Sprawdźmy w co warto inwestować w social mediach

Według badań, aż 20 milionów Polaków posiada aktywne konto na Facebooku. Nadal nie jest to przewidywana połowa populacji, jednak w niektórych grupach odsetek użytkowników social mediów może sięgać nawet 90%. Nic dziwnego, że marketing z wykorzystaniem właśnie tych kanałów uważany jest za nawet bardziej skuteczny, niż metody tradycyjne.

Przedstawiamy siedem sposobów na inwestycje w social media:

  1. Influencer marketing – nazwa ta oznacza zlecenie zadań marketingowych osobie, która posiada już zaangażowaną jej działania publikę. Zazwyczaj są to blogerzy czy youtuberzy, którzy w taki właśnie sposób monetyzują swoją pracę. Działania marketingowe mogą mieć różne oblicza – od napisania postu sponsorowanego zawierającego lokowanie produktu, po udział w reklamach czy kampaniach. Mniej popularni influencerzy mogą być zadowoleni z wymiany barterowej (produkt za recenzję), ci bardziej znani są jednak dość drodzy i mają napięte terminy.
  2. Snapchat. Z co najmniej kilku powodów ta platforma jest często pomijana przez marketingowców. Chociażby dlatego, że każda wrzucona reklama będzie wyświetlana przez obserwujących najwyżej parę sekund, po czym ginie bezpowrotnie. Nie należy jednak lekceważyć Snapchata, który w ostatnim czasie jest jednym z popularniejszych social mediów wśród ludzi młodych.
  3. Ask.fm. Ask.fm to platforma do zadawania pytań, może więc pełnić funkcję szybkiej komunikacji z klientami. Posiadanie Aska daje wrażenie otwartości i gotowości do dialogu z potencjalną społecznością, z powodzeniem może zastępować bardziej rozbudowane FAQ czy niewielkie centrum obsługi klienta. Podobnie jak Snapchat, to social medium preferowane jest przez nastolatków oraz ludzi po dwudziestce.
  4. Blogi i strony generujące content. Zasada “im więcej treści, tym lepiej” sprawdza się, pod warunkiem, że będzie to treść ciekawa i przydatna dla potencjalnego odbiorcy. Szczególnie cenne są artykuły poradnikowe, specjalistyczne, odpowiadające na pytania, jakie mogą mieć przypadkowi internauci. Dobrze jest zoptymalizować treść pod kątem SEO, dodając frazy kluczowe i stosując przyjazne czytelnikowi formy.
  5. Konkursy. Ta forma promocji szczególnie sprawdzi się w przypadku marek reklamujących produkty i usługi dla klientów detalicznych. Konkurs, zwłaszcza kreatywny, może niewielkim kosztem podbić zasięgi zarówno bloga, jak i fanpage’a.
  6. Kampanie marketingowe na Facebooku. Promocja postów i stron dzięki narzędziom dostępnym na tej platformie to temat na dłuższą rozprawę. Powszechnie wiadomo, że gdy liczba fanów przekroczy dziesięć tysięcy, Facebook ucina zasięgi postu, dzięki czemu trafiają one do mniejszej liczby potencjalnych klientów. Zaradzić można temu jedynie wykupując kampanie sponsorowane, promujące dany wpis. Decydując się na wykupienie takiej reklamy na facebooku, warto zatrudnić do jej targetowania specjalistę od social mediów, wcześniej dokładnie zastanawiając się, w jaką demografię celować. Zbyt szerokie lub wąskie targetowanie finalnie niweczy jakiekolwiek działania marketingowe.
  7. Stworzenie grupy na Facebooku. Od niedawna Facebook zapewnia opcję powiązania grupy ze stroną, ciekawa grupa może być się dobrym narzędziem promocyjnym. Co prawda użytkownicy bardzo niechętnie udzielają się w grupach związanych z konkretnymi markami, jednakże wybranie ogólniejszego tematu może spotkać się z zainteresowaniem. Przykładowo, marka związana z modą może zostać przyłączona do grupy z poradami stylistycznymi, usługi remontowe – ze społecznością interesującą się urządzaniem domu, dom maklerski – z ciekawostkami na temat tego, w co inwestować. Ważne jest, aby grupę adminować regularnie, generując nowe tematy do dyskusji dla użytkowników.

Zarządzanie treścią w social mediach jest formą promocji, która powoli wypiera metody tradycyjnie. Trudno się zresztą dziwić, skoro praktycznie wszystkie produkty kierowane do osób przed czterdziestym rokiem życia mają dużo większą szansę na udaną kampanię w internecie, niż poza nim. Ludzie młodzi coraz mniej sięgają ku mediom tradycyjnym, zamiast gazet preferując portale informacyjne, zamiast telewizji – Netflixa czy Showmaxa. Całkowite pomijanie chociażby szczątkowego marketingu sieciowego jest więc bardzo poważnym błędem, który może doprowadzić nawet do upadku marki.