W co inwestować na giełdzie, czyli 10 najlepiej zapowiadających się międzynarodowych inwestycji.

Tags

, , , ,

W co inwestować na giełdzie? Lista najciekawszych propozycji

Szukając miejsca inwestycji polscy inwestorzy zwykle wybierają Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. Nie ma jednak powodów, dla których zagraniczne giełdy miałyby być pomijane. Poniżej prezentujemy kilka przykładów inwestycji na giełdach międzynarodowych.

  1. Ciekawym rozwiązaniem występującym na giełdach zagranicznych jest kontrakt różnicy kursowej, zwany też CFD (contract for difference). W takim kontrakcie sprzedający zobowiązuje się do zapłacenia różnicy pomiędzy wartością danych aktywów w dniu wykonania kontraktu oraz wartością w dniu ustalenia kontraktu. Jest to rodzaj inwestycji, w której de facto inwestor nie kupuje aktyw (akcji, obligacji, walut, surowców) będących przedmiotem kontraktu.
  2. Giełda londyńska o tyle zachęca do inwestowania, że drobni przedsiębiorcy i inwestorzy są zwolnieni z podatku do momentu uzyskania puli przychodu wyższej niż 15 000 funtów rocznie. Radzi się więc inwestować w spółki angielskie.
  3. Dużym czynnikiem przy inwestycjach na giełdzie zagranicznej jest kwestia waluty, a dokładnie jej kursu. W przypadku np. inwestycji w akcje amerykańskich spółek, płacąc za nie w dolarach, możliwy jest wzrost wartości tychże akcji niewynikły ze zmiany ich notowań, a umocnienia się dolara względem złotego. Tanie akcje amerykańskie mogą więc, wbrew pozorom, dobrym wyborem.
  4. Największym i najszybszym rynkiem międzynarodowym jest forex, czyli międzynarodowy rynek walutowy. Wbrew nazwie, można na nim inwestować także w surowce. Jest to bardziej pewna inwestycja niż same waluty i wielu początkujących przedsiębiorców właśnie na nie się decyduje.
  5. Inwestowanie w rynki zagraniczne może uchronić inwestora przed stratą kapitału z powodu zmian warunków lokalnych, np. spadku wartości polskich spółek z uwagi na trudności gospodarcze, polityczne lub słabą pozycję złotego. Dlatego od dawna radzi się co najmniej część kapitału inwestować w aktywa zagraniczne lub uniwersalne, jak surowce, złoto, diamenty.
  6. Szybko rozwijające się rynki wschodnie mają duży potencjał w przyciąganiu inwestorów. Do najlepszych należą: rynek aplikacji mobilnych w Chinach (wyjątkowo prężny i bardziej rozpowszechniony niż w Europie czy Ameryce), japoński rynek gier komputerowych oraz topowe koreańskie spółki.
  7. Rynek towarowy w Chinach jest olbrzymi i nadal się rozwija. Przed i w dniu 11 listopada obroty spółek produkujących towary sięgają maksimum. 11 listopada to największe konsumpcyjne święto Chin – Dzień Singla. Chińczycy na wyprzedażach wydają co roku tego dnia równowartość dziesiątek miliardów dolarów i kwota ta wzrasta z każdym rokiem.
  8. Rynek amerykański daje możliwość wykupienia akcji największych i najlepiej rokujących spółek, trzeba jednak uważnie wybierać – nie każdy gigant będzie się rozwijał, zwłaszcza w czasie recesji. Warto więc inwestować nie tyle w firmy największe, co w średnie, ale pozbawione wielkiej konkurencji w postaci gigantycznych korporacji. Innymi słowy, warto celować w rynki niszowe.
  9. Japonia ma najbardziej prężnie rozwijający się segment gier erotycznych. Jakkolwiek nie wydaje się to “poważnym” przedmiotem inwestycji, tak jest to nisza, która powiększa się z roku na rok, głównie ze względu na wzrastającą liczbę samotnych i nieprzekonanych do wejścia w związki Japończyków i Japonek, bardzo zainteresowanych tego typu erotyką, symulatorami randek itp.
  10.  Dobrą przystanią dla inwestora jest Meksyk. Tu jednak warto wykupywać akcje i obligacje lokalnych gigantów, bowiem meksykański rynek jest mocno zmonopolizowany – wielcy gracze się bogacą, mniejsi nie mają siły przebicia.

Mamy nadzieję, że te dość ogólne rady pomogą początkującym inwestorom znaleźć wygodną niszę inwestycyjną na rynkach zagranicznych. Inwestowanie na giełdach międzynarodowych zazwyczaj niewiele różni się inwestycji lokalnych, poza szerszą i zdecydowanie ciekawszą ofertą.

