Tags

, , ,

Lista drobnych porad, czyli co warto wiedzieć o inwestowaniu na forex

Forex to czynny dwadzieścia cztery godziny na dobę, pięć dni w tygodniu, globalny rynek walutowy. Głównymi odbiorcami rynku forex są banki i eksporterzy, wymieniający olbrzymie kwoty gotówki. Jednak jest to też miejsce przyciągające inwestorów mających nadzieję na wzbogacenie się.

Inwestując na forex pamiętajmy, że:

  • Inwestowanie na forexie można przećwiczyć za darmo. Indywidualny inwestor korzysta przy inwestycjach z platformy brokerskiej, która jest najszybszym i najbardziej rozpowszechnionym sposobem dostępu do światowego rynku walutowego. Większość brokerów ma w swoich ofertach platformy demonstracyjne, pozwalające na przećwiczenie inwestowania bez konieczności ryzykowania straty kapitału. Jednakże poświęcenie takiej platformie mniej niż miesiąca mija się z celem (nie da się w zbyt krótkim czasie zaobserwować wielu trendów). Podobnie zgubne jest wielomiesięczne obracanie jedynie wirtualną gotówką.
  • To wielkie instytucje kreują trendy, nie pojedynczy inwestorzy. Odpowiedź rynku na działania inwestorów indywidualnych jest bardzo znikoma. Dopiero działania obracającymi olbrzymimi pieniędzmi podmiotów wywołują na tyle widoczną zmianę, aby można było ją wykorzystać na swoją własną korzyść.
  • Warto jest naprawdę uważnie sprawdzić oferty brokerów. Nade wszystko należy zadać sobie pytania:
    • Czy broker oferuje usługi podlegające regulacjom instytucji i organizacji finansowych, takich jak FSA, CFTC, NFA, CySEC, SEC, FINMA, KNF?
    • Czy broker oferuje dostęp do forexu dwadzieścia cztery godziny na dobę, od poniedziałku do piątku?
    • Jakie spready oferuje broker? Czy są one opłacalne?
    • Czy broker cieszy się dobrą opinią? Czy działa na rynku długo?
    • Czy broker daje ci gwarancję zysku? (Zazwyczaj to zły znak, ponieważ przy inwestowaniu w forex niemożliwe jest poświadczenie, że każda transakcja będzie korzystna)
  • Warto nauczyć się obliczać stosunek zysku do ryzyka (RRR, zysk:ryzyko). Jest to narzędzie używane przez traderów, na podstawie którego określa się strategie działania: zachowawczą (konserwatywną) albo agresywną.
    • Prosty przykład: Inwestujemy 100zł. Przewidujemy, że wartość przedmiotu naszej inwestycji w niedługiej przyszłości wzrośnie do 150zł. Jednocześnie nasz stop loss (czyli moment, w którym chcemy ograniczyć straty, odsprzedając trefną inwestycję) wynosi 75zł. Oznacza to, że możemy albo zyskać 50zł (150zł – 100zł) albo stracić 25zł (75zł – 100zł). Stosunek zysku do strat wynosi tu 2:1. Oznacza to też, że przy dwóch nieudanych inwestycjach oraz jednej udanej wychodzimy na zero.
  • Przynajmniej na początku warto trzymać ustalonego punktu stop loss. Wiele osób nie chce się pogodzić ze stratą i przekłada stop loss na wypadek nagłej zmiany trendu. Sprawia to jednak, że inwestycja staje się chaotyczna, a niekiedy nawet spieniężenie zysków (lub ograniczenie strat) przekłada się do świętego nigdy. Doświadczeni inwestorzy czasami przekładają stop loss kierując się analizą zachowania rynku, najczęściej jednak najlepszą opcją jest ustawienie automatycznej sprzedaży w chwili, gdy stop loss zostanie przekroczony.
  • Intuicja zazwyczaj nie jest sprzymierzeńcem początkującego inwestora. Forex nie zachowuje się intuicyjnie, przynajmniej dla absolutnej większości ludzi. Jest oparty na liczbach i milionach akcji wykonywanych jednocześnie. Ludzka intuicja kiepsko sobie radzi z przewidywaniem zachowań przy tak wielkiej liczbie danych. Gruntem pod inwestowanie jest więc nauka, a nie zachowania intuicyjnie – wraz z poznawaniem mechanizmów rządzących forexem, w końcu wykształci się także “forexowa intuicja” podlewana teorią oraz doświadczeniem.

To tylko podstawy odnośnie inwestowania na forex. Nie ma tu skomplikowanych technik inwestycyjnych lub podobnych, bardziej złożonych kwestii, jako że wyjaśnienie ich zabrałoby dużo więcej miejsca. Nade wszystko ważna jest wiedza odnośnie tego, że na forexie nie ma gotowych rozwiązań i strategii, które dają zawsze stuprocentową gwarancję zysku bez ryzyka. Gdyby takie istniały, rynek bardzo szybko by się załamał pod nawałem milionów genialnych inwestorów.