważne, czy mówimy o książkach, monetach, znaczkach pocztowych czy komiksach, tutaj na największy sukces może liczyć ten, kto jest dobrym wyszukiwaczem okazji. Im rzadszy bowiem i bardziej niepozorny przedmiot kolekcji, tym większa szansa, że ktoś zechce go odsprzedać za bardzo niewielkie pieniądze. Wielu ludzi nawet nie wie, że stare lalki Barbie, gry na konsole czy figurki mogą być drogimi przedmiotami, które można by odsprzedać kolekcjonerowi.
  5. Giełda. Czy na giełdzie można zainwestować niewielkie pieniądze tak, aby dużo zyskać? Jak najbardziej. Trzeba jednak podchodzić do giełdy w sposób trochę inny niż gracze obracający dużymi kwotami, celować w spółki rozwijające się, z tanimi akcjami. Jest to, oczywiście, dużo bardziej ryzykowne niż większość inwestycji giełdowych, alternatywą są jednak niewielkie zarobki, jakie przynoszą akcje spółek o ugruntowanej pozycji na rynku i drogich papierach wartościowych. Jak zazwyczaj bywa, tego typu akcje są jednak bezpieczniejsze.
  6. Obligacje skarbowe. To sposób na inwestowanie długoterminowe, bowiem obligacje można zawrzeć nawet na dwadzieścia lat. Zalety? Stosunkowo duży zysk po długim czasie oraz spora pewność, bowiem obligacje tego typu wypuszczane są przez państwo. Oczywiście, największą wadą jest czas, jaki trzeba przeczekać, aby uzyskać jakikolwiek zysk. Jest to więc opcja dla osób zbierających dodatkowe pieniądze na emeryturę lub jako spadek dla dzieci.

Zarabianie dużych pieniędzy posiadając bardzo niewielki kapitał jest, co nikogo pewnie nie zaskoczy, zazwyczaj bardzo ryzykowne i rzadko kto odnosi na tym polu pełen sukces. Dużo łatwiejsze jest za to dorobienie sobie za pomocą niewielkich inwestycji. Nawet kwoty rzędu kilkudziesięciu złotych mogą zostać pomnożone, jeśli się je odpowiednio zainwestuje. Kwestia jedynie tego, że inwestując sto złotych i zyskując dość solidny przychód +50%, mamy w portfelu nadal jedynie sto pięćdziesiąt złotych i operację musimy powtórzyć wielokrotnie (i zawsze z sukcesem), aby dorobić się znaczącej sumy. Nic dziwnego więc, że milionerami najczęściej zostają… dzieci milionerów. Małe kwoty to również sposób na to, jak pomnożyć pieniądze.

Wiesz co warto wiedzieć o polskiej gospodarce?

Tags

, ,

Inwestujesz w Polsce? Dowiedz się co warto wiedzieć o polskiej gospodarce.

W wiadomościach ciągle widać komunikaty “Polska gospodarka rośnie w siłę”, “Sukces polskiej gospodarki”. Co to jednak naprawdę znaczy? Czy rzeczywiście powoli stajemy się światową potęgą? Jak Polska wygląda na tle sąsiadów, Europy, świata? Na naszym blogu dla początkujących inwestorów prezentujemy kilka faktów, które należy wiedzieć o polskiej gospodarce.

