Wejdź i poznaj sekrety inwestowania najbogatszych – Jan Kulczyk

Sukces Jana Kulczyka jest dowodem, że nawet w tak nieprzyjaznym dla przedsiębiorców środowisku, jakim była Polska Ludowa, można osiągnąć spory sukces. Dzisiaj niewielu już pamięta, że Kulczyk zaczął prowadzić interesy w wyjątkowo niesprzyjającym środowisku skrajnego PRL-u. Z drugiej jednak strony – późniejsza przemiana systemowa była wręcz rajem zdolnych przedsiębiorców i okazją do zgromadzenia potężnego majątku. Historia polskiego biznesmena wskazuje, iż miał doskonałe przeczucie i wiedział co warto wiedzieć o inwestowaniuOto kilka sekretów najbogatszego Polaka.

  1. Kulczyk pierwszy milion dostał od ojca. Podobnie jak wielu innych najbogatszych ludzi świata, bynajmniej nie startował od zera, chociaż nie można mu było odmówić głowy do interesów. Swoje pierwsze pieniądze zainwestował w samochody, głównie dystrybucję niemieckich i czeskich modeli w Polsce. Rok 1990 był odpowiednim czasem na tego rodzaju interesy – samochód był dla Polaków symbolem wysokiego statusu społecznego, stąd wielu przesiadało się jak najszybciej na importowane zachodnie modele.
  2. Kulczykowi zawdzięczamy dominację piwa wśród alkoholi w Polsce. Ponownie – przed 1989 rokiem preferowanym alkoholem były nade wszystko te oparte na spirytusie, czyli głównie wódka i pochodzące od niej trunki. Były one tańsze w produkcji, a także – masowo importowane z ZSRR. Jan Kulczyk w latach 90. zainwestował w rozwój piwowarstwa, przez co w ciągu zaledwie dwudziestu lat preferencje Polaków zmieniły się diametralnie. Na ten moment to piwo jest najczęściej spożywanym napojem alkoholowym w kraju.
  3. Przemiana systemowa nauczyła Kulczyka, w jaki sposób korzystać z okazji inwestycyjnych. Inwestor szybko nauczył się, jak korzystać z nowo otwartych granic i świeżych rynków zbytu. Wykorzystywał to później… w Afryce, czekając na dobry moment na rozwój zacofanych rejonów Czarnego Lądu. Kulczyk Investments prowadziła interesy tam, gdzie jej prezes zauważał stabilizację sytuacji gospodarczej i politycznej, dającą szansę na wielkie inwestycje.
  4. Ten przedsiębiorca w ciągu ostatnich 15 lat przed swoją śmiercią tylko raz nie pojawił się na pierwszym miejscu listy najbogatszych Polaków. Co więcej, w 2007 roku spadł z pierwszej pozycji wprost na miejsce dwunaste. Miało to związek z… rozwodem. Praktycznie cały majątek zgromadzony w Polsce przypadł w udziale byłej żonie Jana Kulczyka, Grażynie Kulczyk. Sama Grażyna jest zresztą znaną bizneswoman i mecenasem sztuki współczesnej. Pojawiała się także na liście najbogatszych Polaków razem z mężem, zajmując w kolejnych latach miejsca od piątego (2009 rok, ranking Wprost) do 30 (lata 2010-2011).
  5. Istniały podejrzenia odnośnie powiązania Jana Kulczyka z… KGB. Inwestor miał przeprowadzać rozmowy i prowadzić interesy z Władimirem Ałganowem, byłym radzieckim funkcjonariuszem wywiadu. Nie zostało ujawnione, jaki był cel spotkań obu przedsiębiorców, możliwe jednak, że miały one związek z rozwojem sektora energetycznego, jako że Ałganow, podobnie jak Kulczyk, posiadał pokaźne udziały w firmie zajmującej się dostawą energii elektrycznej.
  6. Kulczyk mawiał, że nade wszystko nie należy bać się dużych transakcji. Z prowadzeniu interesów dominował więc rozmach – potrafił wydać 150 milionów złotych na import czy 300 milionów na pakiet obiecujących akcji. Podstawą inwestycji było więc ciągłe obracanie naprawdę wielkimi kwotami, sprzedaż i kupno akcji, olbrzymie projekty budowlane i związane z infrastrukturą czy lokowanie kapitału w zagranicznych spółkach. Większość tych interesów opłacała się inwestorowi z nawiązką, Kulczyk zdecydowanie posiadał wyczucie odnośnie tego, co akurat może się opłacić.

Oto kilka ciekawostek o człowieku, który przez wiele lat dzierżył miano najbogatszego Polaka. W tym momencie jego majątek został podzielony pomiędzy dwoje dzieci, Sebastiana i Dominikę, kontynuujących zarządzanie pozostawionymi przez ojca spółkami. Czas pokaże, czy któreś z nich zdoła pomnożyć majątek w sposób tak spektakularny, jak zrobił to sam Jan Kulczyk.