Tags

, , , , ,

 Pięć ciekawostek z social media, czyli co warto wiedzieć o Facebooku

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, w tej chwili z dumą figuruje na piątym miejscu listy najbogatszych ludzi na świecie. Sam Facebook już dawno przestał być jedynie platformą do wrzucania zdjęć z wakacji i śmiesznych kotów stając się tubą biznesową i polityczną. Na Facebooku działania prowadzą partie polityczne, swoje strony ma NASA i CERN, a także masa marek, spółek czy drobnych biznesów typu hand-made. Na facebooku gromadzą się autorzy blogów, youtuberzy, hobbyści. Na Facebooku można zagrać w jedną z tysiąca gier, albo umówić się na grę tekstową typu RP czy nawet klasyczne RPG. Trudno powiedzieć, do czego Facebook nie jest wykorzystywany przez jego użytkowników. Nie każdego jednak interesuje jego historia. A szkoda, ponieważ jest ona bardzo ciekawa. Oto pięć ciekawostek z social media, czyli co warto wiedzieć o facebooku:

  1. Zuckerberg nie wymyślił Facebooka. Słynny twórca najbardziej znanego portalu społecznościowego na świecie został zatrudniony przez braci Winklevoss do dokończenia kodu źródłowego strony, która miała służyć jako platforma dla studentów Harvardu. Pierwowzór Facebooka – thefacebook.com – był częściową kopią właśnie tego projektu. Różnica polegała na tym, że Facebook, uruchomiony z przeznaczeniem dotarcia do szerszej widowni niż tylko studenci jednej uczelni, szybko osiągnął sukces. Strona braci Winklevoss – nie.
  2. W Chinach nie ma Facebooka. Chiński rząd uwielbia cenzurę i zawsze czujnie pilnuje, czy przypadkiem Chińczycy nie robią się zbyt „zachodni” i nie wchodzą na strony szkalujące Partię oraz towarzysza Mao. Zablokowany jest zresztą nie tylko Facebook, ale także Youtube czy Instagram, a także większość zachodnich stron informacyjnych. Jednak każda wielka chińska marka ma swój fanpage na Facebooku. Jak to się dzieje? Otóż oficjalną cenzurę można łatwo obejść, a Chińczycy chętnie zatrudniają obcokrajowców do obsługi platform społecznościowych na użytek zachodni.
  3. Facebook funkcjonuje w kilku naprawdę dziwnych wersjach językowych. O ile dialekt śląski można jeszcze usprawiedliwić zapotrzebowaniem, tak z Facebooka można korzystać także w języku… pirackim (będącym zmodyfikowaną wersją angielskiego z dodanymi „pirackimi” zwrotami, do góry nogami (także po angielsku), ale też… po łacinie. Można także znaleźć wersję posługującą się chińskimi znakami uproszczonymi, używanymi w Chinach kontynentalnych, gdzie ten portal jest cenzurowany.
  4. Facebook zapoczątkował istnienie zawodów, opierających się właśnie na pracy na tym portalu. Social Media Specialist działa na Facebooku i innych portalach społecznościowych, prowadząc strony czy grupy marek, moderując grupy czy prowadząc kampanie konkretnych produktów w oparciu o dane, które podsyła mu strona. W USA specjalista od social mediów zarabia ok. 45 tys. dolarów rocznie, jak na tamtejsze standardy nie jest to więc niesamowita kwota. Nabierając doświadczenia można jednak dorobić się w końcu dwa razy tyle.
  5. W 2012 roku na Facebooku został przeprowadzony przez amerykańskie wojsko eksperyment, mający na celu stwierdzenie, czy da się manipulować uczuciami użytkownika przez internet. Wyniki nie były zaskakujące – gdy uczestnikom eksperymentu podsuwano negatywne treści, czuli się bardziej przygnębieni, niż gdy widzieli np. wesołe kotki.

Można by powiedzieć, że na ten moment Facebook jest internetem w internecie – trudno znaleźć taką dziedzinę sieciowej aktywności, której nie zawłaszczył potentat. Z drugiej jednak strony, Chińczycy bez problemu radzą sobie bez Facebooka, mając jego lokalne odpowiedniki. Może w najbliższej przyszłości Facebook nie zawłaszczy każdej dziedziny życia użytkownika, a wręcz przeciwnie – rozpadnie się, nie mogąc udźwignąć ciężaru „bycia portalem do wszystkiego”? Czas pokaże.