Jak pomnożyć pieniądze nie wychodząc z domu

Tags

, , , ,

10 przykładów pracy online, czyli jak pomnożyć pieniądze leżąc w łóżku    

Praca online jest terminem bardzo niespójnym. Z jednej dotyczy grafiki, programowania lub social media, z drugiej inwestowania przez internet. Internet daje sporo możliwości na podejmowanie inwestowania online. Poniżej prezentujemy sposoby jak pomnożyć pieniądze przez internet:

  1. Giełda – dostęp do giełdy może uzyskać każdy, kto otworzy rachunek inwestycyjny poprzez konto w banku lub u innego pośrednika. Giełda oferuje różnorakie instrumenty finansowe służące zwiększaniu kapitału i stosunkowo przyjazne ryzyko inwestycyjne dla początkujących.
  2. Forex, czyli największy rynek walutowy to zabawa dla wytrawnych graczy, nie zmienia to jednak faktu, że na foreksie da się zarobić, pod warunkiem, że ma się ku temu odpowiednią wiedzę i umiejętności.
  3. Kryptowaluty – co prawda powoli odchodzą w zapomnienie, jednak nie zmienia to faktu, że kopanie i handel kryptowalutami to bardzo popularna metoda inwestycji. Odstraszają jednak bardzo duże prowizje dla pośredników i niepewność zysku, nie mówiąc już o ogromie kryptowalut, w które można inwestować.
  4. Opcje binarne, czyli stosunkowo nowa gratka dla inwestorów, opcje binarne łączą w sobie inwestycje w pary walutowe i surowce, nie są jednak tak trudne i ryzykowne jak gra na forex. Opcje binarne, zwłaszcza drabinowe, mogą przynieść bardzo szybki zysk osobom obeznanym w foreksie.
  5. Rynek surowców i towarów – nie trzeba kupować surowców, aby na nich zarabiać. W ramach kontraktów CFC inwestor może wykonywać operacje na drogich surowcach oraz towarach, fizycznie nie wkładając w nie kapitału.
  6. Akcje, czyli papiery wartościowe oferowane na giełdzie, polskiej lub zagranicznej. Akcje dają nie tylko zysk, ale i możliwość ingerencji w zarządzanie spółki poprzez zebrania akcjonariuszy, jest to więc rozwiązanie dla osób dysponującym dużym kapitałem i instynktem przedsiębiorcy.
  7. Obligacje – tu obowiązują podobne zasady jak przy akcjach, obligacje jednak z jakiegoś powodu nie są aż tak popularne. Być może Polacy uznają akcje za lepszy obiekt inwestycji, nie należy jednak kompletnie lekceważyć inwestycji w obligacje, bowiem na nich także można dorobić się majątku.
  8. Startupy. Młode biznesy potrzebują inwestorów, częstokroć więc można mieć szansę zdobycia dużego udziału w startującej firmie, która później ekspresowo zyska na wartości.
  9. Blog – to nowoczesny i nietuzinkowy sposób na pomnożenie kapitału. Na blogach i kanałach na Youtube, streamach itp. można zarabiać spore pieniądze. Wymaga to sporo czasu, pracy, zaangażowania i kapitału, jednak jest to opłacalne, o ile osiągnie się dostatecznie duży sukces.

To tylko niektóre przykłady na zarabianie przez internet. Nie ma wśród nich takich sposobów na dorobienie się jak klikanie w reklamy czy pośredniczenie w sprzedaży kosmetyków znanych “katalogowych” firm, ponieważ w ten sposób można dorobić zazwyczaj najwyżej kilkaset złotych. Nie ma też idealnych sposobów na zysk bez wkładu własnego.

Giełda – podstawy inwestowania, czyli 10 rzeczy, które wiedzieć o inwestowaniu na giełdzie

Tags

, , ,

Giełda i podstawy inwestowania – rzeczy, które warto wiedzieć

Wielu początkujących inwestorów wiążę swoją przyszłość z inwestowaniem na giełdzie. Zanim jednak rozpoczniemy lokowanie funduszy, warto wpierw poznać podstawy inwestowania na giełdzie. Prezentujemy zatem 10 podstawowych faktów, które warto wiedzieć o tego typu inwestycjach.

  1. W tej chwili zdecydowana większość emisyjnych papierów wartościowych jest emitowana i przechowywana w formie elektronicznej, aczkolwiek istnieje możliwość uzyskania fizycznej kopii zakupionych akcji lub obligacji na wyraźne życzenie akcjonariusza.
  2. Indywidualny inwestor nie ma możliwości uzyskania bezpośredniego dostępu do giełdy. Robi się to za pośrednictwem banku, domu maklerskiego, brokera lub innego pośrednika.
  3. Notowania na giełdzie pojawiają się z opóźnieniem ok. 15 minut, w przeciwieństwie do rynku walutowego (forex), gdzie zmiany są odświeżane w czasie rzeczywistym. W przypadku wielu papierów wartościowych jednak nie ma to większego znaczenia.
  4. Powodem wypuszczania przez spółki akcji i obligacji emisyjnych jest chęć zgromadzenia kapitału zapasowego. Dlatego też akcje emisyjne są z zasady droższe od np. imiennych.
  5. Każdy pośrednik pobiera prowizję. Może być ona odprowadzana od każdej transakcji lub być odprowadzana np. co miesiąc. Kwota prowizji jest bardzo ważna dla tych przedsiębiorców, którzy mają zamiar przeprowadzać dużo transakcji na niewielkie kwoty.
  6. Polska Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie ma bardzo długą historię, została ona bowiem założona już na początku XIX wieku. Od 1939 r. do kwietnia 1991 r. była ona jednak zamknięta i została ponownie uruchomiona dopiero po przemianie ustrojowej.
  7. Wiele zadłużonych firm emituje nowe akcje celem podreperowania budżetu. Należy uważać na tego typu zagrania, ponieważ ciągłe wypuszczanie nowych papierów wartościowych może świadczyć o tym, że spółka próbuje nagromadzić szybko kapitał, bez myślenia o późniejszym obowiązku spłaty akcjonariuszy.
  8. Inwestor kupujący akcje, ma prawo do zabierania głosu w tzw. zgromadzeniu akcjonariuszy. Innymi słowy, ma głos w sprawach związanych z zarządzaniem spółką. Większość akcjonariuszy kupujących akcje na giełdzie robi to jednak z zamiarem późniejszego odsprzedania z zyskiem, a nie ingerowania w wewnętrzne sprawy spółki. Jeśli wykupionych akcji jest niewiele, dodatkowo głos nie będzie miał siły przebicia.
  9. W przeciwieństwie do inwestycji w waluty, złoto itp. aktywa utrzymujące zazwyczaj mniej-więcej stabilną wartość, największym ryzykiem przy wykupie akcji czy obligacji jest możliwość ogłoszenia upadłości przez spółkę, której akcjonariuszem został inwestor. W wielu przypadkach wtedy odzyskanie pieniędzy może być trudne, jednak nawet po ogłoszeniu upadłości spółka ma obowiązek spłacić swoich akcjonariuszy.
  10.  Strategie przy grze na giełdzie mogą być krótkoterminowe lub długoterminowe. Większość inwestorów jednak kupuje akcje z zamiarem długoterminowej inwestycji, ze względu na prowizje od każdej transakcji nakładane przez pośrednika.

