Sekrety inwestowania najbogatszych – Dariusz Miłek

Miłek nazywany jest najmłodszym polskim miliarderem. Jak spora część najbogatszych Polaków, majątku dorobił się na przemianie systemowej. Zaczął skromnie, od sprzedawania obuwia na bazarze, w tej chwili jego sieć sklepów CCC obejmuje ponad sześćset butików. A to nie jedyna sieć, której Miłek jest właścicielem. Poznaj sekrety inwestowania polskiego króla obuwia.

  1. Dariusz Miłek obudził w sobie miłość do inwestycji, gdy po raz pierwszy zaczął sprzedawać. Stało się to tuż po zmianie systemu w Polsce. Do kraju zaczęły napływać towary zza granicy, a jeszcze nie unormowana sytuacja gospodarcza dawała pole do popisu młodym kapitalistom. Pierwszy towar Miłek sprowadzał samodzielnie, w bagażniku swojego malucha, z Austrii. Tę działalność jednak zabiło wprowadzenie wiz dla Polaków, wkrótce więc musiał się przerzucić na handel produktami lokalnymi.
  2. Miłek uważa, że najważniejsza jest cena. Nazwa CCC powstała od wyrażenia “cena czyni cuda”. W latach 90. rósł popyt na tani towar. Dotknięci niedoborami Polacy chcieli korzystać z dobrobytu przemiany systemowej kupując jak najwięcej, po jak najniższej cenie. Nagle to nie brak towaru na półkach w sklepach był problemem, a wysoki koszt produktów importowanych. Miłek wyszedł temu naprzeciw, tworząc sieć sklepów “Żółta stopa”, sprzedających obuwie po okazyjnych cenach.
  3. Miliarder jest zdania, że zawsze warto odpowiadać na oczekiwania nabywców. Gdy lata 90. przeminęły bezpowrotnie, a społeczeństwo zaczęło się bogacić, lumpeksy i rzeczy z bazaru zaczęły kojarzyć się z tandetą. Wtedy Miłek zapragnął własnej sieci butików – gdzie mógłby sprzedawać nadal tanio, jednakże w bardziej eleganckiej atmosferze. Dlatego też otworzył sieć CCC. Początkowo sklepy znajdowały się w tych samych lokalach, co Żółta Stopa, było to jednak błędem – potencjalni klienci nie chcieli w nich robić zakupów, kojarząc miejsce z lumpeksem. Dopiero po przeniesieniu sklepów ruszyła sprzedaż.
  4. Miłek przyznaje, że jest pracoholikiem. Chociaż w przeszłości zajmował się kolarstwem, w tej chwili nie ma hobby. Wychodzi z pracy po dwudziestej, wolny czas stara się spędzić z własnymi dziećmi. Nie czyta, przyznaje też, że nie wykonuje żadnych obowiązków domowych. Nie zwraca uwagi na to, co jada, wizerunek uważa za ważny jedynie wtedy, gdy pomaga w biznesie – prywatnie jest mu obojętne, co nosi.
  5. Biznesmen nie myśli o ekspansji za granicę Polski. Zrobił to tylko jeden raz, do Czech, i głównie z powodów wizerunkowych. Przyznaje, że skupia się na przejęciu większego udziału w rodzimym rynku, który rozumie i do którego jest przyzwyczajony.

Dariusz Miłek z pewnością wie, jak mnożyć pieniądze i potrafi korzystać z danych mu przez los szansy. Gdy okoliczności sprzyjały, był w stanie pracować niemalże cały czas, rezygnując z życia prywatnego. Z jednej strony takie podejście przyniosło mu sukces, z drugiej jednak – nie jest to zdecydowanie droga dla każdego. Miłek sam przyznaje, że nie posiada wiele prócz pracy i pieniędzy, z rodziną widuje się zbyt rzadko, nie ma hobby ani czasu dla siebie. Chociaż więc można go podziwiać za ciężką pracę i zmysł biznesowy, zdecydowanie nie jest to dobry przykład utrzymania odpowiedniego balansu w życiu.

drewniane biurko, na którym stoi laptop, widoczne są dwie dłonie trzymające kubek kawy oraz napis "dream"