Tags

, , , , , , ,

Ostatniego dnia lutego 2017 roku miało miejsce wystąpienie Donalda Trumpa. Inwestorzy spodziewali się, że w końcu poznają więcej szczegółów, które pomogą nakreślić drogę, którą obierze gabinet prezydenta USA. I tym razem po raz kolejny musieli się rozczarować. Co jest niesamowite? Mimo braku szczegółów, planów, konkretów, rynki zareagowały na przemówienie polityka bardzo entuzjastycznie. Wystarczyła obietnica reformy podatków, stworzenia funduszu modernizacji amerykańskiej infrastruktury, by tchnąć nadzieję w świat inwestorów.

Kiedy 8 listopada 2016 roku amerykańscy wyborcy ruszyli do urn wyborczych, by wskazać nowego prezydenta, nikt chyba do końca nie wierzył w ten scenariusz. Starcia na debatach pomiędzy kandydatką Demokratów – Hillary Clinton a Republikaninem – Donaldem Trumpem śledził z zapartym tchem cały świat. Właśnie tego dnia okazało się, że 45. Prezydentem Stanów Zjednoczonych został kontrowersyjny miliarder.

To było zaskoczenie, które sprawiło, że rynki oszalały. To, co działo się na nich tuż po ogłoszeniu tej informacji było jedną wielką okazją dla inwestorów, którzy bez wahania ją wykorzystali. Amplitudy były ogromne, zmieniały się ceny złota, dolara, amerykańskich spółek, a wszystkie te ruchy odbijały się na sytuacji na całym globie. Wszystko ostatecznie zaczęło wskazywać na to, że inwestorzy liczą na plan polityki ekonomicznej Trumpa.

Po drodze wielokrotnie spodziewano się, że Donald Trump przedstawi więcej szczegółów polityki fiskalnej, chociażby w dzień swojego zaprzysiężenia (20 stycznia 2017). Niestety, trzeba było zadowolić się powtórzeniem obietnic wyborczych. Kiedy Trump zadowoli nas konkretnym planem? Co tak naprawdę szykuje prezydent USA? Tego przecież musimy się kiedyś dowiedzieć.

 

trump

źródło zdjęcia: https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/7zoktkqTURBXy9iMzdiMWFjM2I1MDgzOTU0NzI5OGIwNWFjYmNiZDU5NC5qcGVnk5UDzQE-zQOgzRLjzQqgkwXNAxTNAbyVB9kyL3B1bHNjbXMvTURBXy8xNDBiMWNmZTdmMGFjNTJlZGMwMTBkNzA5NzhlODRiZS5wbmcAwgA