To tylko podstawy tego, co należy wiedzieć o inwestowaniu na giełdzie. Nie obejmują one opracowywania strategii, wyboru spółki itp., są to bowiem tematy na osobne, rozbudowane wpisy. Najważniejszym, co musi wiedzieć początkujący inwestor, jest możliwość utraty dużej części zysku ze względu na prowizje, które pobiera pośrednik. Zakładając więc rachunek inwestycyjny, należy uważnie porównać oferty i wybrać tę najbardziej korzystną, z najmniejszą możliwą prowizją od transakcji.

 

Najbardziej dochodowe inwestycje – Hiroshi Yamauchi i Nintendo

Tags

, , , ,

Najbardziej dochodowe inwestycje Nintendo

W latach ‘70 gry komputerowe były raczej czymś w rodzaju ciekawostki. Prymitywne i pokraczne, uznawane były za zabawki dla dzieci i nie przykładano do nich większej wagi. Przyszłość wiązano z rozwojem komputerowych technik biurowych oraz biznesowych. Hiroshi Yamauchi, właściciel i dyrektor małej firmy Nintendo, produkującej akcesoria do gry w hanafudę (japońska gra karciana) był zafascynowany rozwijającym się rynkiem gier automatowych. Inwestycja w gry szybko przyniosła Nintendo i samemu Yamauchiemu fortunę.

Kilka ciekawostek na temat Nintendo i inwestycji w konsole:

  • Wczesny rynek konsol i automatów do gier był bardzo niepewną inwestycją. Amerykański rynek miał już swojego faworyta – firmę Atari, która zajmowała się także produkcją komputerów osobistych w latach ‘70. Dodatkowo technika komputerowa bardzo szybko się zmieniała i nie było wiadomo, co dokładnie się przyjmie na rynku. Próby opracowania nowej technologii były także obarczone ryzykiem, że większa firma zrobi to szybciej i w rezultacie nowo wyprodukowany sprzęt już na starcie będzie przestarzały o rok czy dwa od produktów Atari.
  • Nintendo zaczynało od produkcji gier na automaty i konsolę Atari 2600. Był to wtedy standard, z powodu dziur w prawie licencyjnym praktycznie każdy mógł produkować gry konsolowe bez żadnej licencji od producenta tejże konsoli.
  • Nintendo wybiło się na wielkim kryzysie gier komputerowych w 1983 roku. Było to posunięcie bardzo ryzykowne, ponieważ w latach 83/84 rynek ten sięgnął dna. Powodem był właśnie wysyp gier bez licencji, będących tytułami bardzo słabymi, czasem wręcz niegrywalnymi. W połączeniu z niskim nakładem na reklamę i bardzo wysoką ceną (przy założeniu, że to produkt skierowany głównie do dzieci) doprowadziło to do wielkich strat, zwłaszcza u Atari. Nowa konsola Nintendo – Nintendo Entertainment System (NES) – w Japonii znany pod nazwą Famicom – praktycznie samodzielnie zakończyła całą zapaść z roku 1983.
  • NES sprzedał się w ponad 60 mln egzemplarzy, zapewniając swojemu twórcy olbrzymi majątek. Yamauchi w 2010 roku był w posiadaniu 2,1 miliarda dolarów, co może nie czyniło go jednym z najbogatszych ludzi świata, ale za to na pewno jednym z niewielu, których firma była wymieniana jako ta, która przerwała zapaść na całym segmencie rynku.

Hiroshi Yamauchi zmarł w 2013, jednak dzisiejsi trzydziestolatkowie czy czterdziestolatkowie z pewnością pamiętają jego największe osiągnięcia – grę Donkey Kong, Super Mario Bros czy Metroid, a także konsole Nintendo, w tym przenośnego Game Boya. Prócz oczywistego wkładu w rozwój gier i konsol, wytwory Nintendo bardzo mocno zakorzenione są w popkulturze japońskiej i amerykańskiej, doczekując się tym samym coraz to nowych odniesień, ekranizacji czy wznowień dla fanów retro gamingu.

Co warto wiedzieć o inwestowaniu na forex

Tags

, , ,

Lista drobnych porad, czyli co warto wiedzieć o inwestowaniu na forex

Forex to czynny dwadzieścia cztery godziny na dobę, pięć dni w tygodniu, globalny rynek walutowy. Głównymi odbiorcami rynku forex są banki i eksporterzy, wymieniający olbrzymie kwoty gotówki. Jednak jest to też miejsce przyciągające inwestorów mających nadzieję na wzbogacenie się.

