Tags

, , , ,

Prezentujemy 10 rzeczy, które powinien posiadać każdy blog o inwestowaniu

Ostatnio wykwitło mnóstwo blogów omawiających inwestowanie dla początkujących. Jest to zrozumiałe – Polacy coraz więcej inwestują, a skoro inwestują coraz więcej – częściej szukają też informacji na temat inwestycji. Innymi słowy, utworzyła się znacząca nisza, którą należało wypełnić. Jak jednak odróżniać blogi fachowe i przydatne inwestorowi od całej reszty internetowego szumu? Oto 10 rzeczy którymi powinien wyróżniać się blog o inwestowaniu.

  1. Zrozumiałe przekazywanie wiedzy. Podstawą każdego dobrego bloga o inwestowaniu jest takie przekazywanie treści, aby była zrozumiała dla odbiorcy. Ważne przy tym jest wskazanie, kto dokładnie jest targetem bloga – inaczej pisze się do ludzi, którzy dopiero zaczynają przygodę z inwestycjami, zupełnie inaczej – dla tych zainteresowanych zaawansowaną ekonomią.
  2. Im bardziej skomplikowane treści, tym węższa powinna być nisza bloga. Bez problemu można opanować podstawy wielu różnych rynków, także też ogólna baza umiejętnością związanych z inwestowaniem jest stała. Im jednak blog stara głębiej wgryźć się w temat, im bardziej treści stają się bardziej szczegółowe i wymagające wiedzy, tym bardziej powinien zawężać swoją niszę. Wyjątek stanowią blogi prowadzone przez wielu specjalistów z różnych dziedzin lub zawodowych ekonomów.
  3. Brak nachalnych reklam. Dotyczy to głównie postów sponsorowanych. Nie ukrywajmy, wielu ludzi zakłada blogi, chcąc na nich zarabiać, a posty sponsorowane, czyli np. wstawienie opinii o wybranym pośredniku w zamian za opłatę za reklamę, to szybki i szeroko stosowany sposób na zarabianie pieniędzy na blogu. Gdy jednak tego typu treści jest za dużo, blog zaczyna przypominać kanał, na którym leci godzina reklam przetykana dziesięcioma minutami innej treści.
  4. Posty reklamowe powinny być wyraźnie oznaczone. Jeśli bloger współpracuje np. z domem maklerskim, poleca jego usługi i pobiera za to wynagrodzenie, powinno być jawne, że taki post został opłacony.
  5. Przekazywane treści powinny być aktualne i nie wprowadzać w błąd. Trendy zmieniają się zazwyczaj bardzo szybko, o ile więc bloger nie stawia sobie za cel opowiadanie o inwestowaniu w sposób ogólny czy wytłuszczanie podstawowych zasad ekonomii, powinien być z tymi trendami na bieżąco. Inna postawa po prostu wprowadza czytelnika w błąd.
  6. Przewidywania nazywa przewidywaniami, a nie absolutnie pewną zmianą. W inwestowaniu mnóstwo jest przewidywań i spekulacji. Jeśli bloger kreuje się na inwestycyjnego geniusza, ustawia swoje spekulacje jako pewnik, najprawdopodobniej będą to przewidywania błędne. Zasada jest bowiem taka, że im ktoś głębiej zna temat, na który się wypowiada, tym mniej skłonny jest do kategorycznych wróżb, zwłaszcza w temacie inwestycji.
  7. Jest przejrzysty pod względem technicznym. Co prawda pod wizualnym chaosem, miniaturową czcionką oraz wyglądem bloga wskazującym na zakotwiczenie w roku 2004, może istnieć ciekawa treść, prawda jest jednak taka, że niechlujstwo i nieporządek po prostu kiepsko świadczy o blogu i zniechęca potencjalnych czytelników.
  8. Posiada treści na konkretne, zróżnicowane tematy. W wielu poradnikach odnośnie prowadzenia bloga mówi się dużo o systematyczności i optymalnej długości treści, prawda jest jednak taka, że o wiele ważniejsza jest sama treść jako taka. Próby “wypełnienia ramówki”, żeby posty były odpowiednio długie i ukazywały się często może i pobijają wyświetlenia bloga, jednocześnie jednak tenże blog traci na jakości.
  9. Uczciwie mówi o ryzyku inwestycyjnym oraz konieczności włożenia własnego kapitału. Inwestycje bardzo rzadko nie wiążą się z żadnym ryzykiem. Do ludzi jednak lepiej trafia komunikat “bądź milionerem już jutro – bez ryzyka, bez wysiłku” niż “ucz się i zaryzykuj pieniądze, a masz dużą szansę zyskać”. Dlatego też czasami blogi nieuczciwie mówią o ryzyku inwestycyjnym i możliwości utraty kapitału.
  10.  Prowadzony jest z pasją i/lub profesjonalizmem przekazu. Inaczej będzie o inwestowaniu pisał ekonomista, który od lat prowadzi profesjonalne analizy techniczne, inaczej – zapalony inwestor-amator. Żadna z tych dróg nie jest lepsza czy gorsza, blogi specjalistów wydają się bardziej profesjonalne ze względu na dużą dawkę przekazywanej wiedzy, blogi amatorów-pasjonatów za to zarażają entuzjazmem do inwestowania.

Całe szczęście, w polskiej blogosferze jest bardzo dużo dobrych treści odnośnie finansów i tego w co inwestować. Naprawdę złe blogi inwestycyjne zdarzają się rzadko i są zazwyczaj niezbyt dobrze ukrytymi reklamami półlegalnych “systemów inwestycyjnych”. Trzeba więc przyznać, że polscy blogerzy mają do inwestowania podejście warte pochwały i bez problemu można wyszukać interesujące, polskojęzyczne treści.