Oto sekrety inwestowania najbogatszych – Robert Gryn

Gryn to niewątpliwie kontrowersyjna postać. Chociaż założył jedną z najbardziej zyskownych firm opracowujących technologie marketingowe, młodszemu pokoleniu znany jest głównie z prób wybicia się na kiepskim rapie i wrzucaniu zdjęć swojego majątku. Jak jednak zaczynał znany biznesmen?

  1. “Lekarze są zaskoczeni! Poznał jeden prosty sposób, aby…” Praktycznie każdy zna te reklamy. Można je nazwać śmiesznymi, naiwnymi czy wręcz żerującymi na ludzkiej niewiedzy, wygląda jednak na to, że nadal są skuteczne. To właśnie tego typu reklamy internetowe wypromowała firma Gryna, Codewise.
  2. Gryn zaczynał od start-upu, a pierwszą firmę przejął. W dodatku, jak sam przyznaje, w niezbyt przyjaznych okolicznościach. Za sprawą ówczesnego prezesa Codewise Gryn stracił 300 tys. złotych. Wtedy podjął decyzję – firmę trzeba przejąć.
  3. Udało mu się ustabilizować niezbyt pewną firmę. Trzeba przyznać Grynowi, że zna się na zarządzaniu.
  4. Sam uważa, że jego działania są nieetyczne. Raz powiedział w wywiadzie, że za pomocą jego technologii korporacje mogą “wyciągać pieniądze od tych, którzy ich nie mają”. Potem się jednak usprawiedliwia, twierdząc, że działa na zasadach, które ustala system, w jakim żyjemy. Gryn jest zdania, że jeśli on by tego nie zrobił pierwszy, różne firmy i tak w końcu doszły by do tego wszystkiego same, nie licząc się z interesami klientów.
  5. Gryn uważa, że Polacy boją się myśleć globalnie. Za wielką wadę uważa niechęć polskich firm do konkurencji z tymi zachodnimi. Sam pojawiał się na europejskich targach zanim jeszcze był w stanie cokolwiek tam zaprezentować, uważa też ekspansję za naturalną drogę sukcesu. Młody milioner jest przekonany, że dużo niepowodzeń polskich inwestorów wywodzi się z narodowych kompleksów.
  6. Bloomberg Businessweek opisywał firmę Gryna jako “żerującą na naiwności”. O Grynie głośno w amerykańskiej prasie, nie są to jednak pozytywne opinie. Sposób zarabiania polskiego milionera został uznany za nieetyczny, obracający się w szarej strefie, wykorzystujący naiwność osób starych i nieobeznanych z internetem.
  7. Milioner uważa samego siebie za mentora. Gryn wyjątkowo lubi rzucać cytatami o sukcesie w social mediach, robić za autorytet dla młodych przedsiębiorców. Wykupił nawet billboard w centrum krakowa, gdzie przestrzega młodych przed byciem… niewolnikami korporacji.

Nie ma co ukrywać, działania Gryna można uznać za nieetyczne, a jego sposób bycia – irytujący. Nie można jednak mu odmówić dobrego pomysłu na technologię, umiejętności zarządzania własną firmą i wiedzy jak mnożyć pieniądze. Podobno jednak zarobione pieniądze tylko połowicznie dały mu szczęście – Gryn wspomina o przebytej depresji oraz nerwicy. Dopiero wyprowadzka z Polski pomogła mu cieszyć się życiem.