Inwestując na forex pamiętajmy, że:

  • Inwestowanie na forexie można przećwiczyć za darmo. Indywidualny inwestor korzysta przy inwestycjach z platformy brokerskiej, która jest najszybszym i najbardziej rozpowszechnionym sposobem dostępu do światowego rynku walutowego. Większość brokerów ma w swoich ofertach platformy demonstracyjne, pozwalające na przećwiczenie inwestowania bez konieczności ryzykowania straty kapitału. Jednakże poświęcenie takiej platformie mniej niż miesiąca mija się z celem (nie da się w zbyt krótkim czasie zaobserwować wielu trendów). Podobnie zgubne jest wielomiesięczne obracanie jedynie wirtualną gotówką.
  • To wielkie instytucje kreują trendy, nie pojedynczy inwestorzy. Odpowiedź rynku na działania inwestorów indywidualnych jest bardzo znikoma. Dopiero działania obracającymi olbrzymimi pieniędzmi podmiotów wywołują na tyle widoczną zmianę, aby można było ją wykorzystać na swoją własną korzyść.
  • Warto jest naprawdę uważnie sprawdzić oferty brokerów. Nade wszystko należy zadać sobie pytania:
    • Czy broker oferuje usługi podlegające regulacjom instytucji i organizacji finansowych, takich jak FSA, CFTC, NFA, CySEC, SEC, FINMA, KNF?
    • Czy broker oferuje dostęp do forexu dwadzieścia cztery godziny na dobę, od poniedziałku do piątku?
    • Jakie spready oferuje broker? Czy są one opłacalne?
    • Czy broker cieszy się dobrą opinią? Czy działa na rynku długo?
    • Czy broker daje ci gwarancję zysku? (Zazwyczaj to zły znak, ponieważ przy inwestowaniu w forex niemożliwe jest poświadczenie, że każda transakcja będzie korzystna)
  • Warto nauczyć się obliczać stosunek zysku do ryzyka (RRR, zysk:ryzyko). Jest to narzędzie używane przez traderów, na podstawie którego określa się strategie działania: zachowawczą (konserwatywną) albo agresywną.
    • Prosty przykład: Inwestujemy 100zł. Przewidujemy, że wartość przedmiotu naszej inwestycji w niedługiej przyszłości wzrośnie do 150zł. Jednocześnie nasz stop loss (czyli moment, w którym chcemy ograniczyć straty, odsprzedając trefną inwestycję) wynosi 75zł. Oznacza to, że możemy albo zyskać 50zł (150zł – 100zł) albo stracić 25zł (75zł – 100zł). Stosunek zysku do strat wynosi tu 2:1. Oznacza to też, że przy dwóch nieudanych inwestycjach oraz jednej udanej wychodzimy na zero.
  • Przynajmniej na początku warto trzymać ustalonego punktu stop loss. Wiele osób nie chce się pogodzić ze stratą i przekłada stop loss na wypadek nagłej zmiany trendu. Sprawia to jednak, że inwestycja staje się chaotyczna, a niekiedy nawet spieniężenie zysków (lub ograniczenie strat) przekłada się do świętego nigdy. Doświadczeni inwestorzy czasami przekładają stop loss kierując się analizą zachowania rynku, najczęściej jednak najlepszą opcją jest ustawienie automatycznej sprzedaży w chwili, gdy stop loss zostanie przekroczony.
  • Intuicja zazwyczaj nie jest sprzymierzeńcem początkującego inwestora. Forex nie zachowuje się intuicyjnie, przynajmniej dla absolutnej większości ludzi. Jest oparty na liczbach i milionach akcji wykonywanych jednocześnie. Ludzka intuicja kiepsko sobie radzi z przewidywaniem zachowań przy tak wielkiej liczbie danych. Gruntem pod inwestowanie jest więc nauka, a nie zachowania intuicyjnie – wraz z poznawaniem mechanizmów rządzących forexem, w końcu wykształci się także “forexowa intuicja” podlewana teorią oraz doświadczeniem.

To tylko podstawy odnośnie inwestowania na forex. Nie ma tu skomplikowanych technik inwestycyjnych lub podobnych, bardziej złożonych kwestii, jako że wyjaśnienie ich zabrałoby dużo więcej miejsca. Nade wszystko ważna jest wiedza odnośnie tego, że na forexie nie ma gotowych rozwiązań i strategii, które dają zawsze stuprocentową gwarancję zysku bez ryzyka. Gdyby takie istniały, rynek bardzo szybko by się załamał pod nawałem milionów genialnych inwestorów.

Co warto wiedzieć o opuszczeniu Unii Europejskiej

Tags

, , , ,

Brexit i jego konsekwencje, czyli co warto wiedzieć o opuszczeniu Unii Europejskiej

Po Brexicie, czyli decyzji Brytyjczyków o wyjściu z Unii Europejskiej, coraz częściej słychać głosy o możliwości podążenia utartą przez Zjednoczone Królestwo ścieżką także innych państw. Z uwagi na napięcia polityczne, w Polsce pojawiają się głosy o Polexicie, czyli analogicznym wystąpieniu Polski z Unii. Jednocześnie jednak wiedza o skutkach (zarówno pozytywnych i negatywnych) jest przytłaczająco mała.

