Czy wiesz jaki nie powinien być blog o inwestowaniu?

Pisanie bloga może nie jest tak popularne jak jeszcze kilka lat temu, nadal jednak może być bardzo opłacalną formą wyrazu. Zdecydowanie, gdy chodzi o blogi z poradami wszelkiej maści, od kreatywnej organizacji czasu, poprzez gotowanie, po związki damsko-męskie. Jednak nie każdy, kto zakłada blog, robi to w sposób przemyślany. Oto x przykładów, czego nie powinno się robić z blogiem o inwestowaniu.

  1. Nie powinno się zakładać bloga o inwestowaniu, jeśli nie wiesz wiele o inwestowaniu. Może to wydawać się wręcz aksjomatem, zdarzają się jednak osoby, które zakładając bloga najpierw wymyślają “chodliwy” temat, a dopiero potem dokształcają się w trakcie. Inwestycje czasami bywają jednak bardzo skomplikowane, jeśli więc ktoś nie ma pojęcia np. jak zacząć inwestować na giełdzie, nie powinien udzielać lekcji innym.
  2. Nie należy także zakładać bloga, jeśli nie umiesz zrozumiale pisać. Można by pomyśleć, że umiejętność pisania posiada niemalże 100% Polaków, nie wszyscy są jednak dobrzy w przekazywaniu swoich myśli. Jest to bardziej skomplikowane, gdy dochodzi do trudnych tematów, np. jak przekazać laikowi podstawy analizy technicznej. Bardzo dobry inwestor czy ekonomista niekoniecznie jest dobrym nauczycielem lub pisarzem.
  3. Pisanie artykułów, których odbiorcy nie potrafisz sprecyzować, nie jest dobrym pomysłem. Są dwie drogi pisania o inwestowaniu – albo wyjaśniasz podstawy i mniej zaawansowane tematy, trafiając do “zwykłego Kowalskiego”, albo celujesz w odbiorców już obeznanych z tematem. Ewentualnie możesz połączyć to, pisząc raz dla jednej z tych grup, raz dla drugiej. Jeśli nie masz sprecyzowanych odbiorców, tekst staje się chaotyczny, ponieważ część bardziej zaawansowanych terminów zostaje wyjaśniona, część nie. Artykuł staje się za trudny dla laików i zbyt nużący dla ekspertów.
  4. Nie powinieneś kreować się w ramach bloga na autorytet, jeśli nie masz ku temu odpowiedniej wiedzy. Merytoryczne przekazywanie wiedzy sprawi, że czytelnicy sami uznają takiego autora za osobę godną naśladowania czy eksperta w swojej dziedzinie. Pozamerytoryczne, jak np. wrzucanie zdjęć plików banknotów zdobytych dzięki inwestowaniu, są jedynie śmieszne. Niestety, coraz większa liczba autorów próbuje przekonać do siebie odbiorców właśnie poprzez takie, niskie sposoby.
  5. Na blogu nie powinno być nachalnych reklam, zwłaszcza artykułów i narzędzi związanych z inwestowaniem. Jeśli bloger poleca czy recenzuje jakiś produkt, uczciwie zaznaczając jego wady i zalety, zdobywa zaufanie. Jeśli natomiast reklamuje wszystko, za co mu zapłacono, szybko staje się niewiarygodny jako inwestor. Czytelnicy nie wiedzą wtedy, czy kolejny artykuł nie będzie przypadkiem nieuczciwą reklamą.
  6. Każdy autor bloga powinien traktować swoich czytelników z szacunkiem. Oznacza to uznanie, że są to osoby na tyle inteligentne, aby umieć odnaleźć się w przekazywanej tematyce. Absolutnie wykluczone jest podejście wyższościowe, wulgarne czy pasywno-agresywne. Nie oznacza to jednak, że autor powinien pozwalać na wszystko, włączając w to bezsensowne kłótnie w komentarzach.
  7. Blog nie powinien składać się głównie z pustej treści, obliczonej pod słowa kluczowe i zasięgi. Wiadomo, marketing internetowy to poważna rzecz, nawet jednak dobrze wypromowany artykuł pisany według porad eksperta od pozycjonowania nie na wiele się zda, jeśli nie ma w nim interesującej treści. Unikać powinno się więc mowy-trawy, nabijaczy akapitów i długich dygresji nie na temat.

Tych kilka punktów pozwoli uniknąć najczęstszych błędów, jakie popełniają autorzy blogów dla początkujących inwestorów. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby założyć takiego bloga na próbę i udostępniać na początku jedynie wybranej publiczności do oceny treści. Jest to z pewnością lepsze wyjście, niż rzucenie się na głęboką wodę w chwili, gdy przedtem nie prowadziło się żadnej platformy.