  1. Rzeczywiście, potencjał gospodarczy Polski szybko rośnie. Przynajmniej od czasu wstąpienia do Unii Europejskiej. Pod względem wzrostu PKB per capita Polskę przebija tylko Litwa, u której zanotowano w latach 2004-2017 wzrost o niemalże 80%. W Polsce? Trochę ponad 60%. Należy jednak pamiętać, że w 1989 roku PKB per capita w Polsce było najniższe wśród obecnych członków Unii Europejskiej, startowaliśmy więc z bardzo niewielkiego pułapu. Można więc optymistycznie powiedzieć, że polska gospodarka prędko nadrabia straty, jednakże, gdy weźmiemy pod uwagę twarde liczby, nie wygląda to tak dobrze. Nominalne PKB per capita nadal w Polsce wynosi niecałe 40% średniej członków Unii Europejskiej.
  2. Najważniejszym partnerem handlowym Polski są Niemcy. Lwia część polskiego eksportu (27,7%) trafia bowiem właśnie do naszego zachodniego sąsiada. Drugie i trzecie na liście Czechy i Wielka Brytania nie przekraczają 6,5% udziału w krajowym eksporcie. Popularna wobec tego antagonizacja Niemiec jest nie tylko nieuzasadniona gospodarczo, ale wręcz dziwna, jeśli zorientujemy się, jak duży procent eksportowanych z Polski towarów kupują właśnie Niemcy.
  3. Polska ma stosunkowo niewielki dług publiczny. Wynosi on trochę ponad 50% (dokładnie – 51,7%), przy średniej europejskiej zbliżającej się do 85%.
  4. Polska jest krajem o średnim poziomie nierówności dochodów. Przynajmniej, jeśli bierzemy pod uwagę państwa obecnej Unii Europejskiej. Co więcej, wskaźnik nierówności dochodów (zwany też wskaźnikiem Giniego) sukcesywnie zmniejsza się, co oznacza, że maleje przepaść pomiędzy najbogatszymi oraz najbiedniejszymi Polakami.
  5. Polska gospodarka jest przykładem gospodarki mieszanej. Oznacza to, że udziały w przychodzie mają zarówno sektor państwowy, jak i prywatny. Przychody brutto rozkładają się mniej-więcej w proporcji ¼ i ¾ krajowego dochodu, sektor prywatny ma więc wyraźną przewagę nad państwowym. Kapitał zagraniczny, rozkładający się w sektorze prywatnym, wynosi 16% wartości dodanej brutto polskiej gospodarki.
  6. Bezrobocie w Polsce sukcesywnie spada. Po wielkim załamaniu po zmianie ustrojowej w 1989 roku oraz rekordowym roku 2003, gdy bezrobotnych było aż 20% Polaków, po roku 2015 udało się zredukować poziom bezrobocia do rekordowo niskiego pułapu 6,5%, co jest wartością niższą od średniej w Unii Europejskiej (wynoszącej 8,7%).
  7. Polska jest zaliczana do krajów bardzo wysoko rozwiniętych. Awansowaliśmy jednak do tej grupy stosunkowo niedawno – jeszcze dziesięć lat temu Polska według wskaźnika rozwoju społecznego była krajem wysoko rozwiniętym. Wskaźnik rozwoju społecznego określa takie parametry jak oczekiwana długość życia, edukacja oraz dochód liczony według parytetu siły nabywczej. Do tej pory większość wschodnich sąsiadów Polski (jak Ukraina, Białoruś) jest uznawanych za kraje o gorszej jakości życia oraz wskaźniku rozwoju społecznego.

Jakkolwiek Polacy często porównują się z krajami tzw. Starej Unii, jeśli chodzi o standardy światowe, Polska gospodarka wypada bardzo dobrze. Polska jest krajem o stabilnej ekonomii, bardzo wysokim wskaźniku rozwoju społecznego i stosunkowo wysokiej sile nabywczej obywateli. O ile na standardy europejskie jesteśmy raczej w tyle i z powodu niskich płac uchodzimy za kraj dość ubogi, tak należy pamiętać, że w porównaniu z resztą świata nadal uchodzimy za bardzo bogatych i wiodących życie na wysokim standardzie. Maleje u nas także systematycznie bezrobocie i ubóstwo. Niezależnie więc od porównań do bogatej części Europy, w większej skali nadal Polska jest może nie w czołówce światowych gospodarek, ale bezpiecznie można powiedzieć, że mieści się w jednej czwartej listy krajów, w których da się prowadzić komfortowe życie.