Kilka faktów o opuszczaniu Unii Europejskiej, czyli – warto zostać, czy wyjść?

  • Na ten moment nie wiadomo, jakie będą dokładne konsekwencje wyjścia z Unii. Taka sytuacja po prostu niezaistniała, nie jest też możliwe sporządzenie “odgórnego protokołu” postępowania w takich przypadkach – wiele zależy od wynegocjowanych warunków i wcześniejszej współpracy w ramach Unii.
  • Najważniejszymi wadami, jakich może spodziewać się państwo po opuszczeniu Unii, będzie nałożenie cła na handel oraz utrudnienia na granicach oraz podczas przebywania na terenie krajów Unii.
    • Obywatel Unii może podróżować w jej granicach bez paszportu, ma też ułatwione podjęcie pracy oraz osiedlenie się w krajach unijnych. Wyjście Wielkiej Brytanii z UE oznacza między innymi, że tysiące Brytyjczyków, którzy np. na emeryturze osiedlili się w innych krajach Unii, będą zmuszeni powrócić do ojczyzny.
    • Brak cła nałożonego na handel to w praktyce jedna z największym zalet należenia do Unii. Po opuszczeniu EU cały eksport i import będzie droższy – z cłem i VAT-em nawet o 30%. Plus będzie musiał przejść odprawę celną. W praktyce można to obejść – Norwegia korzysta z unijnej strefy handlowej, nie będąc w Unii. Generuje to jednak obowiązek dorzucania się do funduszy Unii… nie mając jednocześnie żadnego na Unię wpływu.
  • Wyjście Polski z Unii zdecydowanie nie będzie traktowane jak wyjście Wielkiej Brytanii. Wielka Brytania jest płatnikiem netto Unii, krajem o mocnej gospodarce, nowoczesnej armii. Była bardzo mocnym graczem w EU, co w praktyce oznaczało także dużą odpowiedzialność w kwestii rozwiązywania kryzysów gospodarczych i migracyjnych. Polska z kolei przez lata pobierała unijne fundusze na rozwój gospodarczy. Trudno Polakom konkurować z większością państw pod względem potencjału handlowego, innowacyjności czy handlu. Do tego Polska zdobyła wśród organów Unii niechlubną sławę jako kraj średnio respektujący obowiązki członkowskie. Polexit w przeciwieństwie do Brexitu nie wzbudziłby więc zaniepokojenia, jak już, to oburzenie krajów Unii, które przez ponad dekadę dokładały się solidnie do polskiego budżetu. W praktyce – Polska prawdopodobnie byłaby zmuszona oddać solidną część unijnych funduszy plus nie miałaby szans na wynegocjowanie korzystnych warunków opuszczenia Unii. Bardzo możliwe, że z powodu zaostrzonej polityki handlowej czy wizowej oraz konieczności spłaty Unii, kraj wróciłby do stanu ze wczesnych lat dziewięćdziesiąty.
  • Największe korzyści opuszczenia Unii to: większa kontrola emigracji i imigracji, większa niezależność państwa oraz zdjęcie z kraju oczekiwań związanych z rozwiązywaniem kryzysu gospodarczego. Te trzy czynniki przemówiły za brexitem. Na ten moment jednak nie wiadomo, na ile rzeczywiście będą to wymierne korzyści, a nie jedynie chwilowa satysfakcja. Niezależnie od tego, czy Brytania będzie w Unii, czy poza nią, UE będzie wyjątkowo ważnym partnerem handlowym, a kryzys nie ominie Wielkiej Brytanii tylko dlatego, że opuści samą Unię.

Nietrudno zauważyć, że na ten moment Polacy nie mają większego wyboru, jeśli chodzi o członkostwo w Unii – ten wybór kurczył się i kurczył z pobieraniem kolejnych środków z funduszów Unii. Unia zdecydowanie nie da się wykorzystać i umożliwić Polsce wyjścia bez żadnych zobowiązań.

Co jednak odejście z UE oznacza dla dużo silniejszej gospodarczo Brytanii? Na ten moment – trudno powiedzieć. Na razie wiadomo tylko, że na ten moment nikt, włącznie z Brytyjczykami, nie pała specjalnym zadowoleniem ani pośpiechem. Zjednoczone Królestwo opuści Unię najwcześniej za kilka lat.

Ciekawostki z social media, czyli co warto wiedzieć o Facebooku

Tags

, , , , ,

 Pięć ciekawostek z social media, czyli co warto wiedzieć o Facebooku

Mark Zuckerberg, założyciel Facebooka, w tej chwili z dumą figuruje na piątym miejscu listy najbogatszych ludzi na świecie. Sam Facebook już dawno przestał być jedynie platformą do wrzucania zdjęć z wakacji i śmiesznych kotów stając się tubą biznesową i polityczną. Na Facebooku działania prowadzą partie polityczne, swoje strony ma NASA i CERN, a także masa marek, spółek czy drobnych biznesów typu hand-made. Na facebooku gromadzą się autorzy blogów, youtuberzy, hobbyści. Na Facebooku można zagrać w jedną z tysiąca gier, albo umówić się na grę tekstową typu RP czy nawet klasyczne RPG. Trudno powiedzieć, do czego Facebook nie jest wykorzystywany przez jego użytkowników. Nie każdego jednak interesuje jego historia. A szkoda, ponieważ jest ona bardzo ciekawa. Oto pięć ciekawostek z social media, czyli co warto wiedzieć o facebooku:

  1. Zuckerberg nie wymyślił Facebooka. Słynny twórca najbardziej znanego portalu społecznościowego na świecie został zatrudniony przez braci Winklevoss do dokończenia kodu źródłowego strony, która miała służyć jako platforma dla studentów Harvardu. Pierwowzór Facebooka – thefacebook.com – był częściową kopią właśnie tego projektu. Różnica polegała na tym, że Facebook, uruchomiony z przeznaczeniem dotarcia do szerszej widowni niż tylko studenci jednej uczelni, szybko osiągnął sukces. Strona braci Winklevoss – nie.
  2. W Chinach nie ma Facebooka. Chiński rząd uwielbia cenzurę i zawsze czujnie pilnuje, czy przypadkiem Chińczycy nie robią się zbyt „zachodni” i nie wchodzą na strony szkalujące Partię oraz towarzysza Mao. Zablokowany jest zresztą nie tylko Facebook, ale także Youtube czy Instagram, a także większość zachodnich stron informacyjnych. Jednak każda wielka chińska marka ma swój fanpage na Facebooku. Jak to się dzieje? Otóż oficjalną cenzurę można łatwo obejść, a Chińczycy chętnie zatrudniają obcokrajowców do obsługi platform społecznościowych na użytek zachodni.
  3. Facebook funkcjonuje w kilku naprawdę dziwnych wersjach językowych. O ile dialekt śląski można jeszcze usprawiedliwić zapotrzebowaniem, tak z Facebooka można korzystać także w języku… pirackim (będącym zmodyfikowaną wersją angielskiego z dodanymi „pirackimi” zwrotami, do góry nogami (także po angielsku), ale też… po łacinie. Można także znaleźć wersję posługującą się chińskimi znakami uproszczonymi, używanymi w Chinach kontynentalnych, gdzie ten portal jest cenzurowany.
  4. Facebook zapoczątkował istnienie zawodów, opierających się właśnie na pracy na tym portalu. Social Media Specialist działa na Facebooku i innych portalach społecznościowych, prowadząc strony czy grupy marek, moderując grupy czy prowadząc kampanie konkretnych produktów w oparciu o dane, które podsyła mu strona. W USA specjalista od social mediów zarabia ok. 45 tys. dolarów rocznie, jak na tamtejsze standardy nie jest to więc niesamowita kwota. Nabierając doświadczenia można jednak dorobić się w końcu dwa razy tyle.
  5. W 2012 roku na Facebooku został przeprowadzony przez amerykańskie wojsko eksperyment, mający na celu stwierdzenie, czy da się manipulować uczuciami użytkownika przez internet. Wyniki nie były zaskakujące – gdy uczestnikom eksperymentu podsuwano negatywne treści, czuli się bardziej przygnębieni, niż gdy widzieli np. wesołe kotki.

Można by powiedzieć, że na ten moment Facebook jest internetem w internecie – trudno znaleźć taką dziedzinę sieciowej aktywności, której nie zawłaszczył potentat. Z drugiej jednak strony, Chińczycy bez problemu radzą sobie bez Facebooka, mając jego lokalne odpowiedniki. Może w najbliższej przyszłości Facebook nie zawłaszczy każdej dziedziny życia użytkownika, a wręcz przeciwnie – rozpadnie się, nie mogąc udźwignąć ciężaru „bycia portalem do wszystkiego”? Czas pokaże.

Co warto wiedzieć o inwestycji krótkoterminowej

Tags

, ,

Cechy inwestycji krótkoterminowych

Inwestycje krótkoterminowe to, najprościej rzecz ujmując, wszelkie inwestycje o okresie trwania krótszym niż 12 miesięcy. W związku z tym trudno powiedzieć jednoznacznie, że „akcje” należą do inwestycji krótkoterminowych, a np. „złoto” – do inwestycji krótkoterminowych. Niektóre aktywa mogą być inwestowane zarówno krótko, jak i długoterminowo, są jednak takie, w których tylko jedna droga się opłaca. Oto cechy inwestycji krótkoterminowych:

  1. Krótkoterminowa analiza jest prostsza niż długoterminowa. Innymi słowy, zyski z inwestycji długoterminowych są zazwyczaj trudniejsze do przewidzenia, ale też wyższe. Wyjątkiem są inwestycje krótkoterminowe o czasie trwania wynoszącym minuty czy godziny, jak np. opcje binarne, ponieważ wahania godzinowe czy minutowe na rynku są mniej przewidywalne niż dzienne. Dlatego też inwestycje w opcje o ekstremalnie okresie inwestycyjnym są także zarówno ryzykowne, ale też przynoszące największe zyski (do kilkuset procent w ciągu godziny).
  2. Istnieje wiele programów do analiz krótkoterminowych, przez co nie trzeba wiedzieć absolutnie niczego na temat inwestowania, aby rozpocząć pierwszą w życiu inwestycję. Programy te są zazwyczaj płatne i nie dają żadnej gwarancji, że przeprowadzona analiza będzie trafna, istnieją jednak głosy sugerujące, że jest to dobry sposób na dorobienie sobie kilku groszy z minimalnym wkładem własnym. Nawet jednak najbardziej zagorzali zwolennicy robotów inwestujących przyznają, że w ten sposób nikt się fortuny nie dorobił.
  3. Większość dóbr luksusowych sprzedawanych detalicznie, tj. dzieła sztuki, diamenty, białe kruki itp. nie dają się do inwestycji krótkoterminowych ze względu na obarczenie dużym podatkiem VAT, który sprawia, że odsprzedanie ich przed okresem roku staje się po prostu dramatycznie nieopłacalne. Poza tym, poszukiwania odpowiedniego chętnego na alternatywnym rynku dóbr luksusowych samo w sobie może potrwać kilka miesięcy – zazwyczaj potencjalnych kupców nie brakuje, jednak każdy chce ugrać jak najniższą cenę.
  4. Za rodzaj inwestycji krótkoterminowych niektórzy uznają… pożyczki-chwilówki. W teorii system zgadza się – zamrażasz kapitał na trzydzieści bądź sześćdziesiąt dni i wyjmujesz zysk na poziomie nawet 30%-50%. Chwilówki jednak nie bez powodu są zakazane w wielu państwach jako niezgodne z prawem kredytowym, zakazującym nakładania tak gigantycznych odsetek od pożyczki krótkoterminowej.
  5. Spekulacje są uznawane albo za specyficzny rodzaj inwestycji krótkoterminowych, albo za całkowicie osobny rodzaj inwestowania, czy wręcz… grę losową. Ostatnio jednak odchodzi się od uznawania spekulacji za podejmowanie akcji o całkiem losowym skutku, a zaczyna poważniej rozmawiać się o nich jako o sposobie na bardzo szybkie pomnożenie kapitału, obłożonym znacznym ryzykiem.

Podsumowując – na samych inwestycjach krótkoterminowych można zyskać zdecydowanie mniej niż na udanej inwestycji długoterminowej. Mniejsze jest jednak ryzyko, a analiza inwestycyjna jest zdecydowanie prostsza. Wyjątkiem są spekulacje, gdzie w grę wchodzi krótki okres, duże ryzyko i duże pieniądze. Komu polecić inwestycje krótkoterminowe? Z pewnością osobom, które chcą dorobić sobie do pensji, posiadają niewielki kapitał, z którym trudno by im było rozstać się na wiele lat. Korzyść może też przynieść wiele krótkich inwestycji, powtarzanych na bieżąco, zgodnie z aktualną analizą sytuacji na rynku. Czy jednak zamiast kilku lub kilkunastu inwestycji krótkoterminowych naprawdę nie warto zainwestować raz, na dłuższy okres?

Co warto wiedzieć o inwestycjach długoterminowych

Tags

, , ,

Cechy inwestycji długoterminowych  

Czy to prawda, że im dłuższy okres inwestycji, tym bardziej jest ona zyskowna? Z czego wynika ryzyko w inwestycjach długoterminowych? Wiele osób zastanawia się, czy dobra inwestycja długoterminowa nie jest lepszym gwarantem spokojnej emerytury niż składki do ZUS. W ramach „Sekretów inwestowania” przestawiamy, cechy inwestycji długoterminowych:

  1. Inwestycje długoterminowe to każdy rodzaj inwestycji, która trwa powyżej roku. Na wielu rynkach jest to znaczna część wszystkich inwestycji, na innych – np. diamentów, wina – całość stanowią właśnie inwestycje długoterminowe. Dlaczego? Długoterminowa będzie każda inwestycja, przy której wchodzi w grę duża marża (np. dla pośrednika sprzedającego butelki luksusowego wina) lub podatek VAT (na większość dóbr luksusowych nałożony jest podatek 23%). W związku z tym inwestując w dobro obarczone marżą i podatkiem, tak naprawdę taka inwestycja chwilę po zakupie jest warta na czysto około dwóch trzecich ceny za którą została nabyta. Nie opłaca się więc odsprzedawać niczego z dołączonym wysokim podatkiem wcześniej, niż po upływem co najmniej roku, gdy wartość obiektu inwestycji odpowiednio wzrośnie.
  2. Największym ryzykiem związanym z długoterminowym inwestowaniem w papiery wartościowe jest bankructwo ich emitenta. Akcje bankrutującej firmy tracą wartość z zadziwiającym wręcz tempie, a nawet, gdy inwestycja jest przezornie ubezpieczona od takich przypadków, firma, która ogłosiła upadłość, będzie miała problem z wypłacalnością. Dlatego najbardziej wiarygodne i uznane papiery wartościowe emitowane na okres dwudziestu czy czterdziestu lat, wypuszczają państwa. Prywatne spółki mają stosunkowo niską wiarygodność wypłacalności po upływie, na przykład, połowy stulecia, w związku z tym większość nawet nie emituje akcji oraz obligacji na taki okres.
  3. Inwestycje długoterminowe są z zasady trudniejsze do analizy niż krótkoterminowe. Wynika to z większej liczby zmiennych – w grę może wchodzić kryzys gospodarczy, na inwestycje w Europie duży wpływ ma aktualna kondycja i rozkład budżetu Unii Europejskiej, inwestorzy preferujący aktywa znajdujące się pod jurysdykcją USA muszą brać pod uwagę FED oraz zawirowania tamtejszej polityki. Na niektóre rodzaje inwestycji długoterminowych wyraźny wpływ mają także klęski żywiołowe czy sytuacja na Bliskim Wschodzie.
  4. Za najbardziej pewną inwestycję długoterminową uważane są nieruchomości zlokalizowane w większych miastach, które drożeją od lat w związku z coraz to większą urbanizacją Polski. Duże miasta wojewódzkie, jak Warszawa, Kraków czy Wrocław, drożeją od dekad i są ośrodkami napływu ludności ze wsi i mniejszych miasteczek. Dodatkowo prócz sprzedaży takiej nieruchomości, inwestorzy często sprawiają, że pracuje ona na siebie, np. poprzez wynajmowanie. Szczególnie atrakcyjny wydaje się wynajem mieszkań położonych blisko uczelni wyższych, gdyż gwarantuje to stały napływ studentów poszukujących lokum blisko swojego wydziału.
  5. Na rynkach walutowych inwestycje długoterminowe mają zdecydowaną przewagę nad krótkoterminowymi z uwagi na mniejsze prowizje. Częstokroć konieczność wykonania wielu transakcji w krótkim czasie uszczupla zysk o pokaźny procent z powodu każdorazowej prowizji dla pośrednika. Patrząc na zagadnienie w ten sposób, trudno nie zauważyć, że pośrednik będzie raczej dążył do oferowania kilku krótszych inwestycji, a nie jednej dłuższej. Przy planowaniu inwestycji dłuższej niż kilka lat, warto rozejrzeć się, czy i jacy pośrednicy są skłonni podjąć się takiego działania, ponieważ z uwagi na niską opłacalność, niektóre platformy inwestycyjne w ogóle nie mają opcji inwestowania na naprawdę długi okres.

Inwestycje długoterminowe zdecydowanie wymagają większej pewności oraz znajomości zasad lokaty kapitału niż inwestycje krótkoterminowe. Niektóre wymagają także zgromadzenia znacznej ilości środków – nieruchomości czy dobra luksusowe nie należą do tanich, a te aktywa, które gwarantują stały i duży zysk przez wiele lat posiadają często zaporową cenę dla prywatnego inwestora. Czy to jednak oznacza, że inwestowanie długoterminowe należy zostawić spółkom i funduszom? Niekoniecznie. Wystarczy wyszukać niszę, która będzie odpowiednia dla klientów o umiarkowanym kapitale, za to z dużym pojęciem o inwestycjach.

Co warto wiedzieć o najmłodszych bogaczach w Polsce

Tags

, , , ,

Kim są najmłodsi bogacze w Polsce?

Kim są najmłodsi i najbogatsi w Polsce? Wielu przedsiębiorców oraz inwestorów ma bardzo romantyczną wizję „wskoczenia” na listę najmłodszym i najbogatszych Polaków. Statystyki są niestety, mało przychylne. Wygląda na to, że aby zostać młodym najbogatszym Polakiem, należy… urodzić się, w bogatej rodzinie i szybko przejąć majątek.

  1. Przejmowanie firm i spółek po rodzicach to najbardziej popularna metoda „dorobienia się” wśród najmłodszych bogaczy w Polsce. Przykładem jest Edgar Łukasiewicz, który swoje 530 milionów złotych otrzymał po ojcu, po sprzedaniu spółki Lucas Bank oraz Euro Bank. Majątkiem zarządza ze swoją matką, Krystyną. Innym przykładem najmłodszego milionera jest Łukasz Domagała, który odziedziczył spółkę Farmur bez praktycznie żadnych większych zmian. Podobną sytuację mieli rodzeństwo Sebastian i Dominika Kulczyk, którzy przejęli schedę po rodzicach. Okazuje się zatem, iż zdecydowana większość młodych, bogatych Polaków pochodzi z bogatej rodziny.
  2. Nawet gdy zaraz przy nazwisku nie widnieje adnotacja przejęcia firmy po rodzicach, bardzo szybko można zorientować się, że część z pozostałych osób na liście 10 najmłodszych na liście najbogatszych Polaków zbudowała swoje firmy na kapitale rodziny. Robert Gryn, właściciel Codewise, uczęszczał do najlepszych szkół w Polsce. Mógł sobie na to pozwolić, gdyż jego ojciec był właścicielem polskiego oddziału Ericssona. Swoją firmę Grys zbudował w oparciu o wielkie pieniądze rodziny, rady osób bardziej doświadczonych, a także rodzinne kontakty.
  3. Zdarzają się jednak najmłodsi bogacze, którzy dorobili się wielkich pieniędzy dzięki własnym zdolnościom. Marcin Iwiński i Michał Kiciński pierwsze większe pieniądze zarobili na handlu na giełdzie komputerowej w latach ’90. W czasach, gdy gry komputerowe traciły na wartości za sprawą piractwa, Iwiński z Kicińskim wierzyli w wartość legalnych, rozprowadzanych na CD gier komputerowych. Iwiński startował w inkubatorze przedsiębiorczości, dzięki któremu założył własną działalność przedsiębiorczą. Obecnie jest właścicielem większości akcji spółki CD Project S.A, producenta gry „Wiedźmin, która stała się wiodącym elementem polskiej kultury i popkultury eksportowanej na zachód.

Analizując listę najmłodszych bogaczy, trudno tu przywołać amerykański sen, gdyż najłatwiejszym sposobem na szybki dorobek jest odziedziczenie rodzinnego majątku. Nie oznacza to jednak, że nie może być lepiej i osoba urodzona w mało zamożnej lub wręcz biednej rodzinie nie może się dorobić pokaźnego majątku, wszystkie przykłady jednak pokazują, że aby dotrzeć na sam szczyt, należy się albo na tym szczycie urodzić, albo mieć niesamowite umiejętności połączone z ciężką pracą oraz solidnym szczęściem. Historia Marcina Iwińskiego udowadnia, że można się dorobić poprzez upór i własną pracę.